Wielki ranking warszawskich croissantów - KUKBUK

Wielki ranking warszawskich croissantów

Ile listków ma croissant? Wybieramy najlepszy francuski rogalik w Warszawie.

Tekst: Monika Stogowska
Zdjęcia: Kasia Stadejek


Warszawa

przejdź do dużej mapy
testy croissantow kukbuk

Ciasto, masło i składamy, ciasto, masło i składamy, ciasto, masło i składamy… Francuscy cukiernicy, którzy bladym świtem (albo w środku nocy) wałkują stosy croissantów, znają tę mantrę na pamięć. Zgrabny, listkujący się rogalik (albo inna chrupiąca viennoiserie), łapany w biegu w piekarni na rogu, rzeczywiście jest ulubionym petit déjeuner Francuzów. Choć wielu z nich, na fali mody na zdrowe odżywianie, z niepokojem wpisuje do wyszukiwarki pytanie „Czy croissant jest zdrowy?” albo „Ile kalorii ma croissant?”, to i tak zazdrościmy im łatwego dostępu do maślanych pyszności, bo wolimy liczyć listki, a nie kalorie. Niby nie powinniśmy narzekać, bo w końcu w żadnej stołecznej kawiarni menu śniadaniowe nie obejdzie się bez zestawu rogalik + dżem, ale dotąd raczej odstraszało nas widmo bladych wypieków wyciąganych z wielkich zamrażarek. Po mieście chodziły jednak plotki, że i w warszawskich piekarniach można znaleźć adeptów sztuki wałkowania à l’ancienne. Postanowiliśmy więc sprawdzić dla was, gdzie croissanty listkują się najlepiej i najmocniej pachną masłem. Przeprowadziliśmy ślepy test, wąchając, badając i próbując każdego rogalika po kolei. Oto wyniki:

testy croissantow kukbuk

Miejsce 8. Paul

Emilii Plater 53

Cena: 4,90 zł

„Przecież to rogalik lalki Barbie!”, zakrzyknął jeden z naszych testerów, kiedy tylko wyjęliśmy go z torebki. Rzeczywiście, na tle innych, mocno nieregularnych rogali idealny półksiężyc wyglądał, wypisz wymaluj, jak z zestawu „kuchnia dla dzieci”. W przekroju przypominał nam drożdżówkę i pachniał cokolwiek sztucznie: aromatem masła raczej niż masłem. W smaku okazał się przeciętnym rogalem drożdżowym. Smutną wydmuszkę odłożyliśmy na bok, mając nadzieję, że Francuzi wiedzą, co dobre, i do tej (francuskiej przecież) sieciówki o poranku nie zaglądają.

testy croissantow kukbuk

Miejsce 7. Batida

Marszałkowska 53

Cena: 4,90 zł

„Smutna buła”, wyrwało się komuś, kiedy rogalik z Batidy wylądował na talerzu. Szybko okazało się, że określenie wcale nie jest krzywdzące, a i słowo „rogalik” jest tu mocno na wyrost. Wypiek Batidy na tle innych wyglądał kuriozalnie, jakby zrobiono mu jakąś krzywdę. Nie miał nic z półksiężyca, przypominał raczej ciastko wykrawane foremką. Zapach nie zachęcał ‒ rogalik zdecydowanie wyrastał za długo, bo pachniał dosyć kwaśno. Smak jednak znalazł zwolenników ‒ niektórzy byli zdania, że jest bardzo swojski i przystępny, i ochrzcili wypiek „polskim croissantem”.

testy croissantow kukbuk

Miejsce 6. Lukullus

Mokotowska 52a

Cena: 5,40 zł

Na pierwszy rzut oka croissant wydał się niepokojąco duży, żeby nie powiedzieć ‒ nadmuchany. Przekrój nieco nas uspokoił, bo rogal zaprezentował nam podręcznikowe wręcz dziury. Pachniał niestety za bardzo drożdżowo, choć węszyliśmy za masłem, mało się też listkował. Ujęły nas chrupiąca skórka i zwarty środek, ale smak nie wywołał okrzyków zachwytu ‒ zupełnie przeciwnie niż inne wypieki z Lukullusa. Warszawski cukierniczy król lepiej chyba czuje się w bardziej dekadenckich wypiekach, w których może zaimponować nam kremem czy kruszonką. Pozostajemy bezwzględnie wierni ich ptysiom i drożdżówkom, ale na rogala wybierzemy się gdzie indziej.

testy croissantow kukbuk

Miejsce 5. Charlotte

Grzybowski 2

Cena: 4,50 zł

Ten nieduży, choć zgrabny rogalik zrobił świetne pierwsze wrażenie swoimi odpowiednimi kształtami i rumianym kolorem. Zapach zdradził jednak, że croissant za długo wyrastał, znowu nie mogliśmy opędzić się od przykrych skojarzeń ze sfermentowaną drożdżówką. Ładnie się listkował, ale degustacja przyniosła nam niespodziewane wrażenia: zewnętrzna, chrupiąca warstwa przypominała skórkę od chleba. Ci mniej krytyczni testerzy zwrócili uwagę, że jest delikatny w środku i mało słodki ‒ przyznamy, że chętnie zjedlibyśmy go z jajkiem na miękko albo szynką dojrzewającą.

testy croissantow kukbuk

Miejsce 4. Aromat

Koszykowa 63

Cena: 4,50 zł

Ułożony na talerzu rogalik wyglądał całkiem poczciwie, choć wolelibyśmy, żeby miał mniej okrągłe kształty. Zgrabnie złożony i wyrośnięty, w przekroju ujawnił przyjemnie nieregularne dziury. Cóż jednak z tego, kiedy test zapachu ujawnił przykrą prawdę ‒ „Pachnie jak ciasto na makaron”, szepnął ktoś teatralnie. Patrząc na nazwę piekarni, oczekiwaliśmy czegoś więcej. Rogalik, owszem, pięknie się listkował i był całkiem smaczny, ale nie dostarczył nam zbyt wielu maślanych doznań.

testy croissantow kukbuk

Miejsce 3. Vincent

Chmielna 21

Cena: 5,50 zł

Zlekceważyliśmy go trochę, bo na talerzu wydał nam się śmieszny ‒ grubiutki pośrodku i niemal spiczasto zakończony. Ale niesłusznie, bo przy krojeniu okazał się gibki i miły, zdecydowaliśmy więc, że nieregularne kształty to po prostu cecha autentycznych wypieków. Jego zapach pozwolił zupełnie zapomnieć o mankamentach urody ‒ 100% beurre. Dalej było już tylko lepiej, bo dziury rogal miał nieregularne, a środek… Pierwszy kęs przekonał nas, że zapach masła to nie tylko wabik. Vincent masła nie żałuje i ten uroczy, podłużny rogalik jest tego najlepszym potwierdzeniem.

testy croissantow kukbuk

Miejsce 2. Saint Honoré

Mokotowska 1

Cena: 6 zł

Ten rogal rozczulił nas od pierwszego rozkrojenia ‒ tłuste od masła, nieregularne dziury sprawiły, że mieliśmy ochotę stawiać w tabelce same serduszka. Rumiany i listkowany, żółty w środku (nie doszliśmy do porozumienia, czy to od masła, czy od żółtek), pachniał też jak należy. Jego równy, książkowy wręcz kształt wyglądał może nieco nienaturalnie, ale stawiamy, że to po prostu solidna francuska szkoła. Chrupki z zewnątrz, miękki w środku ‒ orzekliśmy krótko i tym samym zgodnie przyznaliśmy mu drugie miejsce.

testy croissantow kukbuk

Zwycięzca Café de la Poste

Efraima Schroegera 72

Cena: 5 zł

Croissant z Café de la Poste okazał się objawieniem już na etapie zaglądania do torebki, a po wyjęciu go na stół nie mogliśmy powstrzymać się od zerkania na niego z rozanielonym uśmiechem, taki był krzywy i uroczy. Bez dwóch zdań roztaczał też najbardziej apetyczny aromat świeżutkiej osełki, choć przy innych, dumnie prężących się rogalach wyglądał całkiem niepozornie. Kroił się jednak rozkosznie, listkował na wszystkie strony, a nóż wchodził w niego jak w… masło. Czy musimy dodawać, że pierwszy kęs wywołał serię jęków zachwytu? Prześcigaliśmy się w pochlebnych epitetach na temat tego cuda, które naszym zdaniem zdeklasowałoby wiele paryskich rogali. Trochę wadzi nam fakt, że aby zatopić w nim zęby, trzeba przejechać kawał miasta (choć wiosenne Bielany w zupełności nam to wynagrodziły). Na co dzień zadowolimy się więc dwójką pozostałych laureatów, a Café de la Poste pozostanie naszą weekendową petit plaisir!

  • Melania Śmigielska

    Z wielką przyjemnością czyta się te opisy!
    Rzadko kiedy takie rankingi są opisane w tak piękny sposób. Merci 🙂

  • Aneta

    Najlepsze są w Croque madame na starym mieście. Pyszne maślane z francuskiej mąki, a kucharz przyrządza je na naszych oczach.

  • Rozbrat20 nieuwzględnione bo…?

  • Monika Pecikiewicz

    Może byłoby lepiej nazwać to rankingiem najlepiej odpieczonych mrożonek pewnej globalnej firmy i rozwodzić się nad ich smakiem, niż pisać te brednie. Zwlaszcza, że te robione przez prawdziwych piekarzy raczej wam nie smakują.

    • Karol

      dokładnie! pracowałem w Vincent Cafe i potwierdzam! same mrożonki i chemia!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: