Wiener Apfelstrudel - KUKBUK

Wiener Apfelstrudel

Kulinarne zdziwienie sezonu? Wiener Apfelstrudel w Wenecji!
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

WIENER APFELSTRUDEL kukbuk

Tiramisu w Wiedniu wydaje się zupełnie na miejscu. No, przynajmniej nikogo nie dziwi jego obecność w karcie kawiarni czy restauracji. Zwłaszcza kiedy jest poprzedzone torcikiem Sachera oraz wiener melange…

 

Ale cóż robi austriackie ciastko w Wenecji, jak całe Włochy przywiązanej bardzo mocno do swojej tradycji kulinarnej? Zachodziłem w głowę: przecież nie mógł to być ukłon w kierunku turystów z Wiednia, bo choć pewnie sporo ich do Wenecji przyjeżdża, to w karcie rządzą wina z Veneto i nikomu nawet do głowy nie przychodzi zamawianie rieslinga czy innego blauer zweigelta. Zagadka nie była szczególnie absorbująca, bo przecież dookoła wisiało tyle obrazów Tintoretta, że głupotą byłoby zawracanie sobie głowy strudlem z jabłkami.

 

Tydzień w Wenecji nie trwał niestety wiecznie, więc kiedy po powrocie do Krakowa usłyszałem pytanie „Co chcesz na deser?”, odpowiedziałem odruchowo: „Apfelstrudel!”. Siedziało mi ciastko w głowie, jak widać. Poszperałem tu i ówdzie i okazało się, że kiedy Napoleon przehandlował Wenecję za inny kawałek Italii, Austriacy rozgościli się tam na chwilę, ale za to urządzili się dość wygodnie. Nieco podreperowali upadającą Serenissimę, a do weneckich kawiarni wprowadzili swoje ulubione ciasto. Od tamtego czasu wiele się zmieniło, Wenecja najpierw była częścią Królestwa Włoch, potem Republiki Włoskiej – a austriackie ciastko nadal widnieje w kartach najlepszych kawiarni w mieście i kusi łasuchów.

WIENER APFELSTRUDEL kukbuk
WIENER APFELSTRUDEL kukbuk

Wiener Apfelstrudel

1 ciasto n

Ze wszystkich składników zagniatamy ciasto przez 10 minut, aż będzie gładkie i sprężyste. Kulkę ciasta natłuszczamy i wkładamy do ogrzanej gorącą wodą i również natłuszczonej miseczki. Przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy na godzinę, żeby ciasto odpoczęło.

Jabłka obieramy, kroimy w cienkie plastry. Skrapiamy sokiem z cytryny i odstawiamy na bok.

 

Bułkę tartą rumienimy na patelni. Kiedy zrobi się złota, dokładamy masło i czekamy, aż się rozpuści, po czym wyłączamy gaz. Na patelnię wsypujemy cukier i cynamon.

 

Rozkładamy lnianą ściereczkę na blacie. Obok wałkujemy ciasto (podsypane małą ilością mąki) tak, aby uformować prostokąt. Ciasto chwytamy za krótszy bok i rozkładając je na zewnętrzne części dłoni, pozwalamy mu powoli opadać, by się naciągało. Chwytamy ciasto za dłuższą krawędź i powtarzamy proces rozciągania.

 

Cienkie i półprzezroczyste ciasto układamy na ścierce. Smarujemy roztopionym masłem i rozkładamy na nim bułkę tartą, kierując się od krótszej krawędzi do środka ciasta. Na bułkę wykładamy jabłka i posypujemy rodzynkami. Dłuższe krawędzie zwijamy do środka tak, aby powstał 3-centymetrowy margines. Podobny margines zakładamy na jabłka przy krótszej krawędzi. Podnosimy delikatnie ściereczkę i rolujemy strudel, zamykając jabłka wewnątrz ciasta. Zsuwamy na blachę, smarujemy resztą roztopionego masła i pieczemy 35 minut w 190 stopniach.

 

Po upieczeniu posypujemy cukrem pudrem, podajemy z wiener melange i czujemy się jak w… Wenecji. Albo w Wiedniu.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: