Good morning Vietnam - KUKBUK

Good morning Vietnam

Obowiązkowy przystanek na kulinarnej mapie Trójmiasta. Dla podróżników wizyta tutaj będzie okazją do odświeżenia wspomnień z Azji, a dla domatorów – pokusą, by spakować plecaki i ruszyć w nieznane.

Good morning Vietnam

Świętojańska 83a
Gdynia

przejdź do dużej mapy
good morning vietnam kukbuk
good morning vietnam kukbuk
good morning vietnam kukbuk
good morning vietnam kukbuk
good morning vietnam kukbuk
good morning vietnam kukbuk
good morning vietnam kukbuk

Z kuchnią azjatycką w Polsce często jest tak, że albo w poszukiwaniu autentycznych smaków lądujemy w małej budce nieopodal targowiska, albo przeżywamy zawód w miejscach, które starają się być bardziej eleganckie i dopasowane do europejskiego podniebienia. Good Morning Vietnam to idealny kompromis pomiędzy prawdziwą Azją na talerzu i europejskim stylem ucztowania. Karta lokalu nie jest przeładowana. Dania flagowe, jak Tom Curry w czerwonym lub zielonym sosie curry z mleczkiem kokosowym, warzywami, liśćmi limonki podane z ryżem (31 zł), są dostępne w różnych wariantach – z krewetkami, kaczką, kurczakiem i tofu. Dodatkowo możemy liczyć na specjalne danie tygodnia przygotowane według fantazji wietnamskiego szefa kuchni i w miarę dostępności produktów. To miła odmiana po azjatyckich barach, których pomysłowość kończy się na wrzuceniu różnych mięs w ten sam sos i w te same warzywa. Wszystkie dania są tu pięknie podane, kuszą feerią kolorów i chrupiącymi warzywami, a my po wyjściu z lokalu nie szukamy nerwowo prysznica, żeby pozbyć się zapachu smażeniny. Jest lekko, soczyście i z całą paletą smaków.

 

Kartę warto zacząć przeglądać od końca i zdecydować się na któryś z bezalkoholowych koktajli na bazie zielonej herbaty lub mleczka kokosowego – na przykład Tao Che Xanh (16 zł) ze świeżym imbirem, z syropem imbirowym i jabłkowym, zieloną herbatą i wodą sodową będzie doskonałym przerywnikiem pomiędzy kęsami dania głównego. A skoro o nim mowa, to w Good Morning Vietnam łatwo o dylemat, czy wracać do już wypróbowanych, rewelacyjnych smaków, czy dać się ponieść w nieznane i spróbować kuszących nowych pozycji.

Polecamy zdać się na danie tygodnia, co w naszym przypadku oznaczało przyjemność z Tom Xoai (26 zł) – krewetkami królewskimi z ananasem, dynią, warzywami, mleczkiem kokosowym i sosem mango. Było dobrze, ale wspomnieniem, które wraca do nas we snach, jest zupa Viet (12 zł) z krewetkami, bazylią i mleczkiem kokosowym – niepowtarzalny słodko-pikantny smak. Jako przystawka, zwłaszcza w upalne dni, świetnie sprawdzi się inna specjalność lokalu, ukryta pod niepozorną nazwą Nem Hanoi (10 zł za dwie solidne sztuki). To spring rollsy z warzywami, jajkiem, makaronem bun, kolendrą, miętą i dowolną wkładką (tofu, kurczak lub krewetki) serwowane z lekko pikantnym sosem na bazie orzeszków ziemnych. Pod rozwagę warto wziąć tradycyjne danie wietnamskie Bun Cha (30 zł) – grillowaną karkówkę w sosie rybnym z kolendrą i miętą, serwowaną z makaronem ryżowym (bun) – idealny bilans pomiędzy smakami ryby i mięsa z lekko kwaskową nutą i wyraźnym aromatem kolendry. Wielbiciele kaczki będą zachwyceni, bo mało kto przyrządza ją tak jak szefowie kuchni GMV. Perfekcyjnie chrupiąca skórka kryje soczyste, delikatne i aromatyczne mięso. Zapomnijcie o przesuszonych kaczych koszmarach. Vit Lac (34 zł), czyli wersja z kremowym sosem z orzeszków ziemnych, zagwarantuje, że wrócicie tu jeszcze nie raz. Na fanów czerwonego mięsa czeka chociażby wołowina Bo Xao Toi (30 zł) smażona w czosnku, warzywach i sosie Austern (ostrygowy).

 

A to jeszcze nie koniec. Deserów tu co prawda nie uświadczymy (jedyna pozycja, Creme Caramel, pasuje tu jak kwiatek do kożucha), ale koniecznie należy zostawić sobie trochę miejsca na kawę. Wietnam jest drugim na świecie (po Brazylii) producentem kawy, którą parzy się tam w charakterystyczny sposób. Gotowy napar podaje się ze skondensowanym mlekiem, które łagodzi głęboki i mocny czekoladowo-orzechowy smak. Trung Nguen kosztuje 10-12 zł (w zależności od wielkości).

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: