Ranking: najlepsze pizze na telefon - KUKBUK

Ranking: najlepsze pizze na telefon

Przetestowaliśmy oferty największych ogólnopolskich pizzerii. Zmierzyliśmy dla was czas dostawy, oceniliśmy ranty, strukturę ciasta, sprawdziliśmy elastyczne możliwości sera i naszych żołądków. Zjedliśmy 224 kawałki i już wiemy, że długo za pizzą na telefon nie zatęsknimy.
najlepsza pizza na telefon kukbuk

Pizza na wynos? Ostatni raz jedliśmy ją na studiach! Co poniektórzy z nas wciąż cieszą się tym beztroskim stanem (stażyści), korzystaliśmy więc z ich aktualnej wiedzy na temat placków oraz legitymacji studenckich (zniżki w niektórych sieciach). Starszyzna KUKBUK-a podjęła bowiem decyzję o wakacyjnym materiale komplementarnym do tematu ostatniego wydania magazynu – na wynos.

Zapomnieliśmy na moment o świadomej i zdrowej diecie, którą staramy się utrzymywać na co dzień, na bok odłożyliśmy sałatę, kalarepkę, wodorosty i komosę. Chwyciliśmy za telefon, zamówiliśmy po dwie pizze z każdej pizzerii – margheritę dla wegetarian oraz pepperoni dla mięsożerców – i oddaliśmy się słodkiemu lenistwu. Pizze pojawiły się lawinowo, kartony latały w powietrzu, a my przeżuwaliśmy, nie znając miejsca wypiekania pizzy, by przy ocenie nie kierować się studenckim sentymentem do ulubionych pizzerii. Praca szła mozolnie, bo też żadna z przywiezionych pizz, niestety, nie zachwyciła. Zdziwiły nas raczej innowacyjne pomysły sprytnych i liczących pieniądze producentów – zawrotne ilości cukru w cieście, blaty zamazane kwaśnym koncentratem pomidorowym, odblaskowe kolory kiełbasy pepperoni, seropodobne produkty próbujące z marnym skutkiem się rozpuścić. Największym rozczarowaniem okazała się najprostsza na świecie margherita. Ser, sos pomidorowy i ciasto powinno być najwyższej jakości, by smakowała tak dobrze jak we Włoszech czy choćby w zaprzyjaźnionej warszawskiej restauracji Mąka i Woda.

najlepsza pizza na telefon kukbuk

Po zliczeniu punktów przyznanych przez uczestników testu powstała taka lista:

1. miejsce – Dominium
To nie jest pizza na nagły napad głodu! Jej spożycie musicie zaplanować z dużym wyprzedzeniem. Chyba jeździ komunikacją miejską, bo pojawiła się w naszej redakcji po… godzinie i 15 minutach. Toż w tym czasie można obejrzeć z pięć odcinków „Jak poznałem waszą matkę”! Nie dość, że spóźniona, to jeszcze ledwie maźnięta sosem. Margherita jest sucha, lepiej posilić się pepperoni obficie obsypaną apetycznie chrupiącymi plasterkami kiełbaski – na każdym kawałku jest ich parę.

 

2. miejsce – Pizza Hut
Za kultową markę trzeba płacić – pizze są droższe o dwadzieścia złotych od tych z Dominium. Może to cena za szybki dowóz – nieco ponad 20 minut. Wyciągnięta prosto z pudła, nie zdaje egzaminu Magdy G., za przeproszeniem, nie stoi, nie trzyma poziomu, ale opada z rezygnacją oraz zostawia na ustach warstwę tłuszczu. Ciasto ma ciut za słodkie, marghericie brakuje ziół, ale pepperoni zyskuje przy bliższym poznaniu.

 

3. miejsce – Dominos
Przyszykujcie chusteczki! Przydadzą się, gdy wynurzycie się z głębokiej otchłani sera. Podobnie jak jakiś trzymający w napięciu serial, na przykład „House of Cards”, który nie pozwoli wam popaść w letarg po tej konkretnej dawce kalorii. To pizza dla wielbicieli przesady. W Dominos jest wszystko, i to dubeltowo – ser oraz kiełbasa ale w otoczeniu naprawdę chrupiących rantów.

 

4. miejsce – Da Grasso
Jej widok może podekscytować. Naturalny, płaski, nienapompowany placek o nierównych brzegach jakby wyszedł spod nonszalanckich dłoni pizzaiolo. Ale już po wbiciu zęba cały włoski image okazuje się blefem. Sera mało, a sos smakuje koncentratem. To jest pizza made in Poland.

 

4. miejsce – Presto
Sos pomidorowy ma pestki! Nie śmiejcie się, to wcale nie jest takie oczywiste, że sos do pizzy robi się z prawdziwych pomidorów. Po wcześniejszych próbach mamy już poważne wątpliwości. Tym razem jest ślad matki natury. A ser to nawet mozzarella! Tylko pepperoni zraża testerów – ma zniechęcający kwaśny posmak.

 

5. miejsce – Telepizza
Czerwone światło! Ta pizza świeci już z daleka odblaskowym kolorem salami! Czyżby świnie naświetlano ultrafioletem? Na placku zatem disco, w smaku też, tyle że tak jakby dzień po imprezie. Sucho w ustach, pić się chce, a tu jeszcze tyle cebuli, że pepperoni równie dobrze mogłaby się po swojsku nazywać cebularzem.

 

6. miejsce – Biesiadowo
Jak ta pizza zmieściła się w redakcyjnych drzwiach? Zastanawiamy się, gdy gigantyczny placek, niezidentyfikowany obiekt latający, ląduje przed naszymi oczami. Jego powierzchnia przypomina zresztą tę księżycową. Wyschniętą na wiór skorupę zdobią tu i ówdzie tajemnicze kratery. Smak ma nijaki, a w przypadku pepperoni – gorzki. Ciekawe, czy kosmonauci też muszą żywić się jadłem o smaku papieru?

najlepsza pizza na telefon kukbuk

Czekamy na wasze opinie dotyczące sieciowych pizzerii. Piszcie do nas również z pomysłami dań, produktów, które moglibyśmy dla was przetestować.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: