Na Językach - KUKBUK

Na Językach

Slow food bez zbędnego czekania – tak zachęcająco reklamują się właściciele szczecińskiego bistro Na Językach. Niestety, odrobinę na wyrost.

Tekst: Agata Michalak
Zdjęcia: materiały prasowe

Na Językach

ul. Grodzka 2
Szczecin

pon.-pt. 12:00-21:00, sob. 13:00-21:00, niedz. 13:00-20:00

przejdź do dużej mapy
na jezykach kukbuk
na jezykach kukbuk
na jezykach kukbuk
na jezykach kukbuk

Ewidentnie wszystko w tym miejscu jest dobrze przemyślane. Bezpretensjonalne bistro z szeroką, ruchomą ofertą, częścią śniadaniowo-piekarniczą i bardziej restauracyjną. Zrezygnowano z obsługi kelnerskiej, w zamian są karty, na które nabijemy każde kolejne zamówienie, a zapłacimy dopiero przy wyjściu. Pagery zamiast donośnego wezwania zza lady, że pierożki lub inne kluseczki czekają. Pani przy wejściu, która wytłumaczy i pokieruje. Wszystko w bardzo nowoczesnym, wręcz ascetycznym wnętrzu, które przywodzi skojarzenia z dziwną hybrydą – połączeniem przestrzeni biurowej z jadłodajnią Ikei.

Menu obejmuje propozycje głównie lunchowe, czyli zupy, sałatki, makarony oraz po polsku rozumiane obiady (porcja mięsa lub ryby z dodatkiem w postaci ziemniaków lub kaszy albo surówek), na przykład schabowy (11 zł), dorsz na szpinaku (11 zł), ale też mule na białym winie (28 zł). Do kompletu są niezłe wina.

Dorsz jest naprawdę smaczny, ale dodatki w postaci młodych ziemniaków i brokułów są już kompletnie zimne. Zupa tajska (8 zł) niezła, ale piekielnie ostra. Czas oczekiwania na sałatki (19 zł) jest trochę przydługi, ale całe szczęście okazują się tego warte. Pięknie podane i starannie skomponowane. Krewetki ze świeżym, dojrzałym awokado oraz pieczona, soczysta pierś indycza w towarzystwie melona, borówek i truskawek. Należy dodać, że porcja sałatki wyklucza pomysł o dodatkowym daniu. Jednak deser to nie danie, więc decydujemy się na solidny kawałek tortu o smaku ajerkoniaku (10 zł), złożony z biszkoptu z mielonych migdałów i bardzo wyrazistego, a mimo wszystko lekkiego w konsystencji kremu. To najmilsza niespodzianka podczas naszej wizyty.

Na Językach chciałoby być wszystkim: piekarnią, śniadaniownią, klasycznym bistro i miejscem na biznesową, elegancką kolację i serwować wszystko, co może zaspokoić gusty klientów – od tajskiej zupy po kotlet schabowy. Ten brak konsekwencji z jednej strony i cynizm kalkulacji biznesowej z drugiej nie pozwalają nam z pełnym przekonaniem rekomendować tego adresu – mimo że kuchnia gotuje te przeróżne dania bardzo smacznie, a obsługa jest sprawna i miła.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: