Pobite Gary - KUKBUK

Pobite Gary

Pobite Gary to jedno z mnożących się ostatnio w iście zastraszającym tempie bistr serwujących „nowoczesną kuchnię europejską”. Pod tym pojemnym hasłem kryją się codziennie zmieniane oferty lunchowe, sałatki, tarty, burgery, zupy, makarony i kilka dań głównych. Pomimo częstego w tego typu miejscach wrażenia „grochu z kapustą”, Pobite Gary wydają się spójne w koncepcji i zachęcające.

Pobite Gary

Ul. Bitwy Oliwskiej 34
Gdańsk

przejdź do dużej mapy
Pobite Gary kukbuk
Pobite Gary kukbuk
Pobite Gary kukbuk
Pobite Gary kukbuk
Pobite Gary kukbuk

Ofertą dnia jest tym razem szaszłyk drobiowy z cukinią i cebulą, serwowany z ryżem lub młodymi ziemniakami i napojem. O godzinie 17, gdy docieramy na miejsce, nie ma już po nim śladu, więc decydujemy się na stałe pozycje z karty. Przedzieramy się przez gąszcz różności – omijamy przystawki, wśród których znajdziemy tatar ze śledzia bałtyckiego (16 zł), podwójnie mielony tatar wołowy (20 zł) czy kalmary na chrupko (24 zł), przebiegamy wzrokiem sałatki, chociaż koziburak – z burakami, filetem z pomarańczy i serem kozim – wygląda zachęcająco (22 zł), żeby zdecydować się na domowe kopytka z młodym szpinakiem i orzechami (23 zł) i burak burgera z musem z buraków (czyli szumnie nazwaną drobno tartą ćwikłą), kozim serem, pomidorem i sosem miodowo-musztardowym (25 zł). Wszystkie burgery są serwowane z domowymi frytkami (a jakże! Na szczęście nie podaje się ich w doniczce, a w małej emaliowanej misce, chociaż burger ląduje na nieśmiertelnej drewnianej desce) i w bułce maślanej, co uchodzi za lokalny sznyt. Do tego zamawiamy letnią specjalność Pobitych Garów, czyli samodzielnie komponowane lemoniady – z wypisanych na tablicy kolorową kredą składników wybieramy dowolną kombinację owoców, ziół i dodatków.

Tym razem wybór pada ma miks malinowo-arbuzowy i cytrusowo-aloesowo-truskawkowy, oba są strzałem w dziesiątkę. W oczekiwaniu na jedzenie długo przeglądamy kartę, bo wybór naprawdę jest spory, ale nie ma się wrażenia przesady i chaosu – dania są oparte na kuchni polskiej z delikatnym twistem, karta zmienia się co sezon i bazuje na świeżych, niewymyślnych produktach. Jest swojsko, przyjaźnie, aż chce się rozsiąść i zostać na dłużej. Zamówione dania są bez zarzutu. Odrobinę bardziej można by przyprawić mięso w burgerze, ale wszystkie smaki razem dobrze współgrają. Porcje natomiast zadowolą szczególnie męskich bywalców Pobitych Garów.

 

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: