Wstali od stołu: Tydzień 47. - KUKBUK

Wstali od stołu: Tydzień 47.

Co zrobić, by zmotywować leżących na kanapie mężczyzn? Poradnik dla ćwiczących kobiet i ich pasywnych partnerów.

Wstały od stołu

TYDZIEŃ

47

wstali od stolu kukbuk

Ty ćwiczysz, on nie. Ty już w pracy przebierasz się w sportowy strój i truchtem wracasz do domu, on w tym czasie stoi w korku i wcina czipsy. Ciebie nie trzeba namawiać do ćwiczeń, bo bez siłowni jesteś w stanie wytrzymać maksymalnie dwa dni, on po jednym treningu w miesiącu dochodzi do siebie tygodniami, skarżąc się przy tym na zakwasy. Dla wszystkich ćwiczących kobiet, którym mężczyźni nie są w stanie dorównać kroku, a powinni nie tyle ze względów towarzyskich, ile higienicznych i zdrowotnych, mamy dziś edycję specjalną cyklu „Wstały od Stołu”. Tym razem nasi redakcyjni koledzy wstali od stołu, wyznając przy okazji, co ich do sportu najbardziej motywuje. Wczytajcie się w ich rady i korzystajcie!

 

Artur Chmielewski: Jeśli facet nie chce się ruszać, to nawet gołe baby na siłowni go nie zmotywują! Na niektórych prędzej podziała oglądanie i podziwianie mięśniaków, a już na pewno zarejestrowanie pierwszych efektów ćwiczenia na triceps. Faceci są próżni, jak tylko zobaczą napompowany mięsień piersiowy w lustrze, będą podziwiać się w nim godzinami.

 

Z własnego doświadczenia wiem, że siłownia położona blisko pracy ułatwia z niej korzystanie. Kupcie mu zatem karnet w prezencie, najlepiej w pakiecie z trenerem personalnym i pudełkową dietą. Jak oleje temat, niech zwraca dziesięciokrotność wydanych kosztów. Jeśli wasz kanapowy leń choć odrobinę interesuje się zdrowiem, można użyć tego argumentu, ale takich typów jest mało.

Faceci to gadżeciarze, możecie to wykorzystać i ściągnąć mu odpowiednią aplikację na telefon, kupić zegarek czy koszulkę chłonącą 100% potu. Jeśli i to nie pomoże, zrezygnujcie z seksu, ewentualnie potraktujcie seks jako premię za ćwiczenia na triceps!

wstali od stolu kukbuk

Marcin Lewandowski: Moja dziewczyna dużo ćwiczy (m.in. muay thai, stretching, joga). Czasem delikatnie wspomina, że mógłbym poćwiczyć również, ale to mnie raczej demotywuje. W moim przypadku najlepiej działa własna motywacja, sam muszę poczuć potrzebę podniesienia się z kanapy.

 

Sport nigdy nie był mi bliski, wystarczał mi rower i sporadyczne bieganie. Jednak od kiedy pracuję w KUKBUK-u, mój brzuchol robi się coraz większy, a kilogramów przybywa. Rozglądam się zatem za jakąś odpowiednią dla mnie aktywnością. Nie jest łatwo, bo nie przepadam za sportami drużynowymi, kontaktowe również mi nie leżą, nie wspominam nawet o siłowni, której nie znoszę. Kiedyś regularnie grałem w badmintona, i to z wielką przyjemnością, jedyny kłopot był tylko z motywacją – nie tyle moją, ile sparingpartnera.

Najchętniej pływałbym w basenie, ale te miejskie są straszne, a własnego nie mam.

Paweł Topolski: Dziewczyny, nic bardziej nie motywuje niż zazdrość. Jeśli zaczniecie interesować się dobrze zbudowanym facetem (rozejrzyjcie się dobrze, są mężczyźni na siłowni), wasz partner na pewno dostanie szału i szybko zapragnie lepiej wyglądać. Nie wiem tylko, czy to działa po ślubie. Sądząc po wyglądzie facetów z obrączką, sporo z nich odpuszcza sobie nie tylko sport, lecz także starania na każdym polu. Siłownia na początek jest zbyt krępująca dla takich miśków sprzed telewizora. Może zacząć od wspólnej wycieczki rowerowej albo gry wideo połączonej z aktywnością ruchową przed monitorem?

 

Tomek Zielke: Zazdrość jest doskonałym motywatorem. Wzdychanie i wypowiadanie półszeptem fraz w rodzaju: „No, siemano!”, podczas wspólnego oglądania filmów za każdym razem, kiedy na ekranie telewizora pojawi się perfekcyjna klata Ryana Goslinga, może poderwać leniwego faceta z kanapy. Chociaż uważam, że trwalszą i lepszą motywacją, bo nieodwołującą się do narcystycznych fantazji o doskonałym ciele i uwielbieniu, które może ono wzbudzać, będzie ta wsparta na solidnych faktach naukowych, dotyczących negatywnego wpływu siedzącego trybu życia, niewłaściwej diety bazującej na czipsach oraz piwie i wynikających z nich problemów z nadwagą.

Dane, które można łatwo znaleźć na przykład na stronach Światowej Organizacji Zdrowia, są druzgocące: z otyłością i nadwagą można wiązać 44% przypadków cukrzycy, 23% przypadków choroby niedokrwienia serca i od 7 do 41% przypadków różnych rodzajów raka.

A to tylko część schorzeń, których można by uniknąć poprzez zmianę trybu życia na bardziej aktywny. Badania pokazują także, że sport podnosi poziom życiowej satysfakcji, że ludzie aktywni są generalnie szczęśliwsi. Nie wiem, czy to sprawdzi się u wszystkich – na mnie w każdym razie podziałało. Pamiętajcie tylko o korzystaniu z dobrych źródeł wiedzy!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: