Staromiejska 13 - KUKBUK

Staromiejska 13

Kulinarne wyczyny Marcina Czubaka śledzimy od dłuższego czasu. Najpierw zwrócił naszą uwagę w programie „Top Chef”, potem uraczył nas sprężystym dorszem w Kofeinie Bistro, a teraz otworzył własną, autorską restaurację. Ewidentnie Marcin ma apetyt na więcej.

Staromiejska 13

ul. Staromiejska 13
Katowice

godziny otwarcia: 8-22

przejdź do dużej mapy
kanapka z cebulka kukbuk

Staromiejska 13 bez względu na to, jak potoczą się jej losy, przejdzie do historii jako jeden z lokali mocno reklamowanych jeszcze przed otwarciem. Wszystkie ważniejsze śląskie media opisywały postępy w pracach remontowych, a na fanpage’u restauracji mogliśmy śledzić stopniowe zapełnianie się lodówek i pierwsze przymiarki kulinarne. Emocje sięgały zenitu, apetyty rosły, tłum niecierpliwie czekał na otwarcie.

Lokal z podwójnym C w logo spodobał nam się od pierwszego wejrzenia. Wnętrze jest industrialne, ale nie surowe. Proste połączenie cegły, miodowego drewna i miedzi sprawia, że restauracja jest przytulna i można spędzić w niej naprawdę długie godziny. A o to przecież chodzi. Czubak podkreśla w wywiadach, że Staromiejska 13 to miejsce uniwersalne – na szybkie śniadanie w drodze do pracy, biznesowy lunch i wieczorną randkę.

Menu zmienia się co kilka dni, w zależności od dostępności produktów. Czubak stawia na różnorodność i inspiruje się daniami z kuchni różnych kultur.

Prym wiodą jednak kuchnia francuska i polska, nie dziwi więc fakt, że w eklektycznej karcie bigos sąsiaduje ze ślimakami.

Nasz posiłek zaczynamy klasycznie i prosto – kelner stawia na stoliku koszyczek z chlebem i masło. To jeden z głównych atutów Staromiejskiej 13, czyli własnoręcznie przygotowywane produkty. Pieczony na miejscu chleb jest przyjemnie wilgotny, skórka odpowiednio chrupie, a masło kremowo roztapia się na języku.

Sięgamy po eleganckie czarno-złote menu i wybieramy delikatną przystawkę z kurczakiem i chutneyem z gruszki (15 zł). Ugotowane płatki mięsa rozpływają się w ustach, jednak danie jest zbyt mdłe. Nie pomagają ani śladowa ilość winegretu, ani dwa plasterki skąpanej w winie gruszki, niemające wiele wspólnego z chutneyem, na który liczyliśmy.

 

Danie główne jest znacznie lepsze, a smaki są bardziej intensywne. Każdy kęs jest esencjonalny w smaku. Plastry różowej kaczki ułożone na kaszy gryczanej (30 zł) to połączenie prostoty i wyrafinowania. Przez nasz stolik przetacza się burzliwa dyskusja na temat spowijającego kaczkę musu pomarańczowego. Ostatecznie stwierdzamy, że mimo ciekawego zestawienia smaków mus zostawia posmak goryczy, który nie do końca nam odpowiada.

 

Próbujemy również dania głównego ze specjalnej karty „Top Chef”. Są to potrawy szczególnie chwalone w programie, popisowe dania Marcina Czubaka. W ułożonych w piramidkę makaronowych krążkach przekładanych kapustą i grzybami, zanurzonych w aromatycznym bulionie (30 zł) nowoczesna jest tylko forma. Po pierwszym kęsie czujemy zapomniany smak łazanek.

Z biciem serca czekamy na deser. Liczymy na prawdziwą maślaną bombę smakową w lodach z palonego masła (12 zł), ale mimo że są bardzo smaczne, nie wywołują zachwytu, którego się spodziewaliśmy. Choć podoba nam się połączenie lodów z miękkim biszkoptem.

Próbujemy też ciastka francuskiego z jabłkiem (10 zł), które okazuje się lekkie i chrupkie. To idealny deser po obfitej kolacji – nie za słodki, z pysznym karmelem uzupełniającym całość.

 

Nasza ciekawość i apetyt zostały zaspokojone, ale ze Staromiejskiej 13 wyszliśmy nieco zawiedzeni. Choć dania były przemyślane i smaczne, zabrakło tego szaleństwa na talerzu, za które polubiliśmy kuchnię Marcina Czubaka. Do teoretycznie znanych smaków potrafił wprowadzić zaskakujące detale, a jego pomysły były świeże i oryginalne. Staromiejska jest na więcej niż przyzwoitym poziomie, ale znając potencjał szefa kuchni, oczekiwaliśmy, że nie będzie aż tak grzeczna i zachowawcza.

staromiejska 13 kukbuk
staromiejska 13 kukbuk
staromiejska 13 kukbuk
staromiejska 13 kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: