Sezo’novo, Katowice - recenzja - KUKBUK

Sezo’novo, Katowice – recenzja

Sprawdzamy katowickie restauracje przed zbliżającym się Off Festivalem. Czy do bistro Przemka Błaszczykawarto wpaść na pizzę?

Tekst i zdjęcia: Kasia Siewko

Sezo’novo

Francuska 180
Katowice

godziny otwarcia: pon.-niedz.: 13-21

przejdź do dużej mapy
Sezo’novo Katowice kukbuk

Sezo’novo od roku gości w katowickim parku Trzy Stawy, w bliskim sąsiedztwie Muchowca, gdzie na początku sierpnia odbywa się Off Festival. Restauracje w Katowicach miewają swoje wakacyjne odsłony – tak jest i w tym przypadku. Ta jest owocem współpracy Przemka Błaszczyka (Bistro Mañana) i jego dwóch przyjaciół.

 

To miejsce najczęściej odwiedzają biegacze, rolkarze i rowerzyści, w weekendy przychodzą rodziny z dziećmi, a raz do roku przy dźwiękach muzyki alternatywnej, rozbrzmiewających ze sceny Off Festivalu, u progu kontenera ustawiają się kolejki hipsterów.

Sezo’novo Katowice kukbuk
Sezo’novo Katowice kukbuk

Wystarczył jeden sezon działalności, by lokal pobił inne katowickie restauracje pod względem… placków. Przeważa opinia, że Sezo’novo serwuje obecnie najlepszą pizzę nie tylko w okolicach Off Festivalu, lecz także w całym mieście, deklasując nawet tak mocnego konkurenta, jakim jest Len Arte przy ulicy Mariackiej z jedną z najlepszych pizz, jakie jedliśmy w Polsce.

Rustykalna pizza i wyśmienita beza z owocami lata – to absolutne hity Sezo’novo, przyciągające do kontenerowego bistra tłumy. Czy to wystarczy, by zdeklasować na czas wakacji inne restauracje w Katowicach?

 

Tymczasowość bistra Sezo’novo objawia się również w jego wystroju. Kuchnia i bar znajdują się w niewielkim kontenerze, natomiast stoły są rozstawione na pokaźnej działce pod gołym niebem, w otoczeniu kwiatowych rabat oraz skrzynek z pomidorami i ziołami. Długi, centralnie umieszczony stół zdobią bukiety polnych kwiatów, a przy mniejszych stolikach, zrobionych z palet i przykrytych kwiecistą ceratą, można wypoczywać na leżakach. Słowem, jak na działce u babci, na luzie i bez nadęcia.

W stałym menu figuruje 15 rodzajów pizzy (14-33 zł). Placki są wypiekane w piecu opalanym drewnem, dzięki czemu mają wyjątkowy aromat ogniska.

 

Spróbowaliśmy al funghi, podrasowanej boczniakami, pietruszką i czosnkiem (19 zł), oraz klasycznej quattro fromagi (29 zł) z serami: mozzarellą, gorgonzolą, parmezanem i taleggio. Obie nie zawiodły i potwierdziły powszechne zachwyty – ranty miały smakowicie spieczone, a składniki świetnej jakości.

Sezo’novo Katowice kukbuk
Sezo’novo Katowice kukbuk
Sezo’novo Katowice kukbuk
Sezo’novo Katowice kukbuk

W Sezo’novo nieregularnie działa grill, z którego można zjeść antrykot (40 zł) i sielawę (35 zł). W poniedziałkowe popołudnie, kiedy odwiedziliśmy lokal, grill był nieczynny. Niepocieszeni przeszliśmy do deseru (podanego zresztą przed pizzą, ale o tym później), czyli słynnej Pavlovej (12 zł). Na plastikowym talerzu wylądowała solidna porcja bezy przełożonej dobrze zbalansowanym smakowo kremem, przystrojonej sezonowymi owocami i musem malinowym. Inne restauracje w Katowicach mogą jej Błaszczykowi pozazdrościć.

Nieskomplikowane, smaczne i wakacyjne jedzenie podaje niezbyt profesjonalna, z lekka nieprzytomna obsługa. Niestety, psuje ona cały zamysł Sezo’novo.

Z założenia bistro ma być miejscem przyjaznym, z domową atmosferą, a obsłudze brakuje uśmiechu. Ignorancji natomiast ma w nadmiarze: bezę podaje przed pizzą, dania wtyka gościom do ręki, zamiast pokwapić się do stolika. Być może ta wpisana w koncept wakacyjna atmosfera za bardzo udzieliła się pracownikom, którzy zdecydowanie więcej uwagi poświęcają sobie niż gościom. Czy o taki efekt chodziło pomysłodawcom? Śmiemy wątpić!

 

Tekst i zdjęcia: Kasia Siewko

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: