Bułkę przez bibułkę - KUKBUK

Bułkę przez bibułkę

Bułkę przez bibułkę

Puławska 24
Warszawa

przejdź do dużej mapy

„Charlotte i jej siostry” – to mogłaby być warszawska opowieść à la Woody Allen o miejskich neurotyczkach i ich życiowych perypetiach. Gdyby nie to, że tak naprawdę jest historią rozwoju stołecznej sceny barowej. Chodzi bowiem o popularne bistro i powstające jak grzyby po deszczu lokale nim inspirowane. Bułkę przez Bibułkę zalicza się do tej grupy, ale z przyjemnością odnotowuję, że wyróżnia się z niej in plus.

 

Nie wystarczy bowiem wstawić „common table”, zaserwować obowiązkowe śniadanie z konfitur i pieczywa oraz postawić na minimalistycznych dekor, by odnieść sukces (a przynajmniej – to nie powinno być warunkiem wystarczającym…). Twórcy Bułkę przez Bibułkę na szczęście to rozumieją, a ich knajpka do tego zestawu dokłada też sezonowo zmieniającą się kartę, uprzejmą i kompetentną obsługę (to nie żart, w modnych bistro to wcale nie oczywiste), ślicznie podane dania i spójną oprawę wizualną. Dużo w niej lawendy, świeżych ziół i zamaszystych podpisów, ale całość stwarza wrażenie przyjemnej dla oka świeżości.

 

Karta śniadaniowa, która jest dla każdego tego typu lokalu perłą w koronie, obejmuje osiem pozycji oprócz dodatków, które zawitały w karcie akurat danego tygodnia czy miesiąca (ostatnio był to np. bajgiel z makiem z ricottą, miodem i świeżymi, sezonowymi owocami – pożywne i słodkie). Klasyczne zestawy: jajecznica (15 zł), bajgiel z łososiem i kremowym serkiem (12 zł) czy musli z owocami (10 zł) walczą o lepsze z pomysłami mniej utartymi typu bajgiel z omletem i boczkiem (12 zł) albo jajka na miękko z korniszonem (15 zł). Ale to jeszcze nie koniec śniadaniowych dylematów! Zgłodniały bywalec ma bowiem jeszcze do wyboru kanapki (np. z serem z czarnuszką z Rębowa, domowym czatnejem śliwkowym i roszponką – 15,90 zł), sałatki (np. ze świeżym szpinakiem, karmelizowaną gruszką i gorgonzolą – 17,90 zł) i desery (beza wiśniowa za 12 zł, ach, ach!). Ja nigdy nie wiem, w co się wgryźć i długo stoję niezdecydowana przed ladą, powodując irytację przestępujących z nogi na nogę gości za mną. Bo wnętrze Bułki… aż wibruje od natrętnych myśli krążących wokół nieprzyzwoitego jedzenia – tych wszystkich bez, jagodzianek i makaroników. I chociaż w lecie stolików przybyło, to ze względu na napierający tłum nie jest to raczej miejsce do długiego delektowania się jedzeniem. Ale za to dla nasycenia oczu i żołądka smakowitymi grzeszkami (uwaga, gluten! uwaga, laktoza! uwaga, cukier!) – na pewno!

© KUKBUK 2017