5 miejsc na dzień wagarowicza - KUKBUK

5 miejsc na dzień wagarowicza

Bez względu na to, czy planujecie urwać się z pracy, ze szkoły, czy z domowej rutyny, mamy dla was pięć adresów na celebrację wiosennej wolności.

Tekst: Kasia Stadejek

stół

Bibenda

Ten czarny koń warszawskiej sceny kulinarnej jest jednym z naszych ulubionych lokali na każdą okazję – można tu dobrze zjeść i wypić, kelnerzy są przemili, a atmosfera zawsze odświętna. Gdzie więc, jeśli nie w Bibendzie, urządzić pierwszą wiosenną bibę tego roku? W nowej karcie kusi niemal każda pozycja, polecamy zamówić gnudi z domowej ricotty, chrupiące szprotki z cytryną i chorizo z czarną soczewicą – choć do nas przemawiają wszystkie dania zawierające labneh, harissę oraz to, co palone, wędzone i prażone.

Ciao a Tutti

Cześć wszystkim! – krzykniecie, gdy zobaczycie menu tej pizzerii, bo będzie was kusić każda pozycja. To nie miejsce na szalone eksperymenty z kuchnią włoską ani na lekkostrawną ucztę bez glutenu, mięsa i nabiału, do Ciao a Tutti wpada się na prawdziwy neapolitański placek. Jego brzegi są chrupiące, ciasto cienkie, a na nim dodatki sprowadzane z Włoch i układane w proste, uczciwe kompozycje. Chlust oliwy, kęs salsiccii, kawałek płynącej śmietaną burraty – i jesteśmy w Neapolu, a nie na Mokotowie. Do popicia i wzniesienia toastu porządne domowe wino.

Kuchnia Konfliktu

Jeśli myślicie, że wasze wagary mogą kogoś podminować, spędźcie je w miejscu, które będzie tego warte. Kuchnia Konfliktu to nie tylko restauracja, lecz także miejsce spotkania kultur. Jako przedsiębiorstwo społeczne integruje warszawiaków z przedstawicielami innych kultur, a robi to wyjątkowo smacznie. Uchodźcy i imigranci gotują tu potrawy, na których się wychowywali, z każdym zamówieniem gość dostaje historię przybysza i konfliktu, jaki go wygnał z ojczyzny. Dzięki uczciwym warunkom zatrudnienia i pomocy biurokratycznej pracownicy Kuchni Konfliktu mają ułatwiony start w nowej, polskiej rzeczywistości, która, jak wiemy, bywa trudna.

Ósma Kolonia

Chociaż nazwa restauracji nawiązuje do podziału administracyjnego Warszawy, nam kojarzy się głównie z letnim wypoczynkiem. Chociaż do wakacji jeszcze chwila, a o tej porze roku Żoliborz nie jest nawet specjalnie zielony, dzień wagarowicza to dobry pretekst do odwiedzin tego klimatycznego lokalu. Menu jest zawsze trochę wiosenne, bo wegańskie i wegetariańskie, lekkie, świeże; od jakiegoś czasu gotuje tu Zbyszek Gawron, znany ze wspomnianej już Bibendy i nadwiślańskiej Barki, czyli lokali, którym kulinarnie blisko do Meksyku. Te wagary więc spędzimy, chrupiąc orkiszowe achiote tempeh tacos, ale znajdziemy też miejsce w żołądku na pulpeciki z bakłażana ze świeżą miętą i z ricottą oraz, obowiązkowo, deser: szarą renetę pod kruszonką z wegańskim karmelem.

Kawiarnia Relaks

Na deser i na relaks – kultowa mokotowska kawiarnia, która bez względu na wysyp konkurencyjnych lokali w okolicy skupia rozmarzonych wagarowiczów nie tylko wiosną. Można się tu napić kaw specialty parzonych metodami alternatywnymi, zjeść słodką bułkę czy kawałek ciasta (nie tylko pachnącego masłem, w witrynie zawsze błyszczą jakieś apetyczne propozycje dla wegan), a potem rozłożyć się na wygodnym fotelu i trochę zagapić. Jest na co – ściany kawiarni zdobią rysunki z Galerii Plakatu Piotra Dąbrowskiego. Czas płynie tu trochę wolniej, więc nie zdziwcie się, jeśli zastanie was wieczór.

 

© KUKBUK 2017