Bistro Bzik - KUKBUK

Bistro Bzik

Nie tej tradycyjnej, kojarzonej z kluskami, roladą i modrą kapustą, ale unowocześnionej. Podają krupniok na pizzy i nie boją się sałaty parzybrody. Nowe miejsce na kulinarnej mapie Katowic nazywa się Bzik. Bistro Bzik

Tekst: Dominika Zagrodzka

Bistro Bzik

ul. Chorzowska 7
Katowice

przejdź do dużej mapy
Bistro Bzik kukbuk

Bistro niedawno przeszło metamorfozę. Pod czujnym okiem Magdy Gessler właściciele przekształcili ponurego Godfathera w tryskającego pozytywną energią Bzika. Efekty rewolucji są widoczne na pierwszy rzut oka. Pastelowy szyld, duże białe lampy i obrusy w zielone gruszki sprawiają, że wnętrze jest odświeżone i przytulne, ale mało oryginalne.
Na barze znajdziemy chleb i pyszny smalec z wędzonką, którym można częstować się do woli. Do tego oczywiście kiszony ogórek i kapusta. Ta przystawka tak nam zasmakowała, że już na początku wizyty stwierdziliśmy, że na pewno jeszcze tu wrócimy.
Mimo że Bzik zmienił charakter, nikt nie byłby na tyle szalony, żeby rezygnować z pizzy, która zawsze była tu na przyzwoitym poziomie. W karcie jest wiele klasycznych pozycji, ale obsługa szczególnie poleca pizzę śląską, z krupniokiem, jabłkami i ziołami (26 zł). O ile ciasto ma przyjemny smak, a brzegi lekko chrupią, o tyle dodatki są zupełnie nietrafione. Krupniok dominuje nad wszystkimi innymi składnikami, a mus z jabłek trudno wyczuć. Całość jest tłusta i niezbyt przyjemna.
Drżący w posadach honor restauracji ratują dania obiadowe. Zrumieniona na złoto pieczeń po sztygarsku (19 zł) to pokaźny kawałek mięsa ułożony na ziemniakach w mundurkach. Mięso rozpływa się w ustach. Tego dania, serwowanego z sałatą parzybrodą (miks sałat z kawałeczkami ciepłego boczku), nie powstydziłaby się żadna śląska gospodyni.
Bardzo nam smakowały, już nieco mniej śląskie, pappardelle z borowikami i kurczakiem (24 zł), zanurzone w delikatnym śmietanowym sosie. Cieszy nas, że kucharze nie skąpią dużych kawałków grzybów, które nadają daniu charakter i podkręcają smak.
Oprócz stałych pozycji z menu codziennie dostaniemy inny zestaw obiadowy. Do picia możemy wziąć kompot według przepisu babuni (2 zł), którego jednak nie polecamy – smakował jak woda z cukrem i był niemal przezroczysty.
Na deser wybraliśmy sernik z malinowym musem (9 zł), szarlotka, niestety, już się skończyła. Ciastko ma klasyczny smak, a kwaskowa nuta malin dobrze równoważy jego słodycz. To miłe zakończenie posiłku.
Bistro Bzik to dobre miejsce, jeśli będąc na Śląsku, macie ochotę na porządną porcję domowego jedzenia. Zamiast kulinarnych szaleństw wybierzcie klasyczne dania, bo wbrew nazwie to właśnie prosta klasyka wychodzi Bzikowi najlepiej.

 

Tekst: Dominika Zagrodzka

Bistro Bzik kukbuk
Bistro Bzik kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: