Recenzja bez ości: z tęsknoty za rybą - KUKBUK

Recenzja bez ości: z tęsknoty za rybą

Zatęskniliśmy za świeżą rybą. Okazuje się, że można ją zjeść w Warszawie!

Tekst: Mariusz Krycki
Zdjęcia: Piotr Filutowski

Bez Ości

ul. Hoża 51
Warszawa

Godziny otwarcia:

pon.-śr.: 8-19,

czw.-pt.: 8-21,

sob.: 10-21

przejdź do dużej mapy
bez osci kukbuk

Zastanawialiśmy się, gdzie w mieście kilku mostów, królewskiej rzeki i Syrenki patrzącej z cokołu dostaniemy świeżą rybę. Zatraciwszy się w przeszukiwaniu portali społecznościowych, natrafiliśmy na Bez Ości, niewielki lokal przy ulicy Hożej.

Od progu przywitał nas uśmiech jednej z właścicielek. Z pasją opowiadała nam o tym, jak powstało to pełne uroku miejsce, o pochodzeniu ryb, warzyw, pieczywa i o misji, którą stara się wypełniać. Bez Ości to prosty, urzekający efekt współpracy dwóch przyjaciółek, osiągnięty z pomocą ich rodzin i znajomych. Pomysłodawczynie Bez Ości spotkały się pewnego letniego wieczoru przy lampce wina i zaczęły snuć nieśmiałe wizje klimatycznego miejsca, w którym będą serwować smaczne, świeże jedzenie. Dzięki ich zaangażowaniu i usilnemu dążeniu do celu udało się.

Od kwietnia Bez Ości karmi i gości wszystkich, którym drogie są ryby i zdrowie.

Wyczekiwaną kulinarną przygodę z rybami rozpoczęliśmy od zupy (15 zł, w zestawie lunchowym z kanapką – 20 zł). Oczy nam się zaświeciły już na sam widok. Zapach i smak tylko potwierdziły, że zupa rybna w Bez Ości to majstersztyk. Lekko pikantna, rozgrzewająca, na aromatycznym wywarze rybnym, z łososiem, marchewką, cukinią i ubarwiającą całość kolendrą, zniknęła szybko, ale przyjemne uczucie ciepła w żołądku jeszcze długo nam towarzyszyło.

bez osci kukbuk

Po zupie zaprezentowała się przed nami w całej okazałości specjalność lokalu, czyli Latający Holender, kanapka z matiasem (10 zł). Świeża ryba podana z cebulą w chrupiącej bułce okazała się strzałem w dziesiątkę. Nie pamiętamy, kiedy ostatnio jedliśmy coś tak smakowitego, że nie da się tego opisać słowami. Można, a wręcz trzeba samemu się o tym przekonać.

Niestety, nie mieliśmy możliwości skosztowania pasty rybnej, ale spróbowaliśmy jeszcze dwóch sałatek: ziemniaczanej i zielonej. Ta pierwsza umiejętnie komponuje ze sobą matiasa, ogórka, ziemniaki i cebulę, a smak podkręca musztardą. W zielonej sałatce znajdziemy zestaw świeżych warzyw (sałatę, pomidora, rzodkiewkę), kapary, grzanki oraz rybę i sos. My zjedliśmy zieloną sałatkę z łososiem i sosem koperkowym – i to był kolejny tego wieczoru strzał w dziesiątkę.

bez osci kukbuk

Bez Ości to bez wątpienia miejsce magiczne i urocze. Polecamy je nie tylko smakoszom świeżej ryby, lecz także tym, którzy mają sentyment do lokali z duszą.

Tutaj wszystko jest na medal. Jedzenie, obsługa, właścicielki, wystrój. W ofercie znajdziecie lokalne piwa, a wśród dodatków do kanapek, poza śledziem, również dorsza czy krewetki z awokado. W Bez Ości poczujecie się wyjątkowo i będziecie chcieli szybko wrócić – tak jak my wierząc, że w smaku ryb jest jeszcze wiele do odkrycia. Tutaj zastaniecie kuchnię przyrządzaną z sercem, przez ludzi, którzy znają się na rzeczy. Możecie im śmiało zaufać.

Tekst: Mariusz Krycki

Zdjęcia: Piotr Filutowski

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: