Odette - KUKBUK

Odette

Już na kilka tygodni przed otwarciem przez Warszawę przebiegały szmery podekscytowania. W kontrze do przesłodzonych cukierni miało powstać nowatorskie miejsce ze słodkościami na miarę francuskich czy belgijskich. Gdy Odette wreszcie otworzyła podwoje, za wielkimi oknami kamienicy przy ulicy Górskiego od razu zaroiło się od poszukiwaczy kulinarnych doznań.

Odette

Górskiego 6/7
Warszawa

Godziny otwarcia:

pon.: 13:00 – 20:00
wt. – niedz.: 10:00 – 20:00

przejdź do dużej mapy
Odette kukbuk

Słodka Odette już dawno zrodziła się w głowach Katarzyny Zieniewicz i Krzysztofa Rabka, który do niedawna pełnił funkcję sous chefa w Atelier Amaro. Koncept dojrzał w momencie, gdy poznali Piotra Chylareckiego, cukiernika związanego z produkującą czekoladę marką Callebaut. Oprócz szukania nowych smaków, tekstur i połączeń Piotr prowadzi w Odette warsztaty cukiernicze zarówno dla laików, jak i profesjonalistów. Jego pracę można podglądać także podczas konsumpcji, bo pracownia cukiernicza znajduje się tuż za szybą.

 

Gdy tylko przestępujemy próg Odette, jak dzieci dopadamy witryny. Z zachwytem w oczach wypytujemy o tajemnice kryjące się w każdym deserze, spośród których nie sposób jest wybrać jednego. Dobrze, że chętnych do wgryzienia się w kremowe obłoczki nie brakuje. Na pierwszy ogień idzie ciastko firmowe Odette, w którym pistacjowa finansjerka z prażonym ziarnem kakaowca jest pokryta mleczną masą ganache na bazie herbaty earl grey, herbacianą galaretką jeżynowo-malinową i czekoladowym zamszem. Brzmi jak piękna obietnica i nie zawodzi naszych oczekiwań – deser, choć subtelny, jest pyszny. Urzeka nas także ramon, czyli delikatnie słony, mocno czekoladowy mus na chrupiącej orzechowej pralinie, oraz exotic – błyszcząca półkula kremu z marakui i mango z dodatkiem wanilii i wiórków kokosa. Są też pękate ptysie z malinami i kremem pistacjowym, czekoladowe eklery i praliny z trawą żubrową. Złoty brokat migocze, polewy lśnią, a nam powoli czekolada i śmietanka uderzają do głów. W Odette łatwo się zapomnieć. Kiedy każdy kęs dostarcza tyle przyjemności, nie sposób poprzestać na jednym ciastku, dlatego w mrok wychodzimy z lekkim rumieńcem wstydu.

 

W Odette oko cieszą nie tylko szykowne ciastka, lecz także wystrój. Elegancja i słodycz nie przytłaczają, a mimo to czujemy się uroczyście. Dzięki szerokim oknom i minimalistycznym meblom przestrzeni do zachwytu nie brakuje: lampę z dziesiątek miedzianych rurek zaprzyjaźniony projektant składał nocami, a piękne meble przyjechały ze Skandynawii. Wpadnijcie tu uczcić jakiś sukces albo osłodzić sobie zupełnie zwykły dzień. Jedno jest pewne – gdyby w Warszawie mieszkały księżniczki, na ciastka na pewno chodziłyby do Odette.

Odette kukbuk
Odette kukbuk
slow food kukbuk
Odette kukbuk
Odette kukbuk
Odette kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: