Wstały od stołu: Tydzień 46. - KUKBUK

Wstały od stołu: Tydzień 46.

Kontuzje kolan przydarzają się nie tylko sportowcom, lecz także ćwiczącym redaktorkom. Jak sobie z nimi radzić?

Wstały od stołu

TYDZIEŃ

46

wstaly od stolu kukbuk

Kukbuczyce jak wstaną już od stołu to solidnie. Potrafią się przeforsować. Najczęściej ofiarą ich sportowych wysiłków padają kolana. Te przyzwyczajone głównie do siedzenia pod stołem i nagrzewania pracą laptopów na niespodziewaną dawkę sportu potrafią reagować nerwowo. Zresztą problem kontuzji kolan dotyczy nawet Pawła, niespełnionego sportowca, naszego nowego speca od IT.

 

Agata Michalak: Moje kolana dają mi się we znaki już od dawna, bo od czasu pewnej kontuzji tenisowej, której nabawiłam się w dzieciństwie, ganiając brata po korcie dookoła siatki. Poślizgnęłam się i od tego momentu w moim lewym kolanie zagościło dziwne „ciało obce”, które samo pobolewa, gdy za długo siedzę ze zgiętymi nogami, na przykład prowadząc samochód.

 

W obliczu treningowych obciążeń kolan przy bieganiu postanowiłam zrobić z tym porządek raz na zawsze i udałam się kolejno do: ortopedy, na USG kolan i fizjoterapię (krok pierwszy doprowadził do drugiego, a drugi – do trzeciego).

Okazało się, że winne jak zwykle jest nierównomierne rozciągnięcie mięśni z przodu i z tyłu nóg.

 

Te ostatnie są lepiej rozciągnięte, a wrodzona lateralizacja rzepek kolanowych (czyli lekki skręt na boki) sprzyja bólom. Morał z tego taki, by w razie lekkiego nawet dyskomfortu zbadać bolące miejsce i ustalić, jak trenować, by nie doprowadzić do kontuzji kolan. Masaż wykonany przez fachowego fizjoterapeutę też potrafi zdziałać cuda.

 

Basia Starecka: Dziś pakuje, ale kiedyś biegałam. Pamiętam, że wciąż mi wtedy coś zgrzytało, jęczało i zacinało się. Głównie w kolanach i biodrach. Po ponad roku rozklapywania platfusa w Łazienkach Królewskich ból w biodrze był tak uciążliwy, że dałam sobie spokój. Bieganie może i jest najbardziej demokratyczną formą aktywności, ale może przynieść więcej szkody niż pożytku. Źle zaplanowany trening biegowy uwydatnia wady postawy, a tych przy moim wysokim wzroście na pewno nie brakuje, i prowadzi do kontuzji. Być może mogłam wtedy zgłosić się do specjalistów po lepsze buty, jakieś lekarstwa czy na rehabilitację, ale tego nie zrobiłam. Do fizjoterapeuty trafiłam dopiero po jednej z serii koksowania, kiedy ból w kolanie nie pozwalał mi pobiec na bieżni pod koniec treningu. Okazało się, że w trakcie ćwiczeń z podnoszeniem ciężarów tak sobie napompowałam czworogłowego, że ten uniósł mi rzepkę w kolanie do góry. Oczywiście to „kuku” zrobiłam sobie na własne życzenie, odpowiednio długo się nie rozciągając. Teraz równie solidnie co martwy ciąg staram się rozciągać swoje długie nogi. Niech się tym sportem jeszcze trochę nacieszą.

 

Kasia Stadejek: Można by rzec, że kolana to moja pięta achillesowa. Za każdym razem, gdy wkręcam się w bieganie na tyle mocno, że trenuję kilka razy w tygodniu, zaczynają pobolewać i groźnie strzelać. Ba, czasem wystarczy im nawet za mało powietrza w kołach roweru lub źle ustawione siodełko, ale nad tym akurat łatwo zapanować. Staram się więc być delikatna dla kolan i nie biegać zbyt często. Przyznam, że odpowiednie buty bardzo pomogły mi w osiągnięciu sportowego komfortu, zniknęło też strzykanie w biodrach, które zwykle uaktywniało się po 10 kilometrze. Pan w sklepie dla biegaczy przestrzegł mnie o strasznych skutkach noszenia niedopasowanego obuwia, majstrując jednocześnie przy kościstym modelu stopy. Zdjęła mnie taka trwoga, że od razu kupiłam wszystko, co kazał, czyli buty i wkładki dla pronatorów, i mam nadzieję na długie, szczęśliwe kilometry. Więcej kontuzji kolan, odpukać, nie pamiętam!

 

Paweł Topolski: Gram w piłkę nożną, a do pracy dojeżdżam rowerem (w tym tygodniu licznik nabiłem do 96,2km), więc głównie katuję nogi. I to przez nie właśnie ostatnio byłem przymusowo wyłączony z treningów – poniżej wklejam odpowiedni dokument lekarski w tej sprawie.

wstaly od stolu kukbuk
Ortopeda zalecił mi basen, ale że ze mnie mierny pływak, to bylem tylko raz posiedzieć w… saunie i jacuzzi.

 

Po tygodniu przerwy wróciłem zatem z przyjemnością na mecz. Gram w Akademickiej Lidze Piłki Nożnej w ramach rozgrywek Strefafutbolu.pl z reguły w niedzielne wieczory na małych boiskach Warszawianki. Mecz przeżyłem, bóle kolan nie wróciły, więc chyba już są zdrowe?

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: