Sycylijski makaron z pistacjami i ricottą - KUKBUK

Sycylijski makaron z pistacjami i ricottą

Kuchnia włoska, ta serwowana w Polsce, przechodzi przemianę – już wiemy, że jej sekretem jest łączenie prostych składników.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

makaron pistacje ricotta kukbuk

Polska, a z nią Kraków, odkrywa ostatnio włoską kuchnię, i to na wszelkie sposoby. Nie żeby pierwszy raz. Poprzednie wielkie podejście do niej miało miejsce jakiś czas temu. Wtedy wszyscy w Polsce byli Włochami. Pizza stała się potrawą narodową, włoskie wino lało się strumieniami, a makaron wyszedł z rosołu i na dobre rozgościł się na polskich stołach. To, że pizza była grubsza niż podeszwa buta w latach 70., zdawało się nikomu nie przeszkadzać. Obficie polewaliśmy placek sosem czosnkowym lub tysiąca wysp, a nasza włoskość była wprost proporcjonalna do jakości podawanego wtedy chianti.

Wówczas makaron nigdy nie był al dente i w dodatku pływał w sosie, jak wcześniej w rosole.

 

Porzuciłem lokale z włoskim jedzeniem i na pytanie, które restauracje z włoską kuchnią mogę polecić, wiłem się jak piskorz i plątałem w zeznaniach, nie chcąc nikogo urazić.

 

Kiedy cztery lata temu zabrałem się do przerabiania własnej pasji na bloga, miałem wrażenie, że większość ludzi patrzy na mnie jak na dinozaura skazanego na szybkie wyginięcie. O włoskiej kuchni wszyscy wiedzą wszystko, to po pierwsze, a po drugie, kuchnia włoska jest passé, teraz zajadamy się sushi i popijamy je wegańskim smoothie – takie przekonanie było powszechne.

 

makaron pistacje ricotta kukbuk

Minęło trochę czasu, po sushi przyszły hamburgery, po nich ramen, udon i cała reszta. Po diecie bezglutenowej triumfalnie rozpoczęła panowanie kuchnia koreańska. Później wróciły pasztet, śledź i bigos. I chwilę potem na polskim rynku odrodziła się, jak Feniks z popiołów, włoska kuchnia. Dzięki Bogu tym razem w lepszym wykonaniu, czasem nawet świetnym! Carbonara przestała pływać w śmietanie, a pizzy, w czasach niełaski, Polacy nauczyli się w Neapolu, ojczyźnie słynnego placka, i wiedzą, że ciasto musi wyrastać nieco dłużej, niż się powszechnie uważało, i że wałkiem to żona może męża postraszyć. Zamiast win z włoskich marketów na polskich stołach pojawiły się świetne trunki z małych winnic i nagle okazało się, że jest świat poza primitivo. Zamiast mineralną wszyscy raczą się prosecco. Choć z tym ciągle jest problem, bo glera, szczep proseccodajny, wlany do butelki, daje prosecco, ale z beczki to już tylko bianco frizzante!

 

Drugiej fali włoskiej rewolucji długo opierał się rynek wydawniczy. Aż tu nagle tej jesieni gruchnęła wieść, że będzie polska książka o kuchni włoskiej. „Uwierzę, gdy zobaczę!”, pomyślałem. No i zobaczyłem. Justyna Czekaj-Grochowska wydała książkę, i to w dodatku bardzo przyjemną. Połączyła w niej pasję do włoskiej kuchni i doświadczenia z pracy restauratorki – efektem jest „Buonissima”, opowieść o pysznym jedzeniu i o tym, co w Italii w kulinariach najważniejsze. O kuchni, w której na pierwszym miejscu jest jakość produktu, i o tym, że wystarczy kilka składników, by wyczarować świetne danie.

 

Na przykład? Na przykład sycylijski makaron z pistacjami…

 

– Bartek Kieżun/Krakowski Makaroniarz

makaron pistacje ricotta kukbuk
makaron pistacje ricotta kukbuk

Bucatini con ricotta e pistacchi

2 porcje j

Wstawiamy wodę na makaron. W czasie gdy będzie się gotował, przygotowujemy sos. Na dużej patelni, na oliwie podgrzewamy posiekany czosnek. Kiedy się zeszkli, dodajemy rozgniecioną w palcach ricottę. Wyłączamy gaz, dokładamy do sosu grubo pokrojone pistacje i mieszamy. Na patelnię wrzucamy ugotowany makaron i wlewamy odrobinę wody, w której się gotował. Dorzucamy bazylię i błyskawicznie mieszamy. Podajemy od razu.

 

PS

Uwielbiam ramen, żeby nie było! Ale wiem też, że jeśli chcemy, by kuchnia włoska tym razem pozostała na polskich stołach trochę dłużej, to musimy wymagać. Od siebie i od restauratorów. Nie gódźcie się na drożdżówki z sosem pomidorowym. I pamiętajcie, że Correggio to malarz, a nie ser! Kuchnia włoska nie znosi półśrodków! I chwała jej za to!

  • Róża Zi

    Świetny blog 🙂 wczoraj przywiozłam z Sycylii wspaniałą, świeżutką ricottę i w poszukiwaniu przepisu na obiad natrafilam na tę stronę. Wykorzystam dziś ten przepis 🙂

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: