The Harvest - KUKBUK

The Harvest

Czytelnikom KUKBUK-a Robeta Trzópka nie trzeba przedstawiać. Ten uznany i niezwykle utalentowany szef kuchni regularnie przygotowuje dla KUKBUK-a dania odkrywcze i zaskakujące. Postanowiliśmy się przekonać, czy równie charyzmatycznie gotuje w nowo otwartej restauracji The Harvest, za której kuchennymi sterami stanął osobiście.

The Harvest

ul. Domaniewska 34a
Warszawa

Aktualizacja: po odejściu Roberta Trzópka lokal przekształcił się w Mokotów Bistro.

przejdź do dużej mapy
The Harvest kukbuk

The Harvest mieści się w nowym biurowcu przy biznesowej ulicy Domaniewskiej. To przemyślana i trafiona lokalizacja, bo tysiące pracowników okolicznych korporacji mają poważne kłopoty (z nielicznymi wyjątkami) z dobrym jedzeniem w okolicy. Teraz na biznesowy lunch albo kolację mogą w ciemno wybrać się do nowej restauracji. Wystrój lokalu utrzymany jest w stonowanym, eleganckim i biznesowym stylu. Ciemne, drewniane stoliki, szare wygodne fotele, sporo betonu i drewnianych elementów.

Prawdziwe emocje zaczynają się, gdy sięgamy po menu. Pierwsza z przystawek – consomme grzybowe w towarzystwie rillette z ogonów wołowych (24 zł) – doskonałe! Natychmiast przypomnieliśmy sobie, że tutejszej szef kuchni szlify zdobywał w wyróżnianych gwiazdkami Michelina restauracjach. Mus z koziego sera z burakami i malinami (26 zł), chociaż bardzo przyzwoity, tym razem pozostał trochę w cieniu wybitnego grzybowego bulionu. Bardzo ciekawe i zaskakująco przyjemne połączenia smaków zastaliśmy jedząc foie gras z cytrusami confit i emulsją z grejpfruta (46 zł) oraz ostrygi z musem imbirowym przykryte delikatną rabarbarową galaretką (48 zł). Rękę mistrza na naszych żołądkach i kubkach smakowych poczuliśmy w czystej postaci przy daniach głównych. Pozornie najprostsze – kurczak kukurydziany z warzywami i pure ziemniaczanym (39 zł), zaprezentował się znakomicie. Był wytwornie delikatny, soczysty, a na wierzchu chrupiący. Świetne wrażenie zrobiła idealna konsystencja grzybowego risotto z truflami i kurkami (42 zł). Pieczona dorada z kalmarami i ośmiorniczkami (47 zł) subtelnie unosiła się na niemal epickim koniakowym sosie… epice.

Kolację uzupełnił bardzo udany czekoladowy suflet z lodami na bazie pomarańczowego likieru (26 pln) z tajemniczą chrupiącą posypką, która przywiodła nam na myśl uwielbiane w dzieciństwie lizaki, które przyjemnie „strzelały” przy dotknięciu językiem. Było pysznie; brawo dla mistrza Trzópka i jego ekipy. Będziemy wracać, zwłaszcza, że nasza redakcja mieści się niebezpiecznie blisko The Harvest.

Aktualizacja: po odejściu Roberta Trzópka lokal przekształcił się w Mokotów Bistro.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: