Najlepsze pączki w Warszawie według KUKBUK-a - KUKBUK

Najlepsze pączki w Warszawie według KUKBUK-a

Redakcja KUKBUK-a nie raz miała okazję dowieść, że w kwestiach kulinarnych jest gotowa do wielkich poświęceń. Próbowaliśmy już gofrów z bekonem, jagnięcego mózgu i baranich jąder. Czymże wobec powyższego zestawu jest pączek? Zdawało się, że zaledwie słodkim obłoczkiem z miłą niespodzianką w środku.
Blogi

Blogi


najlepsze paczki warszawa kukbuk

Dlatego też cała redakcja ochoczo zareagowała na hasło „kupcie pączki w drodze do pracy” i grzecznie udała się po zakupy lepkich smakołyków do znajomych cukierni, które z reguły mija z zamkniętymi oczami, odmawiając sobie małych przyjemności. Wiadomo, te większe czekają nas w pracy, co chwilę dostajemy słodkie przesyłki, a nasz stół w redakcji klei się już od kulinarnych wspomnień. Tym razem o strawę do testów postanowiliśmy zadbać sami i zakupić po sztuce legendarnego wyrobu w najbardziej popularnych warszawskich cukierniach.

Obrady zajęły nam sporo czasu i wywołały jeszcze więcej emocji. Ścierała się głównie frakcja konserwatystów ze zwolennikami nowości.

Stołeczna oferta na tłusty czwartek co roku zaskakuje innowacją.

Czy tłusty pączek z marmoladą powinien ustąpić wyrafinowanym formom tłuszczu posypanym gwiezdnym pyłem i nadzianym musem z pomarańczy? Nie pozostawało nam nic innego, jak stoczyć nierówną walkę z tłuszczem i sprawdzić walory pączków empirycznie. Obraliśmy system punktacji od 1 do 5, wyodrębniając parę kategorii: wygląd, strukturę ciasta, nadzienie. Oto wyniki naszych testów – od najsłabszego pączka po najlepszy!

paczki najlepsze ranking 2014 kukbuk
paczki najlepsze ranking 2014 kukbuk
paczki najlepsze ranking 2014 kukbuk
paczki najlepsze ranking 2014 kukbuk
paczki najlepsze ranking 2014 kukbuk
paczki najlepsze ranking 2014 kukbuk
paczki najlepsze ranking 2014 kukbuk

 

Pączek z cukierni Walczak (al. Niepodległości 119A) – przysmak dla Barbie

wygląd: 1; ciasto: 1; nadzienie: 1

cena: 2,50 zł
Pączki z trądzikiem? Pod lukrem dostrzegliśmy różowe wykwity młodzieńczego wirusa przedziwnego pochodzenia. Dalej było jeszcze więcej zagadek, bo ciasto pozostawiało w ustach nieprzyjemny posmak wieprzowiny. Od nadzienia rozbolały nas zęby – stopień jaskrawości różu i aromat drogerii zachwyciłyby niejedną Barbie.

 

Pączek z cukierni Oskroba (ul. Bukowińska 12) – kulinarna wersja szlagieru „Ona tańczy dla mnie”

wygląd: 2; ciasto: 1; nadzienie: 1

cena: 1,70 zł (najtańszy w zestawieniu)
Każdy pączek ma inną wagę – w porównaniu z leciutkimi pączkami z cukierni A.Blikle ten z Oskroby okazał się ciężkim klocem, prawdziwym zawodnikiem sumo, który rozłożył nas na łopatki nie tylko swoją wagą i brakiem finezji, lecz także chemicznym, odblaskowym farszem udającym smak truskawki.

 

Pączek z cukierni Pomianowski i Syn (ul. Krasińskiego 36) – wątroby żal

wygląd: 4; ciasto: 1; nadzienie: 1

cena: 2,90 zł

Pączkowy klasyk, zgrabna przysadzistość, tradycja i szacunek dla formy znanej od pokoleń. W środku jednak siurpryza. O nie, kochani. Takich numerów zabroniłaby nawet spolegliwa babcia, czuwając nad początkującym w smażeniu wnuczkiem. Pączek, jak gąbka, pijany tłuszczem, nadzienie z róży, choć jakby podkręcone gumą Turbo. Prawdziwa „Godzina pąsowej róży”, czyli podróż w czasie – powrót do PRL-owskich erzaców smaków.

 

Pączki z cukierni Pawłowicz (ul. Chmielna 13) – najlepsze na ciepło

wygląd: 2 i 4; ciasto: 1; nadzienie: 1

cena: 3,00 zł

Za czym kolejka ta stoi? Za cieplutkimi pączkami, których aromat spowija całą ulicę Chmielną. Najlepiej jednak jeść je od razu po wystaniu, bo efekt „wow” szybko mija. Smak przesiąka olejem, a nadzienie tężeje i twardnieje. Tak jest w przypadku nowoczesnej formuły pączka nadzianego czekoladopodobną mazią. Drugi pączek obsypany seksownymi płatkami migdałów wygląda i smakuje atrakcyjniej, ale to klasyczny przypadek przygody na jedną noc. Dobry na małe smuteczki, ale na śniadanie byśmy go już nie zaprosili.

 

Pączek z cukierni Sowa (Galeria Mokotów) – pocisk starości
wygląd: 1; ciasto: 2; nadzienie: 3

cena: 2,30 zł
Usmażony na oleju mały pączek wzbudzał współczucie swoją pomarszczoną, starczą fizjonomią. Środek miał już jednak z charakterem zaprawionego w bojach pięcioboisty – był to zbity i mięsisty, stający w gardle i pozbawiony smaku pocisk. Lekko kwaskowate nadzienie z powideł śliwkowych współgrało z agresywną sylwetką wyrobu.

 

Pączek z cukierni Truskawka (ul. Wołoska 70) – plebejskie gusta

wygląd: 1; ciasto: 3; nadzienie: 3

cena: 2,50 zł

Gabaryty satysfakcjonujące, smak tradycyjny, słodkiego nadzienia duuużo i wszystko byłoby jak z pięknego snu o pączkach, gdyby nie struktura ciasta siermiężna i przysadzista. Niemniej pączek ten ma smak popularny i z pewnością na niejednym targowisku, bo nie na salonach, furorę by zrobił.

 

Pączek z cukierni Zagoździński (ul. Górczewska 15) – stołeczny hit tłustego czwartku
wygląd: 2; ciasto: 2; nadzienie: 5

cena: 2,20 zł

Niech was nie zmyli niepozorny wygląd tłustego gniota. Ten klapnięty pąk skrywa w sobie tajemnicę przeboju, nad którą głowią się warszawscy cukiernicy. Po przekrojeniu nożem rośnie, rośnie i nic go nie zatrzyma. Nadyma się, skubaniec, niepomny lukru, który trzaska na jego grzbiecie. Czaruje nadzieniem – nie jest go za wiele, pochodzenie marmolady jest nieznane (wieloowocowe – wymijająco mówią właściciele cukierni), a kosztuje tylko 2,20 zł. Odpowiednia jakość do ceny.

 

Pączki z cukierni A.Blikle (ul. Nowy Świat 35) – na zaostrzenie apetytu
wygląd: 3; ciasto: 4; nadzienie: 3

cena: 3,10-3,20 zł

A.Blikle stawia na lekkość wspomnień i samopoczucia. Ciasto w nieco mniejszych od reszty pączkach jest niewinne i subtelne jak fantazje pensjonarki. Homeopatyczna porcja nadzienia rozdrażnia jednak niektórych przedstawicieli redakcji. Chciałoby się więcej, konfitura z róży jest co prawda zbyt jaskrawa jak na europejskie możliwości tej rośliny, a koneserska mikstura pomarańczy z imbirem ogłusza egzotyką, ale mimo wszystko, jesteśmy już duzi!

paczki najlepsze ranking 2014 kukbuk

Pączki z cukierni Andrzej Kozak (Falenica, ul. Walcownicza 50) – urok chrupiącej skorupki

wygląd: 3; ciasto: 4; nadzienie: 3

cena: 2,50 zł

Pączki przyjezdne. Przywiozła je Emilka, autorka naszej wersji tabletowej. Świeżo usmażeni na oleju przybysze z „prowincji” ujęli nas skromnością w obejściu i tradycją prowadzenia się. No i ta chrupiąca skórka! Mocno drożdżowe, puszyste ciasto w lukrowanej skorupce. Jednak jak na potrzeby stolicy zbyt mało nadziani. Następnym razem więcej farszu, chłopaki!

 

Pączki z cukierni Lukullus (ul. Francuska róg Walecznych) – pączkowi arbitrzy elegancji
wygląd: 4; ciasto: 2; nadzienie: 5

cena: 3,50 zł

Usmażeni na smalcu prawdziwi eleganci – jeden przywdział fraczek z liofilizowanej maliny, drugi zalotnik postawił na rodzynki. Dostojnie eksponowali swoje wyrafinowane oblicza do momentu, gdy odkryliśmy wstydliwie ukrywaną tajemnicę. Dziury po aplikacji farszu! Pączki oblały się rumieńcem, a my już bez zbędnych ceregieli zabraliśmy się do ich penetracji – watowatego ciasta bez smaku, ale smakowitego farszu (różanego i śliwkowego).

 

Pączek z cukierni Irena (ul. Zakopiańska 20) – powabna dama z Saskiej Kępy

wygląd: 2; ciasto: 5; nadzienie: 5

cena: 3,20 zł
Wzięła szybką kąpiel w smalcu, lekko tylko przypiekając chrupiącą skórkę, ale nie chłonąc tłuszczu, w pośpiechu narzuciła niedbale płaszcz z błyszczącego lukru na ciało swoje sprężyste, nie zauważywszy, że udekorowała się już wcześniej drobinkami aromatycznej skórki pomarańczowej. To jedno niedociągnięcie nie przysłoniło nam jednak innych jej walorów. Uwiodła nas elastycznym ciastem, które po przekrojeniu nożem szybko jęło wracać do puszystej formy, zapachem naturalnych babcinych wypieków, śliwkowym aksamitnym wnętrzem. Ta prawdziwa pączkowa piękność zdobyła nasze serca bez wyjątku!

 

A gdzie Wy kupujecie swoje ulubione pączki? Czekamy na rekomendowane adresy!

© KUKBUK 2017