Hurry Curry - KUKBUK

Hurry Curry

„Czujesz?”, pyta swojego towarzysza dziewczyna, wchodząc do Hurry Curry. Ma na myśli intensywny orientalny zapach, którego odwiedzając lokal, nie da się zignorować. Niestety, para musi obejść się smakiem (a raczej zapachem), ponieważ wszystkie stoliki są zajęte.

Hurry Curry

Stanisława 1
Katowice

przejdź do dużej mapy
kukbuk hurry curry

To częsta sytuacja w Hurry Curry. Zwabieni apetyczną wonią, zachodzą tu zakochani, grupy przyjaciółek, które spotkały się na damskie pogawędki, rodzice z dziećmi, a nawet studenci omawiający zaliczenie kolokwium. W grupie szczęśliwców, którym udało się trafić na wolny stolik, jesteśmy i my.

Wnętrze aż tętni od rozmów, zupełnie jak na zatłoczonej indyjskiej ulicy. Nie pozostaje nam nic innego, jak zasiąść do uczty godnej maharadży.

 

Zaczynamy od mięsnej samosy (5 zł). Nie martwcie się, niemal każde danie ma tutaj swój odpowiednik wegetariański. Samosa jest chrupiąca, a sos z lekkim posmakiem mięty przyjemnie ożywia mięsny środek pieroga.

 

Prawdziwym hitem, choć wcale nie rodem z kuchni indyjskiej, okazuje się zupa tom yum (14 zł). Makaron ryżowy, kawałki kurczaka, krewetki i grzyby shiitake zanurzone w mocno pikantnym bulionie z wyraźnym posmakiem trawy cytrynowej są pyszne. Właściwie żałujemy, że za oknami nie sypie śnieg, ponieważ to danie idealne na zimowe wieczory – pożywne i rozgrzewające.

 

Curry w menu, czyli specjalność lokalu, pogrupowano ze względu na trzy rodzaje ostrości. Na pierwszy rzut oka widać, że najmniej zwolenników mają dania ostre – w menu są tylko cztery propozycje. Prawdziwą wycieczką do Indii okazuje się kęs łagodnej kormy (18 zł) na bazie mleka kokosowego z kawałkami kurczaka, obficie posypanej migdałami oraz średnio ostrego panangu (24 zł) z wołowiną, liśćmi limety i orzeszkami ziemnymi. Oba dania są smaczne. Gęsty, aksamitny sos otula ziarenka sypkiego ryżu, komponując się w ciekawą orientalną całość.

 

Dbającym o linię Hurry Curry oferuje dania fit, z lżejszym sosem i chrupkimi warzywami. Do tego w większości przypadków mamy możliwość wyboru mięsa, które znajdzie się w naszym daniu. Dobrym pomysłem jest podawanie ryżu na osobnym talerzu. Dzięki temu możemy mieszać nasze curry dokładnie w takich proporcjach, jak lubimy.

 

Na koniec uczty wybieramy głośno zachwalany przez siedzące przy sąsiednim stoliku panie chlebek bananowy (6 zł). Duży kawałek ciasta, które w osiemdziesięciu procentach składa się z bananów, jest podawany z cynamonowym twarożkiem z rodzynkami. Kremowa konsystencja zimnego twarożku sprawia, że deser jest orzeźwiający. Polecamy też delikatne brownie (6 zł), a wszystkim, którym mało ostrości – ciasto czekoladowe z dodatkiem chili (5 zł).

 

Wizyta w Hurry Curry okazała się świetną okazją do oderwania się od codzienności i przeniesienia do słonecznych i pachnących kolendrą, kokosem i cynamonem Indii. Wyszliśmy z lokalu zarumienieni od ostrych dań, ale z uśmiechem na twarzy.

kukbuk hurry curry
kukbuk hurry curry
kukbuk hurry curry
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: