Ramen Girl - KUKBUK

Ramen Girl

Po lokalu Yellow Dog nie został ślad – odważna dziewczyna z „Kill Billa” jednym, zdecydowanym ruchem ścięła żółtemu psu łeb.

Ramen Girl

ul. Krupnicza 9/1
Kraków

godziny otwarcia: 12:00-22:00

przejdź do dużej mapy
Ramen girl kukbuk

Mowa o Luizie Trisno, która w lokalu przy Krupniczej zrobiła wreszcie porządek. Kuchnię pod jej dowództwem przejęły kobiety i pierwsze, co zrobiły, to zaczęły gotować wielki garnek bulionu. Bulionu na ramen.

Ta najsłynniejsza japońska zupa syci żołądki i zmysły mieszkańców nie tylko Azji, gdzie ma najwięcej wielbicieli, lecz także Ameryki i Europy. Długo czekała na zaproszenie z Polski – brakowało śmiałków, którzy mieliby odwagę przygotować ją od podstaw. Ramen to zupa i drugie danie w jednej misce, kompozycja pełna kolorów i smaków; sztuki ich łączenia niektórzy japońscy kucharze uczą się całe życie. Luiza zaczęła od dashi – klasycznego, japońskiego bulionu z wodorostów kombu i grzybów shiitake, które w połączeniu tworzą piąty smak, umami. Następnym wyzwaniem było przygotowanie alkalicznego makaronu, przypominającego ten, który powstaje z miękkiej wody w Kioto. Po wielu próbach udało się. Bazując na tych podstawowych elementach, Luiza stworzyła ramen uzupełniony o swoje autorskie pomysły.

 

Spróbowaliśmy jego dwóch wariantów – grzybowego (mała porcja 20 zł, duża 25 zł) i złotego (mała porcja 27 zł, duża 33 zł). W pierwszym, wegetariańskim, odnaleźliśmy posmak wyprawy do lasu i nad morze – w wywarze dashi trafialiśmy raz po raz na sprężyste grzyby shiitake, uszaki, boczniaki, pieczarki i przegryzaliśmy je kremowym jajkiem, jarmużem, karmelizowaną cebulą i chrupiącą rzepą daikon. Złoty, adekwatnie do nazwy, okazał się wielką celebracją dziesięciodniowego boczku, kaczych ozorków, marynowanej czarnej rzepy, taro z wieprzowiny i kminu. Sprężysty makaron Luizy z poświstem znikał w naszych ustach, równie szybko jak wywar.

Spróbowaliśmy jeszcze piekielnie ostrego kimchi (15 zł), niezwykle zmysłowej marynowanej w winie czerwonej kapusty z sezamkami (13 zł), rozpływających się w ustach miękkich wołowych policzków z koksem i pyłem z grzybów shiitake (15 zł), zaskakującej aromatem ogniska pożywnej zupy z palonej kapusty pekińskiej (17 zł), a także kaczki, która udawała meduzę (25 zł). Nasze uśpione błogostanem zmysły ocucił deser: orzeźwiający sorbet z geranium z białą czekoladą i maślaną, miękką… słoniną (16 zł).

 

Opuszczaliśmy Krupniczą, będąc pod wrażeniem nakładu pracy, przemyślanej koncepcji i esencji smaku, którą udało się kuchni uzyskać z polskich i japońskich składników. Dziewczynie z „Kill Billa” z pewnością nie brakuje odwagi i determinacji, ale nie musi już walczyć. Smaki Luizy dojrzały, uszlachetniły się. Bronią się same i muszą wygrać.

Ramen girl kukbuk
Ramen girl kukbuk
Ramen girl kukbuk
Ramen girl kukbuk
Ramen girl kukbuk
Ramen girl kukbuk
Ramen girl kukbuk
Ramen girl kukbuk
Ramen girl kukbuk
Ramen girl kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: