Ranking: gdzie najlepsze falafele? - KUKBUK

Ranking: gdzie najlepsze falafele?

Ciepłe kotleciki z ciecierzycy od paru lat cieszą się popularnością nie tylko wśród wegan i wegetarian, lecz także mięsożerców.
najlepszy falafel kukbuk

Spośród zawsze głodnej ekipy KUKBUK-a wybraliśmy reprezentację mającą podążyć tropem ciecierzycy – nieustraszonych degustatorów stołecznej gastronomii, taniej i na wynos. W pięcioosobowej grupie zebraliśmy entuzjastów mięsa, ale też sceptyków, wielbicieli zdrowego i szkodliwego odżywiania, starszą młodzież po trzydziestce oraz młodszą, zupełnie niedorosłą. Słowem, wykwalifikowaną, różnorodną bandę testerów mających zbadać, gdzie robią najlepszy falafel w mieście. Wydaliśmy niewiele, za to nieco się pobrudziliśmy. Jeden płaszcz został nawet oddany do pralni. Wysiłek się opłacił, przed wami wyniki naszej konsumpcyjnej wycieczki!

Miejsce pierwsze
Mezze, ul. Różana 1, 10 zł

To pękate, okrągłe zawiniątko tylko wygląda na małe, w miękkiej picie, wypiekanej przez Araba zaprzyjaźnionego z właścicielami Mezze, kryją się cztery zgrabne falafele z zatrzęsieniem dodatków. Kotleciki z ciecierzycy po przegryzieniu ukazują swoje czarujące, zielone od kolendry i pietruszki wnętrze, a pachną i smakują jeszcze lepiej, choć o uwagę podniebienia walczą kolorowe kiszonki i warzywa. To sprawia, że całość jest pełna świeżości i niespodzianek, ale wciąż smakuje jak falafel. W naszej bułce znalazł się standardowy zestaw – prócz falafeli marynowana rzepa, jalapeño, buraczki, oliwki, ogórek kiszony, papryka marynowana, sałatka arabska oraz tahini, humus, a także ostry sos na bazie sambalu, keczupu i oregano. Otoczenie dla kotlecików można dobrać samemu, pomoże w tym zaaferowana obsługa, która, niestety, jest najsłabszym punktem tego miejsca. Na zamówienie czeka się za długo, nawet gdy nikogo prócz nas nie ma w kolejce, a realizacja trwa wieki. Nasz falafel wędruje przez ręce paru osób, a każda z nich zachowuje się przy tym tak nabożnie, jakby właśnie przeprowadzała operację na otwartym sercu. Tymczasem przecież o ratunek głodnych brzuchów tu chodzi! Oceniamy jednak jakość falafela i ten przygotowywany na bieżąco przy ulicy Różanej, świeży i pachnący, dostaje od nas pierwsze miejsce! Co ciekawe, jest również najtańszy w zestawieniu, co nie potwierdza reguły, że za dobry produkt trzeba słono zapłacić.

najlepszy falafel kukbuk
najlepszy falafel kukbuk

Miejsce pierwsze ex aequo
BeKeF, ul. Hoża 40, 12 zł
Barek przy Hożej przeszedł ostatnio metamorfozę. Nadal co prawda wygląda jak szkolny bufet, ale przynajmniej jest w nim więcej przestrzeni. Lokal serwuje koszerną kuchnię, a w piątek jest czynny tylko do piętnastej, ponieważ właściciel przestrzega zasad szabatu. Zawsze o tym zapominamy i tym razem odbiliśmy się od zamkniętych drzwi. Znając jednak solidną ofertę BeKeFu, wróciliśmy do niego kilka dni później, czując, że w naszym rankingu zajmie wysokie miejsce. I rzeczywiście, nie zawiódł. Falafel jest odpowiednio chrupiący i aromatyczny, a jego walorom dorównuje nasz ulubiony tutejszy smakołyk, o który trudno w mieście – marynowany mały bakłażan! Z dodatków wybieramy jeszcze sos mango z zatopioną w nim kalarepą, humus i tahini. Z zaskoczeniem odkrywamy, że pita to buła-żujka i szarpanie jej zębami naraża je na szwank, a w bufecie prócz warzyw są jeszcze typowe polskie stołówkowe dodatki, jak… surówki z marchewki i kapusty. Za falafela przyznajemy jednak pierwsze miejsce ex aequo, bo Mezze ma za uszami ślamazarną obsługę.

najlepszy falafel kukbuk

Miejsce drugie
Falafel Bejrut, ul. Senatorska 40, 12 zł

Nasze oczekiwania rosły współmiernie do zamieszania, jakie robi wokół siebie Mahmoud, zwany Michałem, a nawet Majkiem, właściciel tego miejsca, który na Senatorską przeniósł się z bazaru przy Hali Mirowskiej. Tam odniósł spektakularny sukces, a zwabiony kotlecikami z ciecierzycy i bobu tłum powędrował za nim w okolice placu Bankowego, za pocztą, a przed punktem ksero, lub na odwrót, w zależności od tego, z której strony się tu wybierzemy. Falafel robiony jest na bieżąco, na oczach gości, nasze oczekiwania rosną więc dalej. Przyjemnym zaskoczeniem jest na początku wyraźnie wyczuwalny smak mięty, nieprzyjemnym zaś fakt, że kotleciki kompletnie nie trzymają struktury i zawinięty w ciasny rulon, obsypany sezamem i czarnuszką falafel kruszy się, a potem zamienia w papkę. Wersje wzbogacone o bakłażan, fetę i granat ostatnio nam bardziej smakowały. Być może uatrakcyjniały całość, a być może wtedy był tu Mahmoud, którego tym razem zabrakło, jak zresztą i czaru falafeli.

najlepszy falafel kukbuk
najlepszy falafel kukbuk

Miejsce trzecie
Bejrut, ul. Poznańska 12, 14 zł

Magiczne dłonie pani Marii kręcą kotleciki z ciecierzycy na zapleczu Bejrutu ku chwale życia towarzyskiego i muzycznego stolicy. Nieraz jej dzieła ratowały nas od śmierci głodowej, nim jeszcze Poznańska stała się warszawskim zagłębiem kulinarnym z różnorodną ofertą jadła, od fine dining po bezpretensjonalne bistro. W Bejrucie zawsze można liczyć na piwo, dobrą muzykę i jedzenie, które długo plasowało się w naszej czołówce arabskiej reprezentacji. Falafel wciąż nieźle smakuje, choć przez lata mocniej obrósł skorupą. Być może musiał stać się twardszy, skoro wokół tyle konkurencji.

najlepszy falafel kukbuk

Miejsce czwarte
Asado Grill House, ul. Kredytowa 4, 15 zł
Umiecie zjeść kebaba na dwa razy? Panowie siedzący obok nas w Asado tak – ani garnitur, ani krawat nie krępują ruchu ich zwinnych szczęk. Może dlatego, że tutejsze kebaby są podobno niezłe. Powstrzymujemy się jednak od sprawdzania naszych możliwości i zamawiamy falafela, który – mimo prób wykreowania egzotycznej przestrzeni wokół (sztuczna palma rzuca cień na nasz stolik) – smakuje jak… świąteczny piernik! Rozpoczynamy dochodzenie. Jak wyjaśnia nam obsługa, do mieszanki aromatycznych przypraw, używanych do doprawiania falafela, dodaje się sporo cynamonu. Tutejsza kuchnia może być zatem doskonałą alternatywą dla wszystkich znudzonych klasycznym zestawem wigilijnych dań.

najlepszy falafel kukbuk
najlepszy falafel kukbuk

Miejsce piąte
Fenicja, ul. Dereniowa 12, 14 zł

W małym domku z betonu, stojącym przy dużym kościele z betonu (takich zresztą niemało w tej dzielnicy), od lat żywią się mieszkańcy Ursynowa. Być może sukces tego miejsca polega na podsycaniu szkolnych wspomnień – falafel przypomina bowiem zagrzaną i zgniecioną w plecaku kanapkę z drugiego śniadania. Nie jest przy tym pozbawiony uroku, podobnie jak serek topiony, który znajdujemy w środku. Wpadaliśmy tu nieraz i zawsze nam smakowało, ze szkolnych ław się jednak wyrasta.

najlepszy falafel kukbuk

Miejsce szóste
HummusBar, ul. Żelazna 64, 11 zł
Był już falafel o smaku piernika, czas na falafel o smaku śledzi. Tak, tak, to kolejna kontrowersyjna alternatywa dla dań wigilijnych. Kotlecik jest gorzki, a szwedzkie ogórki obok słodkie – ta mieszanka wywołuje intrygujące skojarzenia ze świąteczną rybą. Trudno tu co prawda poczuć rodzinną atmosferę, obsługa HummusBaru okazała się najbardziej antypatyczną podczas całej naszej wycieczki (przy okazji przeczytajcie koniecznie tekst o grzechach głównych obsługi w warszawskiej gastronomii. Nieco weselej jest w głośnikach, z których lecą polskie przeboje. W oczekiwaniu na zamówienie można porysować podłogę przy skocznych, weselnych melodiach Big Cyca i Lady Pank.

najlepszy falafel kukbuk

Miejsce siódme, ostatnie
Laflaf, ul. Marszałkowska 68/70, 13 zł
Czy to stacja benzynowa, czy punkt totalizatora sportowego? Wystrój wnętrza z ekranem telewizora na ścianie wprawia nas w zakłopotanie. Zamówiony falafel umościł się w picie o strukturze i smaku odmrażanego pieczywa. Gliniana buła rozpada się w dłoniach na kawałki. W środku jest jeszcze gorzej – rozgotowana kwaśna marchewka i mdły kotlecik. Nie kończymy, żegnamy się i raczej nie wrócimy.

najlepszy falafel kukbuk

Czekamy na wasze komentarze – czy zgadzacie się z naszymi opiniami? Gdzie jadacie wasze ulubione falafele?

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: