Torta di pomi - KUKBUK

Torta di pomi

W okolicach Pienzy mówi się na nie pomi. My je znamy pod nazwą kaki albo owoc persymony. Niezależnie od nazwy wyśmienicie smakują w toskańskim domowym cieście.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

kaki ciasto kukbuk krakowski makaroniarz

Jednym z miejsc, w których zamieszkałbym bez wahania, jest Pienza. Miasto prawie idealne. Prawie, bo choć w założeniu takie być miało, to papieżowi Piusowi II się zmarło i nikomu nie chciało się Pienzy dokończyć. Dookoła miasta na wzgórzach pasą się owce, powoli sunie rzeka Orcia, której dolina, podobnie jak miasto, została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

W mieście wszechobecny jest zapach owczego sera. Okoliczni serowarzy słyną ze swojego pecorino w milionie odmian. W sklepikach można przebierać w gomółkach większych i mniejszych, mniej lub bardziej starych. Wszystkie przybytki handlu detalicznego są równouprawnione, bo każda z miejskich ulic biegnie do centralnego placu. Tam władza ziemska spotyka się z boską. W jednym miejscu pałac biskupi, katedra, ratusz i pałac rodziny Piccolominich, z której to wywodził się papież. Katedra nieco gotycka, mimo że miasto już renesansowe.

kaki ciasto kukbuk krakowski makaroniarz

Muszę poczynić wyznanie – nawet gdyby w Italii karmili trocinami, to i tak zostałbym Makaroniarzem, bo bez tego renesansowo-barokowego splotu długo bym nie wytrzymał. Dziś śmigam do Włoch w równym stopniu w poszukiwaniu architektury i sztuki, jak i po to, by najeść się do syta.


Pienza zaś do końca życia będzie mi się kojarzyć z pieczenią wieprzową, zwaną porchettą, bo tam właśnie po raz pierwszy miałem przyjemność posmakowania tego wybornego pieczystego.

 

Porchetta już była, dlatego dziś będzie torta di cachi, toskańskie domowe ciasto z kaki. Zrobiło się zimno i Kleparz wypełnił się idealnie dojrzałymi owocami persymony. Przepis na to ciasto znalazłem już w lecie w książce „Kocham Toskanię”, ale musiałem poczekać na owoce. Są w końcu, zatem do dzieła!

 

kaki ciasto kukbuk krakowski makaroniarz

Tarta di pomi

1 ciasto j n

Żółtka ubijamy z cukrem na gęsty krem. Dodajemy jogurt i wanilię. Dokładnie mieszamy. Przesiane drożdże z mąką dodajemy łyżkami do kremu, cały czas mieszając. Białka ubijamy na sztywną pianę i delikatnie łączymy z ciastem. Tortownicę smarujemy masłem i wysypujemy mąką. Wlewamy gęste ciasto i wtykamy w nie kawałki obranego kaki. Posypujemy cukrem.

Pieczemy 30 minut, wykałaczką sprawdzamy, czy ciasto jest gotowe. Jeśli tak, studzimy na kratce. Zjadamy, wspominając geniusz Piusa II i jego architekta Bernarda Rossellino.

 

Więcej włoskich przepisów Bartka

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: