Wstały od stołu: Tydzień 42. - KUKBUK

Wstały od stołu: Tydzień 42.

Kukbuczyce rozciągają swoje wygimnastykowane ciała, bo zakwasów, poza chlebowym, na dłuższą metę nie tolerują.

Wstały od stołu

TYDZIEŃ

42

wstaly od stolu kukbuk

Rozciąganie, nie rozgrzewka. Czy Kukbuczyce przykładają wystarczająco dużo wagi do ćwiczeń po treningu? Przeczytajcie, które pozycje szczególnie sobie upodobały i dlaczego wam je polecają.

 

Agata Michalak: Ostatnio w związku z chronicznymi bólami kolan udałam się na USG tychże. Miły pan obejrzał, pomacał i powiedział: – Uprawia pani dużo sportu? To pewnie się pani należycie nie rozciąga? Ja mu na to: – Oczywiście, że się rozciągam! – No to zobaczymy – odrzekł, niewiele myśląc, miły specjalista i złapał mnie za nogę. – Mięsień brzuchaty łydki niezbyt rozciągnięty – zauważył nie bez satysfakcji, po czym majtnął moją nogą do góry. – Ale za to zginacz ud w porządku – pokiwał głową z uznaniem. Ta rozmowa dała mi o tyle do myślenia, że faktycznie o mięśniu brzuchatym nie myślałam dotąd za często. Ba, nawet nie wiedziałam za bardzo, że go mam. Ale od czego jest nauka – teraz z wielką uwagą skupiam się właśnie na jego rozciąganiu podczas treningów biegowych. Nasz trener Jacek Wichowski pokazał nam proste i efektywne ćwiczenie, które teraz z radością stosuję również po samotnych biegach. Prezentuję je na zdjęciu – napinanie bicepsa przy tym opcjonalne!

 

Basia Starecka: Rozciąganie nie wydawało mi się szczególnie istotne do momentu, kiedy tak sobie napompowałam czworogłowego, że ten uniósł mi rzepkę w kolanie do góry. Nie zdawałam sobie sprawy, że to on jest przyczyną bólu podczas biegania. Zawędrowałam do fizjoterapeuty, który mnie oświecił i uświadomił wagę rozciągania. W wymiarze idealnym powinno trwać tak samo długo jak trening. To mi się jednak nigdy nie udaje. Rozciągam się maksymalnie 10 minut. Robię wtedy swoje ulubione ćwiczenia – rozciągam mięsień piersiowy, zazwyczaj kładąc wyprostowaną rękę na ścianie i odchylając się od niej, mięśnie brzucha w pozycji kobry, znanej z jogi, i wreszcie wspomniany czworogłowy, przyjmując pozycję z kujawiaka, tyle że na ugiętych nogach. W tej ostatniej szczególnie ważne jest wypchnięcie biodra tak, aby poczuć rozciągający się mięsień czworogłowy.

 

Kasia Stadejek: Odpoczynek to moja ulubiona część sportowych zmagań. Rozciąganie często jednak traktowałam nieco po macoszemu. W czasach siłowni poświęcałam na to kilka minut, po biegach też następowało zwykle parę skłonów, rozciąganie pośladków, ud i łydek. Dopiero zajęcia z pilatesu i baletu nauczyły mnie szacunku do tej części treningu. Proste ćwiczenia na kręgosłup nie tylko zapobiegają zakwasom, lecz także doskonale relaksują. Po wygibasach z brzuchatym łydki i czworogłowym uda czuję się automatycznie wyższa i szczuplejsza, a rozciąganie ud metodą „na płask” (siadamy na piętach, wysuwamy stopy spod pośladków na boki i powoli kładziemy się na plecach) czy pośladków metodą „na przykuc” (stopa przy kolanie, uginamy nogę, wypinamy pupę, ręce złączone jak do modlitwy) sprawia, że czuję się jak bogini jogi, której przecież nawet nie znam. Odkąd poznałam te wszystkie sztuczki, bardziej się przykładam, a od rozciągania zdarza mi się zaczynać zwykły dzień. Ba, coraz częściej wychodzi nawet tak, że rozciągam się bez sportu.

 

Diana Kosiorek: Pisałam już kiedyś, że miałam długi i dość owocny epizod z jogą. Zostało mi po tym, tak przynajmniej myślę, dobre panowanie nad ciałem i w sumie umiejętność poprawnego rozciągania. Co nie znaczy, że przykładam do niego dostatecznie dużo wagi i poświęcam mu wystarczająco czasu. Wiem, że po każdym treningu właśnie na nim powinnam spędzić te dodatkowe 10 minut, ale jakoś… nigdy nie wychodzi. Miałam nawet w planach, za namową Kasi, wybrać się na pilates, ale… też nie było mi po drodze.

 

Ostatnio jednak zauważyłam, że po treningu kick-boxingu odczuwam potrzebę rozciągnięcia mięśni, szczególnie w górnych partiach ciała. Po godzinie spędzonej w pozycji bokserskiej, z rękami w gardzie, czuję napięcie ramion jak nigdy wcześniej. Na szczęście dwa najprostsze ćwiczenia świata pomagają skutecznie. Pierwsze, w którym ręce układają się niejako w gest Kozakiewicza, czyli wyprostowaną rękę odwodzimy daleko w przeciwnym kierunku, pomagając sobie drugą ręką. Trzeba przy okazji pamiętać, żeby cały czas prostować rozciąganą rękę i odciągać bark od ucha. Drugie to rozciąganie tricepsu – polega na zarzuceniu sobie od góry ręki tak, by położyć dłoń na plecach jak najniżej. Tutaj też można pomagać sobie drugą ręką, ważne, żeby w miarę możliwości nie pochylać głowy.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: