Torta di fichi freschi - KUKBUK

Torta di fichi freschi

Po dobre figi nie trzeba na szczęście lecieć do Włoch, ale jeśli się takich kilka kupi, warto je spożytkować smakowicie. Na przykład zrobić włoskie ciasto!
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

figi, ciastko

Do Apulii pojechałem z premedytacją. Cele były dwa. Wino i figi – to był mój plan. Zrealizowałem go w połowie. Na pierwszy ogień poszło wino. Jeszcze z Krakowa skontaktowałem się z Giannim z winnicy I Pastini i umówiłem się, że wpadnę w odwiedziny. Dlaczego? Ponieważ winnica, którą wspólnie z rodzicami, bratem, siostrą i żoną Gianni prowadzi, jest odpowiedzialna za część zdrowego fermentu zasianego w Apulii.

Zazwyczaj tamtejsze wina, mocno ogrzane słońcem, przez większość sommelierów są traktowane nie do końca poważnie, bo za dużo słońca w butelce przekłada się na bardzo wysoki poziom cukru i alkoholu. By jakoś to apulijskie wino zaprezentować, pakuje się je na długie miesiące do dębowych beczek. Efekt: nieco dżemowate, mocne jak śliwowica trunki, zdominowane aromatami beczki, a to nie jest to, co sommelierskie tygrysy lubią najbardziej.

W winnicy I Pastini jest inaczej. Położona w samym sercu Valle d’Itria, między przeuroczą miejscowością Martina Franca a okrągłym, białym miasteczkiem Locorotondo, idzie zupełnie inną drogą. Stawia wyłącznie na autochtoniczne apulijskie szczepy i tworzy wspaniałe lekkie, ale złożone wina. Na siedemnastą umówiliśmy się na zwiedzanie winnicy, a o osiemnastej zaczęła się impreza Up to the Jefu. Skosztowaliśmy wyjątkowej szynki powstającej w Martina Franca, wznieśliśmy parę toastów i podglądaliśmy pracę apulijskich ceramików, na koniec nabyliśmy pudło butelek.

 

Ze wszystkich win produkowanych przez Cantina I Pastini nas najbardziej zachwyciło Rampone, które powstaje na bazie bardzo rzadkiego białego szczepu Minutolo. Najpierw skosztowaliśmy winogron rosnących jeszcze, by potem sprawdzić jak smakuje wino powstałe na ich bazie. Wspaniałe doświadczenie. Ta zapomniana i jak się okazało prawie wymarła winorośl zamknięta w butelkę daje wino o wspaniałych aromatach i rewelacyjnej, odświeżającej kwasowości, ale Bianco d’Alessano i Verdeca wychodzące spod ręki Gianniego też są świetne. Cantina I Pastini wbrew oczywistościom jakim jest robienie w Apulii win czerwonych postawiła na białe szczepy, ale nie da się ukryć, że ich Primitivo i Susumaniello w zimny apulijski wieczór też nam się bardzo spodobało.

Gorzej poszło mi z figami, bo przyjechaliśmy już zdecydowanie po sezonie i choć we włoskich mediach fig było mnóstwo, na krzakach znalazłem dosłownie dwie, małe jak śliwki węgierki, prawie białe, ale cudownie słodkie. Figowe niedobory odbijam sobie aktualnie, korzystając z obecności fig w polskich supermarketach. To nie to samo co z drzewa, ale jeśli się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma!

figi, apulia
figi, ciastko

Torta di fichi freschi

Torcik figowy sprawdzi się jako rozkoszna przekąska do popołudniowej kawy i elegancki deser po obiedzie.

Zagniatamy ciasto opuszkami palców, jak najkrócej, tak by powstała wilgotna kruszonka. Przesypujemy ją do formy i rozkładamy równomiernie na powierzchni blachy i na obręczy, dociskając tak, by kruszonka się połączyła. Wkładamy do lodówki na pół godziny, a później pieczemy w 180 stopniach około 25 minut.

Do rondla wlewamy mleko. Ze strąka wanilii wyskrobujemy nasionka i wrzucamy je do mleka. Zagotowujemy. Żółtka ubijamy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy skrobię kukurydzianą i, mieszając, wlewamy zagotowane mleko. Przelewamy do rondla z grubym dnem, nieustannie i energicznie mieszając rózgą do ubijania. Gdy zacznie gęstnieć, zmniejszamy gaz do minimum i podgrzewamy przez minutę, nie dopuszczając do zagotowania kremu. Odstawiamy do wystudzenia.

Śmietanę schładzamy i ubijamy. Przekładamy do zimnego kremu i delikatnie mieszamy łopatką, wybierając krem od spodu, do połączenia w jednolitą masę. Wykładamy na ciasto. Na wierzchu układamy figi pocięte w ćwiartki.

PS.

Żeby skosztować win I Pastini, nie trzeba jechać do Apulii – choć każdy powód, by tam jechać, jest świetny – ich wina importuje do Polski Moja Italia.

 

  • Kry Cha

    Zaraz, a pieczenie?

    • Krakowski Makaroniarz

      25 minut w 180 stopniach – musi zrobić sie złote, a ja już poprawiam na górze! 🙂

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: