Ale Gloria - KUKBUK

Ale Gloria

Polska kuchnia w iście królewskim wydaniu. Wielkości porcji dorównuje zarówno dbałość o detale, jak i fantazja w podaniu.

Tekst, zdjęcia: Kasia Sójka

Ale Gloria

Plac Trzech Krzyży 3
Warszawa

Godziny otwarcia: pon.-sob.: 12:00-23:00; ndz.: 12:00-22:00

przejdź do dużej mapy
ale gloria kukbuk

Magda Gessler znana jest z fantazji, zamiłowania do polskich produktów i bezkompromisowości w kuchni. Czy jej restauracje są tak samo barwne i interesujące jak ona? Postanowiliśmy to sprawdzić w Ale Glorii.

 

Restauracja mieści się tuż przy placu Trzech Krzyży, w kamienicy, której mury pamiętają kilkuwiekową historię przeobrażania się i odbudowy Warszawy. Schodząc z parteru do piwnic, gdzie mieści się rozległa restauracja, przenosimy się w czasy Młodej Polski. W wystroju wnętrz umiejętnie i w nieszablonowy sposób zaznaczono polski profil kuchni restauracji. Reprodukcje najznakomitszego polskiego malarza tego okresu Jacka Malczewskiego dostrzegamy zaraz po wejściu. Pełne fantazji i symboli obrazy są kluczem do zrozumienia tego, co dzieje się we wnętrzu Ale Glorii. A dzieje się dużo – wzrok przyciągają naturalnej wielkości podtrzymujące sufit konary drzew ozdobione gigantycznymi truskawkami. Te owoce zresztą, jakby wysypały się z kobiałki, są wszędzie we wnętrzu restauracji: ozdabiają poduszki, obicia foteli, serwety. Nie mamy wątpliwości, jaki jest ulubiony owoc Magdy Gessler. Na ścianach wiszą polskie koronki oraz fontanny białych piór, które wyglądają jak własność chimer, często goszczących na obrazach Malczewskiego. W szklanych wazonach i lustrach odbija się blask świec, a także nasza obecność. Łatwo się tu zgubić pomiędzy rzeczywistością a iluzją. Wyobrażamy sobie zatem, że byłoby to idealne miejsce na… randkę. Rozglądamy się po sali, przy stolikach siedzą zakochani, ale też wielopokoleniowe rodziny i biznesmeni.

ale gloria kukbuk
ale gloria kukbuk

Na wystroju fantazja się nie kończy. Już pierwszy talerz wydaje się bajkowy. Tatar śledziowy na miodowym pumperniklu został ułożony na kryształowej paterze i na pierwszy rzut oka przypomina praliny. Śledź doprawiono imbirem i podano z orzechami włoskimi na pumperniklu z mocno wyczuwalną miodową nutą. Słoność ryby przełamano fantazyjnym kleksem śmietany, którą misternie polano każdą ze śledziowych pralin. To duża przystawka, która zaspokaja pierwszy głód (32 zł). Możemy zatem już bez pośpiechu zająć się kolejną, czyli kompilacją pięciu pierogów: z kaszanką i cynamonem, z cielęciną i grzybami, z gorgonzolą i ze szpinakiem, ruskimi oraz kołdunami z jagnięciną (38 zł). Wydaje się świetną propozycją dla zagranicznych gości, którym chcielibyśmy udowodnić, ile dobra może zmieścić się w jednej kieszonce pieroga. My te smaki doskonale znamy, więc po krótkiej dyskusji na temat konkurujących ze sobą farszów, aromatów i cieniutkich ciast za najlepsze uznajemy kołduny z jagnięciną. Malutkie, filigranowe, mocno doprawione czosnkiem.

ale gloria kukbuk

Na widok zupy odbiera nam mowę. To połyskujące złotem consommé z gęsiny (36 zł). Na środku tego królewskiego talerza pływa słodkie berło w postaci jabłka wypełnionego po brzegi aromatyczną, miękką gęsiną i foie gras. Po łyżce mocno esencjonalnej zupy jabłko wnosi słodycz i orzeźwienie, a miękki domowy makaron koi wspomnieniami obiadów u babci. Degustację dań głównych zaczynamy od steku z argentyńskiej polędwicy (118 zł), podanego bardzo efektownie, bo na rozgrzanym kamieniu. Po przekrojeniu ukazuje piękne krwiste wnętrze. Wielbiciele mocniejszego wysmażenia mogą je regulować, dociągając kawałek mięsa na kamieniu. Odgłosom syczenia towarzyszą nasze pomruki ukontentowania. Tak miękkiego, delikatnego, rozpływającego się w ustach mięsa dawno nie jedliśmy.

 

Tymczasem kolejne danie walczy o naszą uwagę. Chrupiący filet z troci wędrownej na aksamitnym risotto z morskimi algami (64 zł) jest nie mniej dopracowany. Ryba jest soczysta, skórkę ma chrupiącą, a risotto z kruchymi algami, na których spoczywa, jest cudownie kremowe i głębokie w smaku – wyczuwamy esencję rybnego bulionu i delikatną nutę szafranu.

ale gloria kukbuk
ale gloria kukbuk
ale gloria kukbuk
ale gloria kukbuk

Obiad kończymy prawdziwie tradycyjnym daniem – kaczą piersią na musie z duszonych śliwek z kluskami śląskimi (68 zł). Kaczka jest delikatna, wciąż różowa, a gęsty sos na bazie demi glace i świeżych owoców, doprawiony cynamonem, ma niezwykle głęboką barwę i takiż smak. Zanurzamy w nim każdy kolejny kęs, również miękkich, sprężystych, a jednocześnie małych i figlarnych klusek z dziurką.

 

Z trudem mieścimy deser, ale królowej bez, a może i wszystkich deserów, nie sposób sobie odmówić. Zwłaszcza że tutejsza Pavlova jest nieco pijana, bo spojona sporą dawką amaretto. Słusznych rozmiarów kawałek bezowego tortu podaje się tu z musem z ulubionych owoców Magdy Gessler, czyli truskawek. Włoska beza jest odpowiednio lepka i puszysta, a krem szumi nam po paru kęsach w głowie.

ale gloria kukbuk

W doskonałych humorach opuszczamy bajkową Ale Glorię, doceniając zarówno obfitość dań, jak i ich dopracowanie. Podoba nam się również hołd polskiej tradycji kulinarnej – wyraźnie widać, że bohaterami każdego talerza są perfekcyjnie przyrządzone polskie produkty. Ale Gloria jest dokładnie taka, jak sobie wyobrażamy Magdę Gessler: gościnna, pełna fantazji, humoru i dobrego smaku.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: