AleGloria - KUKBUK

AleGloria

Na polskie stoły wracają raki! Restauracja AleGloria ułożyła z nich całe menu – od przystawki po dania główne.

Tekst: Basia Starecka
zdjęcia: materiały promocyjne

AleGloria

pl. Trzech Krzyży 3
Warszawa

godziny otwarcia: pon.-sob.: 12-23; niedz.: 12-22

przejdź do dużej mapy
ale gloria kukbuk

Kiedyś popularne na ucztach i bankietach, na parę dobrych lat zniknęły nie tylko z polskich stołów i – co za tym idzie – z naszej świadomości, lecz także z krajobrazu. Nieobecność raków w rodzimych akwenach była spowodowana pojawieniem się w nich obcych, inwazyjnych gatunków. Na szczęście próbuje się przywrócić te skorupiaki zarówno w naturalnym, jak i w sztucznym otoczeniu. W Polsce, podobnie jak za granicą, przybywa hodowli raków. Warto po nie sięgać nie tylko ze względu na wybitne walory smakowe i wizualne produktu, lecz także po to, by zachować piękną i bogatą tradycję polskiego stołu. Wśród garstki restauracji, które starają się przypominać nasze kulinarne dziedzictwo, jest stołeczna AleGloria, działająca już od dekady restauracja, odznaczona w tym roku, podobnie jak w ubiegłych latach, wyróżnieniem przewodnika Michelin. To co wyróżnia Ale Glorię to nie tylko atrakcyjne położenie przy placu Trzech Krzyży i piękny widok z ogródka, lecz także zainspirowane młodopolskim stylem wnętrza i kuchnia. Ta ostatnia chlubi się daniami z raków i jako jedyna w Warszawie ułożyła z nich całe menu!

ale gloria kukbuk
ale gloria kukbuk

Najbardziej przypadły nam do gustu delikatne naleśnikowe sakiewki wypełnione po brzegi farszem z raków, szalotki i włoskiego kopru (44 zł), lekka sałata z przepiórczymi jajkami, roszponką, rzodkiewką i jeszcze ciepłym mięsem raków, które miło kontrastowało temperaturą z resztą składników dania (42 zł). Przyjemnie sycące i kojące okazało się ragoût z raków z włoskim likierem sambuca (jego nazwa pochodzi od łacińskiej nazwy bzu czarnego – Sambucus nigra, którego kwiaty są jednym z głównych składników likieru), o muślinowej strukturze i złożonym, ziołowo-lekko kwaskowym smaku (44 zł). Krem z raków (28 zł) przyciągał uwagę rakiem w chrupiącej tempurze oraz modnym i rodzimym dodatkiem, jakim jest kawior ślimaczy. Ucztę zakończyliśmy wielkimi, efektownymi daniami, choć i te wcześniejsze nie należały do skromnych zarówno w rozmiarach, jak i złożoności smaków. Były to robione na miejscu tagliatelle nero z rakami w gęstym i obfitym sosie maślano-winnym (44 zł) oraz cielęcina z rakami, z fasolką szparagową i młodymi ziemniakami (76 zł). Kawał delikatnego, długo pieczonego mięsa dosłownie rozpadał się pod widelcem, a w ustach rozpływał się dużą zawartością przyjemnie klejącego się do zębów kolagenu.

Wydobycie delikatnego, smacznego mięsa raka z jego pancernej skorupki wydaje się nie lada sztuką, gdybyście więc ponieśli w tym zakresie porażkę, pamiętajcie, że w AleGlorii poradzą sobie z tym doskonale.

Tekst: Basia Starecka; zdjęcia: materiały promocyjne

 

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: