Tapas Gastrobar - KUKBUK

Tapas Gastrobar

Kuchnia hiszpańska w Warszawie rzadko kiedy budzi gorące emocje. Brakowało tu baru, do którego można wejść z ulicy i w gwarnej atmosferze przekąsić hiszpańskie co nieco na dobry początek wieczoru lub pod koniec, gdy siły już nadwątlone. Na szczęście pojawił się Tapas Gastrobar i od razu zdobył serca stołecznych łasuchów.

Tapas Gastrobar

Grzybowska 63
Warszawa

Godziny otwarcia:

pon.-czw. 12:00 – kuchnia do 23:00

pt.-sob. 12:00 – kuchnia do 24:00

niedz. 12:00 – kuchnia do 21:00

przejdź do dużej mapy
tapas gastro bar kukbuk
tapas gastro bar kukbuk
tapas gastro bar kukbuk
tapas gastro bar kukbuk
tapas gastro bar kukbuk
tapas gastro bar kukbuk

Ciekawie urządzone wnętrze z piękną podłogą z andaluzyjskich kafli i zgrabnym neonem zachęca do schowania się tutaj na parę ładnych godzin. W lokalu jest tłoczno i gwarnie, ale przesympatyczna obsługa zgrabnie lawiruje między głodnymi klientami. Gdy na stole pojawia się menu, chcemy spróbować dosłownie wszystkiego, a przemiły kelner nie ułatwia decyzji, podszeptując nam pozycje spoza karty. Zaczynamy spokojnie – patatas bravas (12 zł), tortilla de patata (11 zł), krokiety (12 zł), koleń (16 zł) i prażynki krewetkowe z musem z małży (14 zł). Ziemniaczki z ostrym paprykowym sosem oraz chrupiące, rozpływające się w ustach krokiety wypełnione beszamelem i szynką są gorące i pyszne. Tortilla również nie zawodzi, ale prawdziwa ekscytacja pojawia się, gdy próbujemy panierowanych kawałków marynowanego kolenia, czyli ryby z rodziny rekinowatych. Danie zaskakuje smakiem, podobnie jak podany do banalnych krewetkowych prażynek mus z małży, który wylizujemy do dna. Próbujemy także dań głównych: paelli i muli, oraz bakłażanowych paluszków z sosem z gryczanego miodu (14 zł), które spokojnie mogłyby pełnić rolę deseru, chorizo duszonego w białym winie (15 zł) i faszerowanych małży (16 zł). Nie sposób określić, co jest najsmaczniejsze, bo w Tapas Gastrobarze wszystko zachwyca. Do tego szklaneczka wina lub hiszpańskiego piwa Estrella i zwykły wtorkowy wieczór staje się prawdziwą fiestą.

 

Bijemy się o ostatnie kęsy i przechodzimy do deseru, czyli świeżutkich churros (1,5 zł za sztukę) z gorącym i gęstym sosem czekoladowym (7 zł). To idealne zakończenie tej uczty. Z lokalu wychodzimy szczęśliwi i obiecujemy tu wrócić, w końcu w karcie zostało parę pozycji, które raczej nie zmieściłyby się już na naszym stoliku, a koleń i bakłażan zapewne nawiedzą nas w pięknych snach. Polecamy to miejsce wszystkim, którym w deszczowe dni marzą się południowe smaki. Kto by przypuszczał, że na tyłach hotelu Hilton może kryć się prawdziwy hiszpański skarb?

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: