Wstały od stołu: Tydzień 56. - KUKBUK

Wstały od stołu: Tydzień 56.

Kukbuczyce robią postanowienia noworoczne: ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć!

Wstały od stołu

TYDZIEŃ

56

wstaly od stolu kukbuk

Postanowienia noworoczne najczęściej dotyczą sportu – obiecujemy sobie więcej się ruszać, więcej ćwiczyć. Sukces zależy od determinacji, jednak niewielu w ogóle zaczyna uprawiać sport, choćby amatorsko. Co obiecują sobie w tym roku Kukbuczyce? I które z ich postanowień noworocznych mają szansę być dotrzymane?

 

Agata Michalak: Jako niespokojny duch, również sportowy, co jakiś czas muszę zmieniać zajmującą mnie dziedzinę, choćby sezonowo. Dlatego kiedy jesienią zaczęłam eksplorować jogę ashtangę, obiecałam sobie, że wytrwam w praktyce przynajmniej do rozkwitu wiosny. Zależało mi na tym, żeby wzmacniać gorset mięśniowy, który zimą potrafi nieźle przysypiać, i rozciągać poskracane siłowymi sportami mięśnie.

 

Od powrotu z azjatyckich wakacji na przełomie roku nie udało mi się jednak wciąż wrócić do jogi. Rozruszana trekkingiem, wizytami w japońskich łaźniach i aktywnym zwiedzaniem obiecywałam sobie cotygodniowe wizyty na basenie i w saunie, a także długie spacery. Póki co udało mi się zaliczyć leśny spacer na Kabatach i miły wypad na biegówki do podwarszawskiej Choszczówki. Mam jednak silne postanowienie zwleczenia się z kanapy na jogę jeszcze w tym tygodniu. Motywuje mnie przede wszystkim lepsze samopoczucie, które zawsze następuje po wysiłku fizycznym, i okazja do towarzyskich spotkań, choćby w szatni przed i po zajęciach. Mam plan utrzymać dwa wyjścia na sport w tygodniu, plus sezonowe weekendowe atrakcje. A wiosną wrócić do biegania. Myślicie, że się uda?

 

Basia Starecka: Co roku w sylwestra otwieram kalendarz i sprawdzam listę postanowień noworocznych, którą sporządziłam w poprzednim roku. Z ich realizacją bywa różnie, ale punkty dotyczące sportu napawają mnie optymizmem. Nawet samo to, że zaczęłam się ruszać.

 

JAK WSTAĆ OD STOŁU? ŚCIĄGAWKA DLA POCZĄTKUJĄCYCH SPORTOWCÓW <<KLIKNIJ TU>>

 

Równo dwa lata temu, w styczniu, zadzwoniłam do poleconego przez przyjaciela trenera i drżącym z przejęcia głosem oznajmiłam mu, że chcę zacząć ćwiczyć. Zwierzyłam się też od razu, że cholernie się tego pomysłu boję. Piotrkowi szybko udało się przekonać mnie do ciężarów i sztangi, pompek i wyciskania na klacie, a w ciągu paru tygodni uruchomić wielkie pokłady entuzjazmu. Ten we mnie nie ustaje, od dwóch lat utrzymuję rytm dwóch treningów tygodniowo, do których zdarza mi się dorzucać aktywności sezonowe (narty, rower i łyżwy) oraz bardziej uduchowione (joga kundalini). Chciałabym więcej, ale mój kalendarz ma swoją wyporność. Dlatego moje aktualne sportowe postanowienia noworoczne brzmią tak samo jak w zeszłym roku – ruszaj się, kiedy możesz!

 

ŻEBY ĆWICZYĆ, TRZEBA JEŚĆ. PODPOWIADAMY KIEDY I JAK <<KLIKNIJ TU>>

 

Kasia Stadejek: Nie będę się oszukiwać, że pozostała we mnie jakakolwiek sportowa ambicja. Odkąd odkryłam balet, jest to jedyna moja aktywność. W domu czasami robię brzuszki, podczas mycia zębów ćwiczę wewnętrzne mięśnie ud (kolano do łokcia i tak 40 razy na stronę) albo kładę na podłodze książkę i przez rozdział robię deskę. Im więcej naoglądam się instagramowych baletnic, tym częściej rozciągam swoje oporne nogi, żeby wreszcie zrobić szpagat – to mój jedyny cel na ten rok. Oprócz tego śnię zimowym snem i tęsknię za rowerem, basenem (konieczność suszenia czupryny skutecznie mnie zniechęca) oraz nieśmiało planuję łyżwy. Może zdążę przed wiosną, przed nami jeszcze trzy miesiące…

 

KUKBUCZYCE WSTAŁY OD STOŁU, ANIA PODNIOSŁA SIĘ Z KANAPY. PRZECZYTAJ JEJ HISTORIĘ, WZRUSZA I MOTYWUJE <<KLIKNIJ TU>>

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: