Montenegro Restaurant & Bar - KUKBUK

Montenegro Restaurant & Bar

Tu Goran Bregović jada mięso, mężczyźni o bujnych, czarnych czuprynach śpiewają romantyczne piosenki, a kalmary wiją się na grillu.

Montenegro Restaurant & Bar

ul. Natolińska 3
Warszawa

godziny otwarcia: pon.-sob.: 11-24; niedz.: 12-23

przejdź do dużej mapy
Montenegro_Restaurant_kukbuk
Montenegro_Restaurant_kukbuk
Montenegro_Restaurant_kukbuk
Montenegro_Restaurant_kukbuk

Czarnogórcy to mają apetyt! Pljeskavicę (32 zł), którą my dzielimy pomiędzy cztery osoby, oni zjadają w pojedynkę. Może dlatego nieco podejrzliwie spoglądają spod kruczoczarnych brwi na wianuszek Kukbuczyc walczących z ogromnym kawałkiem grillowanego mielonego mięsa? Jest soczysty i pełen smaku, podobnie jak ćevapi (28 zł za pięć sztuk, 35 zł za osiem sztuk), podłużne kotleciki z siekanego mięsa wołowego podawane z ajwarem – pachnącą słońcem pastą z czerwonej papryki – od którego redakcja jest nieco uzależniona. Połowa z nas czerwonych mięs nie jada, zatem wyławiamy z karty dania z owocami morza i rybami – te, które najmilej wspominamy z wakacji w Czarnogórze. Na pierwszym miejscu są lignje na Ł¾aru! To kalmary grillowane w całości, tutaj podawane z polentą i sałatą (39 zł). Miękkie, bardzo smaczne i lekko sprężyste. Potem zupa rybna, riblja čorba (16 zł), oraz krewetki duszone w białym winie, škampi na buzaru (27 zł), wynoszone wprost z kuchni na patelni. Nie ma nic przyjemniejszego, niż wylizać ją potem lepinjami, wypiekanymi w restauracji drożdżowymi bułeczkami. Sosu po krewetkach i pretekstów do opróżnienia koszyka bułeczek zaczyna brakować, ale i tak zjadamy je do ostatniego okruchu. A przecież jest jeszcze wspaniała gibanica, wytrawne, listkujące się ciasto, nafaszerowane serem aż miło. Dopijamy wino, które ostatnio miałyśmy okazję sączyć na śródziemnomorskich plażach, podjadamy czarnogórskie wędliny i sery, w tym rewelacyjny śmietankowy kajmak, i czekamy na Gorana. Kiedy udzielał wywiadu dla naszego magazynu, bardzo zachwalał miejscową kuchnię. Liczymy, że wróci, a wtedy zaśpiewamy mu „Prawy do lewego, wypij, kolego” – i za czarnogórski klimat w Warszawie wzniesiemy toast śliwowicą i rakiją!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: