Restauracja Carska, Białowieża - recenzja - KUKBUK

Restauracja Carska, Białowieża – recenzja

Puszcza Białowieska w mediach pojawia się ostatnio często. Szkoda, że tylko w kontekście wycinki drzew, a nie jedzenia.

Tekst i zdjęcia: Kasia Siewko

Restauracja Carska

Stacja Towarowa 4
Białowieża

Godziny otwarcia:

Pon-Niedz.: 10.00 – do ostatniego gościa

przejdź do dużej mapy
Restauracja Carska, kukbuk

Smakoszom Białowieża ma niewiele do zaproponowania, co innego wielbicielom przyrody, bo tuż obok rozpościera się wpisany na listę UNESCO ogromny obszar Puszczy Białowieskiej, gdzie żyje największa populacja wolnego żubra na świecie. Minister Środowiska Jan Szyszko planuje wycinkę drzew poza obszarem rezerwatu i Parku Narodowego, co mocno wpłynie na równowagę gatunkową w puszczy. Być może to ostatni moment, by nacieszyć się nią w obecnym kształcie. Zaplanujcie wycieczkę i zapiszcie sobie jedno miejsce na skraju lasu: restauracja Carska. To właśnie tu, w Białowieży, kuchnie rosyjska i podlaska spotykają się na jednym talerzu.

Restauracja Carska kukbuk
Restauracja Carska kukbuk
Restauracja Carska kukbuk

Restauracje w Białowieży można policzyć na palcach jednej ręki, a oferowane w nich dania, choć reklamowane jako lokalne, nie mają nic wspólnego z kuchnią podlaską. Z reguły to słabej jakości barowy standard. Na tle swoich sąsiadów tym bardziej wyróżnia się Carska.

W bezpośrednim sąsiedztwie restauracji znajdują się rozległe łąki i ściana wiekowego lasu. Carska mieści się w dawnym budynku dworca stacji Białowieża Towarowa, wybudowanym z polecenia cara Mikołaja II w 1903 roku. Po 100 latach zapomniany obiekt zmienił swoje przeznaczenie – w dworcowych wnętrzach od 13 lat nieprzerwanie działa jedna z najlepszych restauracji na Podlasiu, a  na pewno najlepsza w Białowieży.

Restauracja Carska ma ambitnego szefa kuchni. Piotr Pyczot stawia na kuchnię rosyjską i kuchnię podlaską opartą na lokalnych produktach.


W karcie znajdziecie dziczyznę, ser carski, sery korycińskie, miody z pobliskich pasiek, chleby wypiekane na liściach chrzanu, czosnek niedźwiedzi i trawę żubrową.


 

W daniach często pojawiają się przetwory owocowe, które według starych białowieskich receptur przygotowuje Izabela Antypiuk. Karta napojów także przedstawia się interesująco. Do wyboru mamy kwas chlebowy prosto z kranu, wodę brzozową i wodę Borjomi czerpaną z kaukaskiego źródła. Wśród alkoholi znajdziemy bardzo dobre piwa z hajnowskiego browaru rzemieślniczego Markowy, rosyjskie piwa pszeniczne Chamowniki, miody pitne oraz, rzecz jasna, rosyjską wódkę.

Sięgamy po popularny na Podlasiu chleb wypiekany na liściach chrzanu, nie szczędzimy sobie masła. Chłodnik litewski (16 zł) jest odpowiednio gęsty, kwaśny i treściwy od botwinki, koperku i szczypiorku.

Restauracja Carska kukbuk

Obiecujemy sobie, że jesienią wrócimy tu na rosyjskie zupy, w karcie bowiem widnieje solijanka i zawiesista ucha z jesiotra.

Bliny gryczane (30 zł) z kawałkiem wędzonego łososia, koperkiem i kwaśną śmietaną bardzo nam smakują, podobnie jak podlaska sałata (32 zł) podawana z winegretem na bazie oleju lnianego, kwaśnym i chrupiącym ogórkiem kruszewskim, jajkiem w koszulce oraz – do wyboru – kumpiakiem (litewską szynką dojrzewającą) lub serem korycińskim.

Restauracja Carska kukbuk
Restauracja Carska kukbuk
Restauracja Carska kukbuk
Restauracja Carska kukbuk

Smaczny, ale mało zaskakujący okazuje się keks lodowy (20 zł) z serem pleśniowym, żurawiną, miodem i gorzką czekoladą. Kuchnia podlaska słynie jednak z deserów, zamawiamy więc jeszcze ten najbardziej znany, na bazie… owsa. Po niepozornej babce owsianej (20 zł) z bakaliami i miodem spodziewamy się niewiele, tymczasem otrzymujemy zaskakującą owsianą wersję panna cotty – delikatną i aksamitną, z wyczuwalną strukturą płatków, obsypaną orzechami włoskimi, czerwoną porzeczką i oblaną miodem akacjowym. Restauracja Carska powinna dzięki niej zrobić karierę równie dużą jak Minister Środowiska. Panie Szyszko, szkoda wycinać drzew, gdy można zająć się jedzeniem.

© KUKBUK 2017