Tarta anyżowa z agrestem - KUKBUK

Tarta anyżowa z agrestem

Anyż się kocha albo się go nienawidzi. Dla tych, którzy darzą go sympatią, mamy prosty włoski przepis na lato.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

bartek kiezun agrest kukbuk

Spina to jest ważne słowo w języku włoskim. Nie żeby żyć się bez niego nie dało, ale zawsze to lepiej wiedzieć, co pić, czego dotykać, a czego nie, co jeść albo nawet dokąd pójść.

Zacznę od tego ostatniego. W tym przypadku spina to kolec korony cierniowej. W Pizie, nad brzegiem Arno, stoi kościołek. Nazywa się Santa Maria della Spina, czyli Matki Boskiej od Ciernia. Cierń przywiózł do Pizy mieszkaniec miasta z pielgrzymki do Jerozolimy, a malutki kościół nad rzeką stał się relikwiarzem. W Pizie, zbombardowanej w czasie drugiej wojny światowej, jak na Italię, niewiele jest zabytków, więc pod żadnym pozorem nie można ominąć tego gotyckiego arcydzieła w miniaturze.

Zresztą nawet gdyby Piza przetrwała wojnę nienaruszona, i tak wyprawa nad Arno jest koniecznością, bo nie samą Krzywą Wieżą to miasto stoi.

Spina oznacza też nalewak do piwa i wina, więc jeśli komuś zamarzy się beczkowe piwo, to we Włoszech trzeba kelnera pytać o birra alla spina. W kartach restauracyjnych widnieje ono dokładnie pod tą nazwą. Wino z nalewaka nie nazywa się alla spina, raczej della casa, ale chodzi często o to samo. I jeszcze jedno. Jeśli na szybie lub tablicy jest napis „vino frizzante alla spina” – to wiadomo, że chodzi o wino musujące z beczki!

bartek kiezun agrest wlochy kukbuk

Carciofi spinosi to kolczaste karczochy. Ta odmiana broni swojego serca przed smakoszami, ostatnie liście kończąc dużymi i ostrymi cierniami. Kolczaste karczochy uchodzą za wyjątkowo smaczne i są bardzo cenione. Sycylijczycy uwielbiają te z okolic Menfi, łatwo je też spotkać na Sardynii, więc jeśli zobaczycie te karczochy w karcie – zamawiajcie bez wahania.

I wreszcie spina pomaga odróżnić agrest od winogron, bo uva spina to nic innego jak kolczaste winogrono, czyli agrest.

Nie jest to szalenie popularny owoc w Italii – w Polsce też chyba schodzi do podziemia – ale pomysł na tartę z agrestem, podkręconą anyżem i migdałowymi ciasteczkami amaretti, szalenie mi się spodobał!

bartek kiezun agrest kukbuk

Tarta anyżowa z agrestem

Z mąki, masła i cukru zagniatamy czubkami palców wilgotną kruszonkę. Wsypujemy ją do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i ugniatamy, by przykleić ciasto do dna i boków. Pieczemy 25 minut w 180 stopniach.

Amaretti delikatnie kruszymy i skrapiamy likierem anyżowym.

Śmietanę podgrzewamy w rondelku, jajka roztrzepujemy w misce z cukrem. Kiedy śmietana zawrze, zalewamy nią jajka i mieszamy dokładnie, by połączyć składniki.

Część pokruszonych ciasteczek i owoców rozsypujemy na upieczonym cieście. Zalewamy śmietaną z jajkami, wierzch posypujemy anyżem, resztą amaretti i agrestu. Pieczemy 25 minut w 180 stopniach. Krem powinien zrobić się leciutko złoty.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: