Aceto, a co to? Ranking octów balsamicznych - KUKBUK

Aceto, a co to? Ranking octów balsamicznych

Bruschetta zamiast bigosu w wydaniu wagonu restauracyjnego Wars? O tak. Niech będzie ciekawie.
ocet balsamiczny ranking kukbuk

I nie zaskoczyło mnie grudkowate ufo-pieczywo, ale kosmiczny dekor na nim. Kanapki utonęły w gęstym octowym kremie balsamicznym. Ha! Pomyślałam. Nawet do pociągów dotarła moda na takie upiększanie talerza. Ruszyłam do sklepów (również tych wirtualnych) zbadać temat o, rozlewającego się w polskiej gastronomii w postaci fantazyjnych esów-floresów. Wybór marek okazał się duży. Pojawiły się też pytania. Wiedziałam, że balsamico to rzecz cenna i wyjątkowa, znana już w czasach Wirgiliusza. W średniowieczu i późniejszych wiekach uchodził za antidotum na różne dolegliwości. Jakim więc cudem półlitrowa butelka mogła kosztować tylko kilka złotych? Etykieta jasno informowała, że mamy do czynienia ze szlachetnym octem balsamicznym z Modeny. Znalazłam też butelki o dużo mniejszej pojemności za dużo większą cenę. Skąd ta różnica?

 

Otóż wielu producentów dodaje do słabego octu winnego karmel, przeciwutleniacze, konserwanty lub barwniki dla podrasowania koloru, smaku i konsystencji. Te najtańsze to kiepska imitacja mitycznego gęstego syropu o ciemnobrązowej barwie i cudownie zrównoważonym, słodko-kwaśnym smaku. Zupełnie legalnie można napisać na ich butelce, że to ocet balsamiczny z Modeny.

 

Ten prawdziwy, którego podstawą jest moszcz winogron odmiany Trebbiano uprawianych w okolicy Modeny i Reggio Emilia, dumnie obwieszcza na opakowaniu: Aceto Balsamico Tradizionale di Modena. To nazwa zastrzeżona, do której ma prawo niewielka grupa producentów z regionu Emilia-Romania, zrzeszonych w konsorcjum przestrzegającym restrykcyjnych norm jakości i dbającym o zachowanie wyjątkowości produktu. Na małym korku znajdziecie banderolę konsorcjum aceto balsamico.

 

Schodząc na ziemię i zarzucając na chwilę marzenia o prawdziwym balsamico, postanowiłam poszukać bardziej przyziemnych wariantów. W naszym teście najlepszym wyborem okazał się ocet balsamiczny Condimento włoskiego producenta Il Borgo del Balsamico. Nie jest to wprawdzie ocet tradizionale, ale mamy tu do czynienia z naprawdę świetnym produktem. I co ważne, jego jedynym składnikiem jest czysty, zredukowany moszcz winogron starzony wiele lat w beczkach. Dostępny w sklepach ze zdrową żywnością ocet balsamiczny firmy Alce Nero ma lekko korzenno-goździkowy smak i przyjemny poziom kwasowości, ale dosładzany jest karmelem. Ocet balsamiczny BIO od Fattoria degli Orsi to wprawdzie ocet z Modeny, ale o rzadkiej konsystencji i zdecydowanie octowym zapachu. To poprawny produkt do codziennego użycia. Włoska marka Casa Rinaldi, znana z produktów wytwarzanych często w oparciu o tradycyjne, regionalne przepisy, proponuje dość gęsty ocet balsamiczny. Szkoda jednak, że dodano do niego barwnik E150D i antyutleniacz. Ocet firmy Mazzetti ma delikatny, przyjemnie owocowy zapach, przypominający nieco marynowaną gruszkę, niestety w składzie ma karmel i konserwant E220, czyli dwutlenku siarki. Z kolei klasyczny krem balsamiczny firmy Casa Malagoli to pójście na skróty. Krem ma dobrze zrównoważony poziom cukru do kwasowości. Cieszy delikatnym zapachem oraz mało octowym smakiem. Czuję się jednak nieco oszukana, bo walory smakowe zawdzięcza niestety „bogatemu” składowi.

ocet balsamiczny ranking kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: