Risotto al prosecco - KUKBUK

Risotto al prosecco

Prosecco lubię w każdej postaci i prawie o każdej porze. Jednak w wersji lunchowej najlepiej smakuje w risotto.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

risotto prosecco kukbuk

No może nie lubię go rano, bo wtedy wolę śniadanie, ale już po południu – czemu nie?

Jako powód do przerwy w zwiedzaniu sprawdza się równie dobrze jak espresso. Teraz nadszedł czas na wpuszczenie prosecco do kuchni, by pokazało, co potrafi!

Nie będzie lepszej okazji do użycia prosecco w kuchni niż karnawał – to był argument numer jeden. Argument numer dwa był taki, że w naszym schowku na wina, czyli za książkami kucharskimi w kuchni, butelka kurzyła już jakiś czas, a prosecco długo trzymać nie można i nie trzeba. Trzeci argument zaś był taki, że jeśli się butelkę otworzy do gotowania, a całej się do garnka nie wleje, to trochę zostanie. I trzeba będzie wypić. Mus po prostu!

Przy okazji był pretekst do tego, by pooglądać stare zdjęcia i powspominać wizytę w Treviso, dosłownie rzut beretem od miejsca, gdzie bije proseccowe źródło i gdzie, primo, złapał nas dziki deszcz w lipcu, secundo, zgubiliśmy się w mieście. Źródło prosecco to niewielki kawałek regionu Veneto między Conegliano a Valdobbiadene. W Treviso dominację większej, bogatszej i bardziej żądnej władzy Wenecji widać na każdym kroku. Dach nad bramą miejską w stylu palladiańskim, a sama brama zdobiona wielkim weneckim lwem. Od razu widać, że Wenecja była Najjaśniejsza, a ubogie Treviso zaraz obok. Z liczby i jakości bogatych willi usytuowanych u biedniejszego sąsiada można wyciągnąć wniosek, że to tu uciekali bogaci wenecjanie przed upałami, które w ich ukochanym mieście są ponoć nie do zniesienia. Zestawienie upału na wsi i prosecco zapewne też wcale nie przeszkadzało urlopującym wenecjanom.

risotto prosecco kukbuk
risotto prosecco kukbuk

Risotto al prosecco

3 porcje j

Drobno posiekaną cebulę szklimy na połowie masła. Dosypujemy ryż, mieszamy delikatnie i czekamy, aż również się zeszkli. Wtedy wlewamy na patelnię odrobinę wina i czekamy, aż ryż je wchłonie. Delikatnie mieszamy lub potrząsamy patelnią. Proces powtarzamy, aż skończy się prosecco. Jeśli ryż jest jeszcze twardy, wino zastępujemy gorącym bulionem.

Gdy ryż zmięknie, ale pozostanie al dente, a bulion odparuje, dokładamy na patelnię drugą połówkę masła oraz starty ser i solimy. Mieszamy intensywnie, garnek przykrywamy i odstawiamy na 2-3 minuty.

Podajemy koniecznie w towarzystwie tego samego prosecco, którym podlewaliśmy risotto. Dla czterech osób najlepiej byłoby mieć po prostu dwie butelki musującego wina. Jedną do gotowania i drugą do wypicia. W końcu jest karnawał!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: