Rusiko - KUKBUK

Rusiko

Pieróg z mięsem niejedno ma imię, ale to najsmaczniejsze brzmi chinkali.

Tekst, zdjęcia: Kasia Stadejek

Rusiko

Aleje Ujazdowskie 22
Warszawa

godziny otwarcia: 11-23

przejdź do dużej mapy
rusiko KUKBUK

Mimo że kuchnia Gruzji ma wiele równie uzależniających przysmaków, to właśnie chinkali jest swoistym papierkiem lakmusowym talentu i wyczucia restauracji specjalizującej się w gruzińskiej kuchni. W Rusico, mieszczącym się w pięknej kamienicy w Alejach Ujazdowskich, zdają się wiedzieć, jak lepić ciasto i czym napełniać sakwy tych słynnych, pękatych pierogów.

Ale nim zabierzemy się do siorbania chinkali, zamawiamy przystawki. Każda kusi tak samo. Wybieramy opcję dla niezdecydowanych i próbujemy zestawu, na który składają się bakłażanowa i kapuściana roladka z orzechowym farszem, papryka z owczym serem, szpinakowa kulka oraz bakłażanowa ikra, gęsta, słodkawa i lekko wędzona. Ta ostatnia, na równi z roladkami, smakuje nam najbardziej – wyjadamy ją łyżeczkami do ostatniej kropelki. Wszystkie kąski łączy kuszący aromat, który nawet w środku nocy skojarzylibyśmy z Gruzją. To zasługa swańskiej soli, przyprawy, która powstała jako efekt stosowanego kiedyś sposobu na rozmnożenie wydobywanej na Kaukazie soli – ucierano ją z dzikimi ziołami, szafranem imeretyńskim (uzyskiwanym z pręcików aksamitek), kozieradką, kolendrą, czosnkiem i ostrą papryką.

Po przystawkach zasiadamy do kolejnego, emblematycznego dla gruzińskiej kuchni dania, czyli mięciutkiego, aromatycznego placka chaczapuri. Ma lekką, puchatą konsystencję, pachnie masłem, rozpiera go farsz z trzech rodzajów sera, a przy tym nie jest zbyt tłusty. Mimo że to bardzo sycące danie, znajdujemy miejsce na zapowiadane wcześniej pierożki. Zgodnie z tradycją chwytamy je za koniuszek, podnosimy do góry, delikatnie nadgryzamy u spodu, by wysiorbać ciepły rosół.

To najlepsze chinkali, jakie jedliśmy w Warszawie: elastyczne ciasto otula delikatne, pachnące kolendrą mięsne nadzienie.

 

Całość popijamy fosforyzującą lemoniadą estragonową i mniej widowiskową, ale za to smaczniejszą gruszkową. W karcie jest także miejsce dla wina i czaczy, czyli gruzińskiego winiaku z wytłoczyn. 

Atmosfera w Rusico jest ciepła i domowa. Na ścianach wiszą dywany i zdobione talerze, a w kącie stoi pianino. W przerwach od lepienia pierożków grają na nim panie z kuchni. Barwny proces gotowania można podglądać przez okienko: tam kuzynki i mama właściciela kleją pierożki, turlają roladki i nie przestają szczebiotać. Mamy ochotę je uściskać i kto wie, czy podczas kolejnej wizyty, rozczuleni chinkali i czaczą, nie zdobędziemy się na ten szalony krok!

 

rusiko KUKBUK
rusiko KUKBUK
rusiko KUKBUK
  • Anna Chodkowska

    chaczapuri smakowało w Rusico lepiej niż to, które jadłam w Gruzji. Wow!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: