Hurry Curry, Katowice - recenzja - KUKBUK

Hurry Curry, Katowice – recenzja

Pachnącym curry, przywiezionym z różnych zakątków Azji, restauracja Hurry Curry rozgrzewa całe Katowice.

Tekst: Dominika Zagrodzka

Hurry Curry

Świętego Stanisława 1
Katowice

przejdź do dużej mapy
kukbuk hurry curry katowice

Od progu mocno pachnie curry. Przy wejściu witają nas też złote azjatyckie kotki machające łapkami na szczęście oraz podobizna Buddy. Czy równie ciekawy miks znajdziemy na talerzach?

Hurry Curry istnieje na mapie Katowic już jakiś czas i ma grono lojalnych przyjaciół, wpadających tu regularnie na posiłki. Nowi goście, którzy odwiedzają lokal, z miejsca zakochują się w tutejszej kuchni.

Hurry Curry znajduje się w bliskim sąsiedztwie osławionej ulicy Mariackiej. Wśród licznych knajp, gdzie alkohol leje się strumieniami, a gastronomia ma na celu szybkie zaspokojenie nocnego głodu, restauracja utrzymała swoją autentyczność i ideologię.

Nie bez powodu w nazwie lokalu znalazło się słowo „hurry” (pośpiech). Pomysłodawcom zależało, by dania serwowane były jak najszybciej – ale nie traciły przy tym na jakości. To się udało. Miskę zamówionego przez nas curry dostajemy, nim uda nam się przejrzeć jedną z dostępnych na miejscu lektur o azjatyckiej kuchni.

 

kukbuk hurry curry katowice
kukbuk hurry curry katowice

Pomysł na restaurację jej właściciele przywieźli z podróży. Po wyprawach do Indii, Nepalu, Japonii, Tajlandii i Wietnamu postanowili przenieść kolorowy i aromatyczny kawałek tamtejszej rzeczywistości do naszej. Kuchnia Hurry Curry, podobnie jak wrażenia z podróży, nie ogranicza się geograficznie do jednego miejsca.

Popisowym daniem jest, rzecz jasna, curry. Występuje w karcie w różnych wariantach: tajskiego massaman curry, japońskiego brązowego curry, indyjskiej kormy, sambar czy jalfrezi.

Na miejscu, poza popisowym curry w różnych wariantach, zjemy także samosy (4-5 zł) i rozgrzejemy się zupą ze słodkiej kukurydzy (10 zł), której receptura ma korzenie w kuchni singapurskiej. W karcie jest jeszcze klasyczna tajska zupa tom yum (16 zł). Ostre zupy można zapijać mango lassi, azjatyckimi piwami, mocnym czajem oraz popularnymi napojami bezalkoholowymi. Przyczepić się możemy jedynie do deserów, raczej mało orientalnych i dosyć banalnych – są to brownie i chlebek bananowy.

kukbuk hurry curry katowice

Tymczasem zajadamy się klasycznym yellow thai curry (18-26 zł, w zależności od wyboru głównego składnika: tofu, dodatkowej porcji warzyw, kurczaka, krewetek lub wołowiny) oraz cashew nut curry (21 zł). Ryż pięknie pachnie, a galangal i trawa cytrynowa odpowiednio podkreślają ostrość curry.

Wydawać by się mogło, że karta oparta na curry będzie monotematyczna, a goście udadzą się do konkurencji w poszukiwaniu nowości. Nic bardziej mylnego, Hurry Curry proponuje blisko 30 rodzajów ciekawych curry. Karta zatem usatysfakcjonuje zarówno wegan, wegetarian, jak i mięsożerców czy amatorów ostrych smaków.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: