Cereal Killer Cafe w Londynie – bar z płatkami śniadaniowymi z całego świata - KUKBUK

Cereal Killer Cafe w Londynie – bar z płatkami śniadaniowymi z całego świata

Porcję płatków z mlekiem można tu zjeść w łóżku, w otoczeniu plakatów idoli z lat 80.

Tekst: Ula Czumaj
Zdjęcia: Kasia Stadejek

Cereal Killer Cafe

139 Brick Lane
Londyn

przejdź do dużej mapy
kukbuk cereal killer cafe recenzja

Brick Lane, ulica będąca sercem londyńskiej społeczności bangladeskiej, oprócz najlepszego curry w mieście skrywa także lokal, który przeniesie nas w czasy śniadań jedzonych w piżamie przed telewizorem. Cereal Killer Cafe to prawdziwa mekka londyńskich hipsterów o przewrotnej nazwie i kolorach rodem z kreskówki. Wnętrze jest ciasne, wszędzie piętrzą się kolorowe pudełka ustawione pod sam sufit, a ze ściany spogląda na nas portret Hannibala Lectera ze zbożowych kuleczek. Co tu zjemy? Płatki z mlekiem, rzecz jasna.

„Przyjdźcie do nas, żeby znów poczuć ten cukrowy haj, którego doświadczaliście jako dzieci” – zachęcają właściciele na swojej stronie internetowej.

Pomysł na lokal serwujący tylko płatki śniadaniowe z całego świata zrodził się w głowach bliźniaków Alana i Gary’ego Keerych, kiedy po imprezowej nocy wyszli zjeść lunch na mieście. „Szkoda, że nie ma takiego miejsca, gdzie moglibyśmy zjeść po prostu miskę płatków z mlekiem”. Od razu wiedzieli, że mają pomysł na biznes.

kukbuk cereal killer cafe recenzja
kukbuk cereal killer cafe recenzja

Dziś Cereal Killer Cafe ma trzy lokalizacje w Wielkiej Brytanii, a na początku roku świat obiegła wieść o nowo otwartej filii w Dubaju. W każdym z tych miejsc możemy wybierać między płatkami z Anglii, ze Stanów Zjednoczonych i „ze świata”. W małej (3 £) lub dużej misce (4,50 £) można więc zjeść płatki, na które zazdrośnie spoglądaliśmy, oglądając amerykańskie seriale z lat 80. Teraz mamy je na wyciągnięcie ręki: zewsząd uśmiechają się do nas skrzaty z pudełek pianek Lucky Charms, rozentuzjazmowany tukan z kółeczek Froot Loops czy Fred Flintstone pałaszujący miskę owocowych kamyczków Pebbles. Do zamówienia można dobrać jeden z 30 smaków mleka: oprócz krowiego, sojowego czy orzechowego swoją porcję płatków możemy zatopić w mleku o smaku gumy balonowej, czekoladowego ciastka czy słonego karmelu.

Kawiarnia Cereal Killer to też swoiste muzeum memorabiliów z lat 80. i 90.: gier wideo, kaset, gadżetów z postaciami z kreskówek i kolekcjonerskich figurek.

 

kukbuk cereal killer cafe recenzja

Obok blisko 120 pojedynczych smaków Cereal Killer Cafe ma w swoim menu autorskie kompilacje, dzięki którym w jednej porcji dostajemy zestaw kilku różnych rodzajów płatków. Klientów od niechcenia obsługuje pozbawiony entuzjazmu młodzieniec w bejsbolówce i szerokiej bluzie, który zdaje się myślami być setki kilometrów stąd. Zamawiając feckin nut case” (4,10 £), dostajemy miskę orzechowych cornflakes, kółeczek Cheerios i cudownie chrupiących Crunchy Nut Clusters z prażonymi orzechami laskowymi i mlekiem migdałowym. Double rainbow (4,80 £) to mieszanka mleka truskawkowego, kuleczek Trix, owocowych Froot Loops i liofilizowanych pianek marshmallow, a w shooty shooty bang bang (4,70 £), oprócz poduszeczek Krave przypominających rodzime Jaśki i gwiazdek Milky Way, znajdziemy przyjemnie strzelające kawałki wybuchowej czekolady.

Swoją porcję można zabrać piętro niżej i zjeść, siedząc na łóżku w otoczeniu plakatów superbohaterów.

Wizyta w Cereal Killer Cafe jest jak nostalgiczna podróż do krainy dziecięcego przesytu. Czy to, co kiedyś było dla nas codziennym śniadaniem, może nas dziś wprowadzić w cukrową śpiączkę? Raczej tak. Czy warto? Niewątpliwie!

kukbuk cereal killer cafe recenzja
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: