Pączkarnia Słowik - KUKBUK

Pączkarnia Słowik

Na Śląsku pączki to kreple. Do Słowika trzeba się ustawić w kolejce, by ich spróbować.

Tekst i zdjęcia: Katarzyna Siewko

Pączkarnia Słowik

3 Maja 5
Katowice

godziny otwarcia: pn.-pt. 7-20; sob. 10-17; niedz. 12-18

przejdź do dużej mapy
Paczkarnia Slowik kukbuk

„Mnieysi pieką kreple, więtsi torty”, tak w XVI wieku pisał o pączkach (występujących również pod niemiecką nazwą „kreple”) Mikołaj Rej. Pączkom nie należy jednak niczego ujmować, zwłaszcza tym przyrządzanym tradycyjnie. Najlepszym dowodem na to, że kochamy je od lat, jest ogromna popularność, jaką cieszy się katowicka pączkarnia. Otwarta w połowie lipca zeszłego roku, od początku przyciąga tłumy, które wytrwale stoją w długich kolejkach – stały nawet w najbardziej upalne dni ostatniego lata. Wydawało się, że fala popularności spowodowana nowością na kulinarnej mapie Katowic minie, a jednak nie – wielbicieli pączków przybywa.

 

Bartek Słowik, właściciel pączkarni, tłumaczy, że sekret sukcesu tkwi w uczciwości wobec klientów. Po pierwsze pączki są przygotowywane na bieżąco – goście dostają do ręki jeszcze ciepłe, świeżo wysmażone. Na pewno jest to coś, za czym katowiczanie tęsknili. Ostatnia cukiernia, w której można było dostać pączka wyrabianego i smażonego na miejscu, została zamknięta 30 lat temu.

 

Drugą sprawą jest dobór składników. Ciasto jest wyrabiane z prawdziwej mąki (bez polepszaczy) i jaj, a potem smażone na tłuszczu roślinnym. Przyrządzane według receptury z 1977 roku, którą krewni Słowika przywieźli z Monachium. Właściciel wspomina, że pączki towarzyszyły jego rodzinie od zawsze, dlatego naturalną koleją rzeczy było otworzenie pączkarni powielającej tradycyjną, wypróbowaną przez lata na rodzinie i przyjaciołach recepturę. Puszyste, dobrze wysmażone ciasto drożdżowe to jedno, ale siłą katowickich pączków jest ich nadzienie. Oferta obejmuje kilkanaście rodzajów, jednak ich dostępność zależy od dnia i pory roku. „Absolutnymi hitami są dwa zupełnie skrajne smaki – kwaśna wiśnia i bardzo słodka chałwa”, opowiada pan Bartek.

Paczkarnia Slowik kukbuk
Paczkarnia Slowik kukbuk

Po kilku podejściach możemy śmiało powiedzieć, że naszymi faworytami są te owocowe. W nadzieniu wiśniowym i śliwkowym są całe owoce, a lekko kwaśne konfitury przełamują słodycz ciasta. Nowością, która skradła nasze serca, jest słony orzech, czyli pączek ze zmiksowanymi na masło orzechowe słonymi fistaszkami. W końcu połączenie słodkiego ze słonym to nieśmiertelna klasyka, która zawsze się sprawdza. W pączkarni Słowik można spróbować także: kokosa (w smaku przypominającego rafaello), banana z budyniem, kawy, wiśni i czekolady czy marcepanu i czekolady. Dodatkowo do pączków polecana jest świeżo palona firmowa kawa. Przetestowaliśmy połączenie małej czarnej ze słodkim kokosowym pączkiem – zdecydowanie warte polecenia i powtórzenia.

 

Poza lekko wydłużonym „kreplokiem” w ofercie znajdują się również pączki zagniatane (bardziej płaskie niż te klasyczne i zagniatane do środka), trójkąty, rogale i oczywiście pączki klasyczne, okrągłe. Ceny wahają się od 2 zł (na przykład za truskawkę) do 3 złotych (za słony orzech).

 

„Tradycyjne pączki wymagają tradycyjnych środków”, opowiada pan Bartek. Pączkarnia Słowik nie ma strony internetowej, nie ma jej też na Facebooku, a mimo to wieść o niej daleko się niesie. Właściciel za każdym razem żegna swoich gości słowami „Do zobaczenia” – wie bowiem, że po jego pączki się wraca.

Tekst i zdjęcia: Katarzyna Siewko

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: