Ośla Ławka - KUKBUK

Ośla Ławka

Macie złe wspomnienia ze szkolnej stołówki?

Tekst: Olga Żytkowiak

Ośla Ławka

ul. Stanisława Taczaka 23
Poznań

przejdź do dużej mapy
osla lawka kukbuk

Choć wystrój Oślej Ławki to krzesła, biurka i tablice wyciągnięte prosto ze starej podstawówki, to menu nie ma nic wspólnego z propozycjami pań kucharek gotujących dla najmłodszych uczniów. Na ścianach wiszą elementy zielnika i tablica. Na półkach pomoce naukowe i książki. Pora przystąpić do egzaminu!

 

W zapisanym niby-dziecięcą ręką starym zeszycie czytamy, że tutejsze jedzenie jest „pisane widelcem, krojone linijką, nabierane piórem”. Pytamy kelnerkę o danie dnia (19 zł). Dziś to propozycja dwudaniowa: zupa pietruszkowo-jabłkowa z wędzonym pstrągiem oraz soczewica z suszonymi grzybami i ze śliwką. Zamawiamy jeszcze przystawki: lane kluski z jarmużem, musem jabłkowym i jajkiem zielononóżki (16 zł) oraz glazurowany boczek z jabłkowym purée i szalotką (27 zł).

osla lawka kukbuk
osla lawka kukbuk
osla lawka kukbuk

Woda zostaje nam podana, jakżeby inaczej, w menzurkach. Egzaminować Oślą Ławkę zaczynamy od zupy pietruszkowej i lanych klusek. Ta pierwsza, lekko słodkawa, przypominająca w teksturze zupę ziemniaczaną, jest przyozdobiona soczystymi i pełnymi smaku kawałkami wędzonego pstrąga. Naszym zdaniem powinna na stałe zagościć w menu, a to dopiero połowa dania dnia – już wiemy, że w tej cenie było warto. Lane kluski spokojnie mogłyby być pełnoprawnym daniem, porcja jest naprawdę solidna i sycąca. Jednak nie to jest największą zaletą przystawki. Już dawno nie jedliśmy tak dobrze skomponowanego dania z jarmużem, który często pojawia się na talerzu restauracji jedynie jako przybranie mające umaić klasyczną potrawę. Tu jarmuż gra pierwsze skrzypce – i robi to iście koncertowo. Przekrojone jajko w koszulce rozlewa się pięknie na intensywnie zielone kluseczki, co stanowi prawdziwą ucztę nie tylko dla podniebienia, ale i dla oka.

 

Kolejną potrawą przywołaną do tablicy jest glazurowany boczek z jabłkowym purée i szalotką. Ponadto na stole pojawia się drugi element dania dnia – soczewica z borowikami pod czapą rukoli. Soczewica jest przygotowana poprawnie, pełna kapeluszy suszonych borowików, śliwek oraz warzyw korzeniowych – dostaje od nas ocenę dobry plus.

Z glazurowanym boczkiem z jabłkowym purée i szalotką jest trochę jak z klasowym prymusem, to danie na piątkę. Mięso jest miękkie, soczyste i kruche, jabłkowy mus to doskonały dodatek, zwłaszcza w sezonie, a przyprawy korzenne, przede wszystkim anyż, są mocno wyczuwalne.

 

Porcje są na tyle solidne, że jesteśmy bliscy rezygnacji z deseru. Jednak jego nazwa: czekolada z czekoladą na czekoladzie (14 zł) trafia do serc takich czekoladożerców jak my i nie możemy go sobie odmówić. Na to trio składają się brownie, lody czekoladowe oraz coś pomiędzy musem a posypką. I chociaż jesteśmy już syci, nie sprawia nam problemu opróżnienie talerza. Brownie jest naprawdę pyszne, wilgotne i lekko ciągnące się. Porcja przywodzi na myśl kawałek ciasta nałożony przez babcię wnukowi. Nikt tu nie oszczędzał, a naszym zdaniem taką ilością deseru najadłyby się dwie osoby.

osla lawka kukbuk

Ośla Ławka to ciekawe połączenia smakowe, sezonowe produkty i spójna koncepcja. Olbrzymim plusem jest przemiła obsługa, dzięki której w restauracji panuje swobodna i niezobowiązująca atmosfera. Do Oślej możecie zaprosić tych waszych znajomych, którzy narzekają, że dania w restauracjach trzeba oglądać przez lupę. My wychodzimy z Oślej przejedzeni, ale winne jest nasze łakomstwo. Następnym razem będziemy rozważniejsi… A może wcale nie?

 

Tekst: Olga Żytkowiak

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: