Basico - KUKBUK

Basico

Basico to przytulny lokal z powszechnie lubianą kuchnią śródziemnomorską.

Basico

Branickiego 11
Warszawa

przejdź do dużej mapy
basico kukbuk

Czy radzi sobie z południowymi klasykami?

 

Na temat Miasteczka Wilanów napisano już chyba wszystko, co można było najgorszego – że nowa szlachta zamieszkała na polu kapusty, że ma SUV-y zamiast koni, a gigantyczna wyciskarka do cytrusów zastępuje jej kościół. Nie będziemy się zatem wyzłośliwiać, napiszemy tylko, że osiedle nie robi dobrego pierwszego wrażenia. Liczyliśmy jednak, że ten wietrzny areał zyska przy bliższym poznaniu i że znajdzie się tam jakiś przytulny kącik, w którym można się smacznie posilić.

Nasz wybór padł na Basico, flagową restaurację Miasteczka Wilanów, o której słyszeliśmy do tej pory same dobre rzeczy. Z pewnością promocję wzmogła osoba właściciela, którym jest Marek Kościkiewicz. Nucąc „Statki na niebie”, jeden z wielkich przebojów zespołu De Mono, którego liderem przez lata był Kościkiewicz, kompozytor i autor tekstów, pchnęliśmy drzwi do restauracji. Naszym oczom ukazała się przestrzeń zaaranżowana bez zadęcia, urządzona prosto, funkcjonalnie i z przewagą elementów drewnianych. Zajęliśmy więc strategicznie największy stół pod ścianą, rozpoczęliśmy obserwację oraz lekturę menu. Z propozycji – głównie śródziemnomorskich pewniaków – wybraliśmy ravioli ze szpinakiem i z ricottą w sosie z gorgonzoli (35 zł), gicz jagnięcą z pieczonymi warzywami (52 zł), filet z łososia w sosie musztardowym z koperkiem i grillowanymi warzywami (49 zł), pieczoną w całości doradę (48 zł), a z dań dnia – krem z kalafiora (17 zł).

Zupa była tak gęsta i siermiężna, że nie udało nam się zmęczyć całej porcji. Gicz jagnięca była co prawda odpowiednio przygotowana, ale jej warzywne towarzystwo, niestety, zbyt długo siedziało w piecu. Podobnie zwęglone i zmęczone okazały się warzywa zaserwowane obok ryb. Łosoś dosłownie tonął pod falą musztardowego sosu, który był tak słodki i kwaśny jednocześnie, że kompletnie pozbawił delikatne mięso smaku. Rozczarowujące były nawet ravioli. Twardego ciasta było zbyt dużo – pierożki skleiły się w jeden kloc zamoczony w kalorycznej serowej masie z gorgonzoli – a farszu zbyt mało. Zapłaciliśmy szybko rachunek za te toporne, pozbawione finezji dania, wsiedliśmy do samochodu i zostawiliśmy za sobą Miasteczko Wilanów, żałując, że jeden z nielicznych przyjaznych w tym miejscu lokali nie poradził sobie z prostą i smaczną kuchnią, którą zajadają się rodziny na całym świecie.

 

basico kukbuk
basico kukbuk
basico kukbuk
basico kukbuk
© KUKBUK 2017