Falafel Beirut - KUKBUK

Falafel Beirut

Świeże falafele na Muranowie. Na razie nie ma kolejek!

Tekst, zdjęcia: Agnieszka Klimowicz

Falafel Bejrut

ul. Nowolipki 15
Warszawa

przejdź do dużej mapy
Falafel beirut kukbuk

Są na kulinarnej mapie Warszawy miejsca, których rozwój śledzimy i do których wracamy. O tym, w którym przygotowuje się na bieżąco kotleciki z ciecierzycy, pisaliśmy już nieraz – ostatnio przy okazji rankingu stołecznych falafeli. Wówczas, po licznych degustacjach, KUKUBUK-owe gremium umieściło Falafel Bejrut na drugim miejscu, zaraz za Mezze i BeKeF.

 

Historia Falafel Bejrut zaczęła się na bazarze przy Hali Mirowskiej. Mały kram ze świeżymi kotlecikami szybko przyniósł sukces i uznanie jego właścicielowi. Mike przeniósł swój biznes w okolice placu Bankowego – tam znalazł lokal, do którego w kolejkach ustawili się starzy i nowi klienci. Tak dużego ruchu nie ma jeszcze pod nowym adresem, na warszawskim Muranowie; tylko wtajemniczeni wiedzą, że Falafel Bejrut znajduje się także na uboczu ruchliwej alei Jana Pawła II. O wnętrzu nie ma co pisać, na pierwszy rzut oka przypomina typowe miejsce serwujące „barana z ostrym”, choć przynajmniej ustawiono tu świeże kwiaty. Zamówiliśmy parę falafeli – od klasycznych po bardziej wymyślne kompozycje, oznaczone jako nowości.

Falafel beirut kukbuk
Falafele były świeże, rozpadające się (nie tylko w ustach), mocno czosnkowe i dosyć słone. Ku naszemu rozczarowaniu trudno było dopatrzyć się w nich pietruszki czy kolendry, co na szczęście rekompensowały świeże zioła dodane do samej kanapki.

 

Falafel z bakłażanem i granatem (14,90 zł) w naszym mniemaniu bardziej niż ten pod nazwą Classic (10 zł) zasługuje na określenie „klasyczny”. Kwaśna, marynowana w burakach libańska rzepa przyjemnie chrupała, a grillowany bakłażan rozpływał się w ustach. Potem były dwie nowości: Allepo (13,90 zł), z dodatkową porcją humusu, hojnie posypany kwaskowatym sumakiem, oraz Damascus (13,90 zł), który poza wkładem klasycznych dodatków zawierał niezbyt wyczuwalny sos z granatów i paprykę.

 

Wszystkie kompozycje uważamy za konsekwentne i udane, choć najchętniej zamówilibyśmy je następnym razem bez sosu – ten skutecznie zdominował smak reszty składników i w efekcie całego dania. Na szczęście można zamówić wersję bez tego dodatku (ewentualnie z sosem na bazie tahini – Taratour, 3,50 zł), by w pełni cieszyć się smakami.

 

Sprawna, uprzejma obsługa, spójna koncepcja, świeży i, co najważniejsze, uczciwy produkt wróżą sukces kolejnemu miejscu Mike’a. Ponieważ nie zawsze Falafel Bejrut jest nam po drodze, już zacieramy ręce na wieść o planach wprowadzenia usługi dowozu!

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: