Belvedere - KUKBUK

Belvedere

Wykwintna kuchnia polska, która nie tylko pieści kubki smakowe, lecz także wyzwala autentyczną dumę.

Tekst i zdjęcia: Kasia Stadejek

Belvedere

Agrykoli 1
Warszawa

Godziny otwarcia:

pon.-pt.: od 12:00 do 16.00, od 18.00 do 23:00

sobota: od 12.00 do 23.00

niedziela: od 12:00 do 20:00

przejdź do dużej mapy
Belvedere kukbuk

W Łazienkach Królewskich jest miejsce, w którym bez względu na porę roku i pogodę można zanurzyć się w zieleni i odetchnąć od zgiełku. To Belvedere, restauracja, która od 26 lat działa w budynku Nowej Pomarańczarni. Wnętrze kilka lat temu zmodernizowano według projektu Słowaka Borisa Kudlički, znanego z nowoczesnych scenografii do oper Trelińskiego w Operze Narodowej. Efekt hipnotyzuje już od wejścia: lustrzane lobby przywodzące na myśl klimat „Alicji w Krainie Czarów”, koronkowe, miedziane story przysłaniające olbrzymie okna, wreszcie rośliny, które rosną tu od lat – rekordzistką jest 140-letnia palma. Od zielonych kaskad liści nie sposób oderwać wzroku, nam udaje się to dopiero, gdy na stole pojawia się karta.

Belvedere kukbuk
Belvedere kukbuk

Dystyngowany kelner otacza nas troskliwą opieką i z chęcią opowiada o daniach, pochodzeniu składników, a także o winach – restauracja ma w karcie kilka butelek z polskich winnic i stawia sobie za cel zapoznawanie klientów z ich coraz lepszym repertuarem. Już amuse bouche wysoko podnosi poprzeczkę i miło nas zaskakuje. Sum wyleguje się na delikatnej chrzanowej piance, w wianuszku z rzeżuchy. Ten kęs smakuje bardzo wiosennie i rozbudza naszą ciekawość. Czekając na przystawki, niecierpliwie przegryzamy domowy chleb na zakwasie i dwukolorowe bułeczki – barwione burakiem i sepią – które smarujemy domowym, niepasteryzowanym masłem. Po chwili na stole pojawiają się przystawki: troć, tatar i grasica cielęca. Marynowana w soku z winogron ryba jest delikatna i świeża, zachwyca lekkością i orzeźwia chłodnymi drobinami grejpfruta i chrupiącym fenkułem. Przy tatarze korzystamy z okazji sięgnięcia po kolejną kromkę chleba, pasuje do niego doskonale, a charakteru dodaje daniu marynowana skorzonera, intensywny mus borowikowy i kremowy sos Dijon. Jednak najlepsze dopiero przed nami.


Wznosimy okrzyki zachwytu, gdy dobieramy się do animelki, bo tak, z włoskiego, nazwana została w karcie grasica, której niektórzy klienci podobno nieco się obawiają. Wzruszająco kruche i sprężyste skarmelizowane kawałki grasicy podane są ze złotymi od masła kluseczkami ziemniaczanymi, smardzami i z płatkami sera emilgrana.


 

Na talerzu dumnie prężą się też czipsy z czosnku niedźwiedziego – jego zieleń błyska gdzieniegdzie w odmętach maślanego sosu, z którego talerz czyścimy do ostatniej kropli. Rozmarzeni, witamy dania główne: francuską perliczkę i polską jagnięcinę. Kawałek piersi z przypieczoną skórką oraz ciemne mięso z udka dobrze podkreśla grillowana cykoria, morwa i konfitura z czarnego bzu. Jagnię też pojawia się w dwóch odsłonach – delikatne kotleciki z kostką są podane na bakłażanowym risotto, a kawałek rozpadającej się i kruchej karkówki – na pieczonej papryce z suską sechlońską, jest też krążek odświeżającej smak kapusty z kołderką z niebieskiego sera. Danie zawiera taki ładunek umami, że znów łapiemy się z kromką chleba w dłoni – żal byłoby zmarnować nawet kropelkę sosu.

Belvedere kukbuk
Belvedere kukbuk
Belvedere kukbuk
Belvedere kukbuk
Belvedere kukbuk

Po takich wzruszeniach jesteśmy ciekawi, co słodkiego zaproponuje nam szef kuchni. Najpierw jednak kosztujemy deski polskich serów, których kęsy smarujemy jabłkową redukcją od Rajmana: szafir, ser koryciński z kozieradką, kawałek z przerostami niebieskiej pleśni i wędzona ricotta. Dwa ostatnie są tak zdecydowane w smaku, że pozbawiają nas na chwilę tchu. Ten powraca tuż przed deserami. Krem kokosowy jest podany z czekoladowym ciastkiem najeżonym orzechami laskowymi, musem migdałowo-imbirowym i lodami kokosowymi, na drugim talerzu jaśnieje kopuła z białej czekolady z lodami z białego pieprzu i kremem cytrynowym. Oba desery są nieprzekombinowane i podobnie jak wszystkie pozostałe dania, łączą w sobie mnogość tekstur, temperatur i dobrze skomponowanych smaków.

Belvedere kukbuk
Belvedere kukbuk
Belvedere kukbuk

Rzadko zdarza się, żeby restauracja o takiej renomie nie borykała się z przerostem formy nad treścią, a ambicje szefa kuchni nie przysłaniały tego, co najważniejsze – smaku potraw.


Marcin Przybysz, kreatywny szef kuchni Belvedere, ma za sobą staż w Nomie, prestiżowy tytuł Szefa Przyszłości przyznany przez Międzynarodową Akademię Gastronomiczną oraz zwycięstwo w trzeciej edycji programu „Top Chef”.


 

Jego talent i poszanowanie rodzimych produktów czuć w każdym kęsie, a taka odsłona kuchni polskiej to powód do dumy iście patriotycznej. Belvedere to doskonałe miejsce nie tylko na wyjątkowe zakończenie niedzielnego spaceru czy obchody rodzinnej uroczystości. Taka dbałość o kubki smakowe należy się nie tylko od święta.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: