Velvet Toddy na rozgrzanie zimy - KUKBUK

Velvet Toddy na rozgrzanie zimy

Rok w rok naszemu oddechowi na świeżym powietrzu towarzyszy kłębek gęstej pary. Oznacza to tylko jedno – znów jest zima. Co z tego, że w pamięć głęboko wryły się słowa mamy: „Załóż rękawiczki, włóż kalesony, gdzie masz czapkę...”.
Blogi

Blogi


velvet toddy kukbuk

Wymieniać można w nieskończoność. Nawet teraz, kiedy wydaje mi się, że od jedenastu wiosen decyduję o swoim losie, każda rozmowa z matulą kończy się jednym pytaniem: „A ubierasz się ciepło?”. Mimo że prawda jest zgoła inna, odpowiadam twierdząco, wychodzę na zewnątrz i zgrzytając zębami, mruczę: „Jejku, ale zimno. Mogłem się cieplej ubrać”. Odkrywam Amerykę na nowo.

Do domu docieram rozdygotany do tego stopnia, że nie mogę trafić kluczem do zamka. Wilgoć pod nosem zwiastuje coroczne odwiedziny przyjaciela – przeziębienia. Grunt, żeby nie stracić zimnej krwi i działać, póki nie jest za późno. Mam swoje sprawdzone, alternatywne sposoby na to, jak przetrwać zimę…

velvet toddy kukbuk
velvet toddy kukbuk

Velvet Toddy na rozgrzanie zimy

1 porcja k

W małym rondelku zagotowujemy wodę. Zanim się zagotuje, do kubka wlewamy likier falernum (40 ml lub więcej, jeśli podniebienie wyraża taką potrzebę) i rum i doprawiamy odrobiną masła (około pół łyżeczki powinno wystarczyć). Następnie dolewamy do kubka gorącą wodę i mieszamy, aż masło się rozpuści.

Nachylam się nad ciepłym naparem i czuję, jak topnieję. Falernum niczym lodołamacz przebija się przez szklistą powłokę, która mnie spowiła, angażując do działania wszystkie zmysły. Kremowy smak mieszanki korzenno-ziołowej otula jedwabiem mój przełyk i żołądek. Tak właśnie działa Velvet Toddy.

Przez tę błogą dehibernację niemal zapomniałem o przepisie na falernum. Nic prostszego. Rzekłbym – pójdzie jak po maśle.

Na patelni prażymy ziele angielskie, goździki, gałkę muszkatołową i płatki migdałów. Aromatyczny miks przesypujemy do słoja, dodajemy gwiazdkę anyżu, tarty imbir, limonki (skrupulatnie pozbawione skórki i białej części miąższu), rum i cukier. Słój odstawiamy na tydzień, więc trzeba się uzbroić w cierpliwość. Po upływie tygodnia całość klarujemy, najlepiej przy użyciu filtrów do kawy, i butelkujemy.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: