Placek ziemniaczany - KUKBUK

Placek ziemniaczany

Widzimy się za pięć kilogramów – napisano mi w SMS-ie z życzeniami świątecznymi. Po tuzinie jaj i misie sałatki z majonezem czujemy się równie ociężali jak po pierogach i kapuście zimą. Wtorek po lanym poniedziałku to taki dzień w roku, kiedy jesteśmy najbardziej wymęczeni jedzeniem.
Blogi

Blogi


placek ziemniaczany agata wojda kukbuk

Po świętach w naszej pracowniczej lodówce w restauracji znajduje się około siedmiu słoików sałatki (z porem lub bez, z jabłkiem lub bez, z groszkiem lub kukurydzą), pasztet owinięty aluminiową folią, schab, kurczak i jaja faszerowane. Są i ciasta szukające kolejnych ofiar – składający się jak puzzle kruchy mazurek z kajmakiem, muffin w zastępstwie babki i keks, jak zwykle z zakalcem. Do kawki każdy chętnie zje.

Wciskasz te dary kolegom i kończysz z łyżką we własnym słoiku z sałatką jarzynowo-narodową, przysięgając sobie 20 basenów i trasę rowerową dookoła puszczy, gdy tylko cię stąd wypuszczą.

Na środę też ci tej sałatki wystarczy! Mnie to draństwo nigdy nie smakuje z półmiska. Mogę ulec świeżej łyżce stołowej zaraz po pierwszym wymieszaniu w słoiku. Jabłko i ogórek chrupie, groszek trzaska w zębach, język z mózgiem wyłapują pojedyncze smaki. Człowiek się nie dusi.

Od jakiegoś czasu przyglądam się stołom świątecznym i szukam sposobu na przebiegnięcie kulinarnego maratonu. Dlatego wybieram tylko jedno smacznie nafaszerowane jajo, mokry plaster upieczonego schabu z łyżką żurawiny i chrzanu, kromkę dobrego chleba w wybranym gatunku i mokrą babkę gotowaną do kawy zamiast anonimowych w smaku półmisków wędlin i trzech takich samych, a tylko pozornie innych sałatek. Ciasta w Polsce przeszły paskudną rewolucję. Patrząc na osiem modnych w tym roku ciast, jęknęłam tylko: kurczę, zjadłabym sernika z rodzynkami. Nie dziwię się wujowi, który dopomina się keksu co roku i nie pozwala zastąpić go słodkim przepisem jakiejś Wojdy. Ten keks sobie będzie potem kruszył do herbatki z wyraźną błogością na twarzy.

 

A co z nadwyżkami, których nawet zakładowy informatyk nie przeje? Skończmy z karmieniem ptaków po Wielkiejnocy, bo to im zupełnie nie służy. Tylko trzy gatunki ptaków wymagają naszej pomocy w tej kwestii: sierpówki, gołębie i wróble, reszta od tego okresu nas nie potrzebuje.

Zatem najlepsza rada na zapasy – zamroźcie je, przeczytajcie raporty o marnowaniu jedzenia w Polsce (odbyła się niedawno na ten temat stosowna debata) i póki jeszcze pamiętacie, oceńcie, co wylatuje w przyszłym roku z menu, czyli czego zostało najwięcej. I sądząc po dokładkach, to na pewno nie będzie sałatka!

A dziś przepis dla tych, którzy jeszcze mogą chociaż poczytać o jedzeniu. Danie w temacie niemarnowania jedzenia. Rozgotowane niechcący ziemniaki, które poszły w postaci placka do chrzanowej zupy obok. Afera się zrobiła, że co tak mało. Zatem za rok… zostaje!

placek ziemniaczany agata wojda kukbuk
placek ziemniaczany agata wojda kukbuk

Placek ziemniaczany (sam lub pod żur)

1 placek d

Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, aż zaczną się lekko rozpadać. Dobrze je odcedzamy i lekko dusimy na ogniu, mieszając i dodając masło. Zdejmujemy. Nagrzewamy piekarnik do 170°C. Okrągłą foremkę do małej tarty smarujemy masłem, oprószamy mąką (jeśli chcemy mieć elegancki placek, do wyjęcia – wykładamy papierem). Ubijamy jajka na puchato. Ciepłe ziemniaki dogniatamy ubijaczką, dokładamy cebulkę, gałkę muszkatołową i boczek (cebula i boczek całkowicie wytarte z tłuszczu). Ukręcamy, dodając mąkę, chrzan i jajka. Solimy, pieprzymy i dorzucamy kminek. Pieczemy do momentu, aż placek zrumieni się, urośnie i zacznie pachnieć. Idealny do zupy i jedzenia natychmiast!

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: