Zjeść Rzym, odcinek słodki - KUKBUK

Zjeść Rzym, odcinek słodki

Krakowski Makaroniarz podpowiada, jakich słodyczy i wypieków trzeba spróbować w Rzymie.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

rzym kukbuk

Mieliśmy do dyspozycji ponad trzy tygodnie, więc przemieszczaliśmy się po włoskiej stolicy, używając nóg oraz fatalnego rzymskiego transportu publicznego. Słuchaliśmy rad rzymian, szukaliśmy w internecie, a czasem po prostu wchodziliśmy gdzieś z nadzieją, że podadzą nam pyszne słodycze i dobrą kawę! Oto efekt!

dolce maniera kukbuk

Głód po imprezie albo w jej trakcie? Nic strasznego. W Dolce Maniera na via Barletta 27 przez 24 godziny na dobę można coś przekąsić. My wpadliśmy pod ten adres skuszeni sławą tamtejszego maritozzo, czyli słodkiej drożdżowej bułeczki nadziewanej bitą śmietaną. Nie wiem co prawda, jak to się dzieje, że młodzi rzymianie lądują tam w środku nocy, bo okolica nie wygląda na serce rzymskiego clubbingu. My byliśmy w Dolce Maniera lekko po południu, było tłoczno, ale na tłum podobno najłatwiej tu trafić koło drugiej w nocy!

Fattori kukbuk
fattori kukbuk2

Na via Alberto da Giussano 76 trafiliśmy, plącząc się bez celu po dzielnicy Pigneto. Zrobiliśmy sobie przerwę na deser i była to naprawdę dobra decyzja. Mają wspaniały sernik i genialne lody o smaku crema pasticcera.

5 lune kukbuk1
5 lune kukbuk3

Pięć Księżyców (5 Lune) to lokal o długiej tradycji, szczycący się pokaźną listą sławnych miłośników tamtejszych słodkości. Maritozzo mają świetne, ale ja chodziłem tam głównie na małe ptysie nadziewane różnymi kremami. Zawiniątko brałem pod pachę i gnałem na pobliską Navonę, by rozkoszować się widokiem Fontanny Czterech Rzek – i słodyczami. Sprzedające tam panie mają w nosie muchy wielkości fiata 500, ale można je nieco, niejako w zamian za znakomite wypieki, zlekceważyć!

regoli kukbuk
regoli kukbuk3

Jeśli włoskie śniadanie, to tylko w Regoli na via dello Statuto 60, w połowie drogi między bazyliką Świętego Jana na Lateranie a bazyliką Santa Maria Maggiore. Ja co rano prosiłem o cappuccino, małą bombę z kremem oraz małe maritozzo z ziarnami i bitą śmietaną. Po takim śniadaniu człowiek ma siłę na wyprawę do szkoły, albo na zwiedzanie. Rano bywa tu naprawdę tłoczno! Kasa jest na samym końcu lady, w głębi lokalu, i tam zaczynamy, a potem z paragonem zamawiamy to, za co zapłaciliśmy.

faro kukbuk
faro kukbuk1

Gdybyśmy byli gdziekolwiek indziej, uciekłbym z powodu pretensjonalnej nazwy, ale ludzie z Faro – Luminaries of Coffee naprawdę oświetlają rzymianom drogę, którą spora część Europy ma już za sobą. To droga w kierunku delikatnie palonej arabiki z certyfikatem Specialty Coffee, która zachwyca złożonością aromatów. Zdecydowanie najlepsza kawa w Rzymie.

kosher kukbuk1
kosher kukbuk2

Do rzymskiego getta tym razem poszliśmy głównie po to, by się przekonać, czy domowa pizza di beridde jest podobna do tej robionej w Rzymie. Z radością oznajmiam, że jest. A przy okazji udało mi się wyciągnąć od właściciela Kosher Cakes na piazza Costaguti 21 przepis na smażone pizzarelle con miele. Już niedługo na blogu!

riscoli kukbuk
riscoli kukbuk2

Na via dei Chiavari 34 ciągną miłośnicy dobrego chleba. To tu w latach 70. Marco Roscioli znalazł lokal ze starym piecem z 1824 roku, służącym do wypieku chleba. Tak się zaczęło. Dziś jest tu piekarnia ze świetnym chlebem i z rewelacyjnymi rzymskimi słodyczami oraz salumeria, zaraz obok, gdzie można zatrzymać się na chwilę i coś przekąsić (raczej po wcześniejszej rezerwacji niż spontanicznie!).

fatamorgana kukbuk

Fatamorgana to Maria Agnese – wielka miłośniczka lodów, które kręci od dziecka. Dziś ma w Rzymie kilka punktów (między innymi obok Roscioli oraz na piazza Re di Italia), w których można skosztować efektów rozwijania dziecięcej pasji do włoskich gelati. My sprawdziliśmy i musimy stwierdzić, że naprawdę jest nieźle, a lody z liguryjskich oliwek podobały nam się najbardziej!

tazza doro kukbuk

La Casa Del Caffè Tazza D’oro to lokal legenda, otwarty w 1946 roku w pobliżu Panteonu. Kawa jest idealnie wyprażona i dobrze zaparzona. Efekt to całodniowe kolejki, ale one ustawiają się również po to, by skosztować fantastycznej kawowej granity z bitą śmietaną i wcale nie ma znaczenia, jaka to pora roku. A po kawie koniecznie Panteon, Navona itd., bo to adres tak bardzo w centrum, że bardziej się nie da. I koniecznie zajrzyjcie do bazyliki Santa Maria sopra Minerva. To też uczta, z tym że gotycka, co w Rzymie jest absolutnie wyjątkowe.

Buona giornata!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: