Tłusta Kaczka - KUKBUK

Tłusta Kaczka

Tłusta Kaczka to wyższa półka kulinarnych doznań. Laureatka wielu nagród w tym prestiżowej Wine&Food Noble Night. Piękne wnętrze i kuchnia polska w nowoczesnym i wykwintnym wydaniu sprawiają, że warto tu zawitać podczas wędrówek po Trójmieście.

Tłusta Kaczka

Spółdzielcza 2
Gdynia

przejdź do dużej mapy
tlusta kaczka kukbuk
tlusta kaczka kukbuk
tlusta kaczka kukbuk
Tlusta Kaczka kukbuk

Wystrój Tłustej Kaczki to artystyczna i teatralna interpretacja ziemiańskiego dworku polskiego. Jasne drewno, ceglany kominek, dekoracja z brzozowych pieńków korespondują z designerskimi głowami jeleni z drewnianych płytek i sprawiają wrażenie jednocześnie przytulne i awangardowe.

 

Lokalizacja tuż przy polu golfowym sugeruje klimat lekkiego snobizmu, ale to wrażenie szybko znika po powitaniu stołem zastawionym świeżo pieczonymi bochenkami rozmaitego chleba, pysznym pasztetem wieprzowym, piklami z marchwi (z cynamonem i goździkami), małosolnymi ogórkami i innymi przekąskami. Tłusta Kaczka od początku balansuje na granicy swojskiej gościnności i wyrafinowanego nadęcia. Jest jeszcze zbyt gorąco na dania główne, więc decyduję się na rosół z polskich pomidorów podawany z pierożkami (a jak się okazuje – jednym pierożkiem) z owczym serem (21 zł) oraz pyzy nadziewane musem z kaczki z konfiturą z czeremchy na musie z buraków podane z sosem jabłkowo-tymiankowym (24 zł). Nie mogę się też powstrzymać przed deserem. Nie wymyślono jeszcze lepszego połączenia niż maliny i biała czekolada, dlatego koniecznie chcę spróbować, jak będzie ono smakowało w wykonaniu mistrzów z Tłustej Kaczki. Nie zawodzę się – mus z białej czekolady i wanilii z wypływającym ze środka sosem malinowym i galaretką malinową, przypieczętowany jeszcze – jakby przyjemności było mało – lodami z palonej białej czekolady (18 zł), to jeden z najlepszych deserów, jakie miałam okazję próbować. Jest wart grzechu i każdej ceny. Pomidorowy rosół ma delikatnie słodki smak i jest bardzo lekki. Natomiast w pyzach z musem z kaczki, które prezencją zawstydzają niejedno dzieło sztuki, słodycz buraka, czeremchy i jabłkowe nuty w sosie przytłumiają smak kaczki i w połączeniu z równie słodko-winnym rosołem stają się ciężkie.

 

Czuję się trochę nieswojo, ponieważ w okolicach 18 w restauracji panuje kompletna pustka i jestem jedynym gościem, na szczęście obsługa jest na tyle dyskretna, że nie mam wrażenia bycia pod ciągłym nadzorem.

Myślę, że warto wracać na wyjątkowe okazje. Celebracja to słowo klucz we wnętrzach Tłustej Kaczki.

© KUKBUK 2017