Risotto ai funghi - KUKBUK

Risotto ai funghi

W Wenecji mnóstwo grzybów na straganach, w Italii suszy chyba nie było. Dlatego proponuję risotto z grzybami, póki jesień w pełni!
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

risotto grzyby kukbuk

Jedna mała acqua alta, kilka palazzo, w tym Ducale, dziewięćdziesiąt trzy kościoły, dwieście obrazów Tintoretta. Trzysta pięćdziesiąt Tiepola i czterysta ugryzień komarów – tak zleciał mi ostatni tydzień! Brodski w „Znaku wodnym” napisał o Wenecji, że całe szczęście chmar komarów już tam nie ma. Nie wiem, co strzeliło mu do głowy, by kłamać w tak istotnej kwestii. Komary są, mury się kruszą, wilgoć wciska się do łóżka razem z komarami – krótko mówiąc, w Wenecji wszystko na miejscu.

 

risotto grzyby kukbuk

Miałem taki plan, że napiszę paszkwil na Wenecję, na miasto, które całe swoje życie kupczyło towarami przeróżnymi, teraz zaś dalej kupczy, tyle że samo sobą. Zajrzałem jednak do zdjęć, które zrobiłem przez tydzień mieszkania na lagunie, i muszę przyznać – nie da się!

 

Warto jednak przestrzegać kilku zasad, by z wyjazdu do Wenecji mieć przyjemność:

  • Trzeba zamieszkać na krańcach miasta – im dalej od mitycznego centrum, tym lepiej, a najlepiej w sestiere Castello albo Cannaregio!
  • Trasę dworzec – most Rialto – piazza San Marco należy omijać szerokim łukiem!
  • Najlepiej jeść w domu! Weneckie restauracje są drogie i zazwyczaj w parze z ceną nie idzie jakość!
  • Wieczorami można iść na wino i kanapki (wino, takie sobie, półtora euro, kanapeczka, pyszna, jedno euro) – włoska odmiana tapas reperuje budżet nadszarpnięty cenami biletów do muzeów!
  • Wypicie kawy w kultowym Florianie albo Quadri na piazza San Marco, przy barze to koszt trochę ponad euro – gapienie się na galopujących w tę i z powrotem turystów, obsiadanych przez gołębie, zza stolika w rzeczonych lokalach kosztuje siedem i pół euro za filiżankę espresso!
  • Wenecja na dwie godziny, a nawet na jeden dzień to szaleństwo! Nie warto! Zwłaszcza w weekend!
  • Traghetto, czyli przeprawa gondolą na drugą stronę Canale Grande, kosztuje dwa euro i ratuje przed koniecznością przechodzenia przez Rialto!
  • Nocna przejażdżka vaporetto, wodnym tramwajem, to czysta przyjemność, można zaglądać wenecjanom w okna i zazdrościć tego, jak pięknie mieszkają!
  • Vino Vero na Fondamenta Misericordia ma świetną selekcję win, ale siedząc i pijąc nad rio Misericordia, trzeba uważać na telefony – spektakularnie lądują na dnie! (Nie, nie mój!)
  • Strada Nouva to pułapka na turystów – unikać!
  • W każdym kościele wiszą dzieła sztuki najwyższych lotów – trzeba zaglądać do wszystkich!
  • Jeśli Włosi piszą, że kościół jest w remoncie, mogą nieco mijać się z prawdą – trzeba sprawdzić w niedzielę, w porze mszy! W ten sposób weszliśmy do San Giobbe! Oficjalnie jest zamknięty do końca roku!
  • Jeśli Gesuiti jest zamknięty w godzinach, kiedy powinien być otwarty – należy dzwonić domofonem do biura Szkoły Jezuickiej po lewej od wejścia do kościoła! Uparcie!
  • Na piazza Gesuiti jest tylko jeden lokal – za dnia oferuje tanie obiady, wieczorem drogie kolacje. Co kto woli!
  • Al Parlamento nad kanałem Cannaregio to świetne miejsce na poranną kawę z rogalikiem i na wieczorne gapienie się na przepływające tramwaje!
  • Należy mieć ze sobą środek na komary! Po całodziennej wędrówce trzeba się wyspać, a nie ganiać owady po całym mieszkaniu.
  • Należy też zabrać ze sobą książkę „Wenecja. Biografia” Petera Ackroyda – genialna rzecz!

 

risotto GRZYBY KUKBUK

Risotto ai funghi

1 porcja k

Jedną porcję masła rozpuszczamy na patelni. Wrzucamy posiekaną cebulę i czosnek. Kiedy się zeszklą, dokładamy posiekane listki szałwii i podgrzybki w sporych kawałkach. Po chwili wsypujemy ryż i czekamy, aż się zeszkli. Wlewamy pigwówkę, mieszamy delikatnie i czekamy, żeby alkohol odparował. Podlewamy bulionem, utrzymując ryż w nieustannym wrzeniu. Kiedy ryż będzie al dente, dokładamy drugą porcję masła i starty ser. Mieszamy energicznie. Patelnię odstawiamy na 2-3 minuty i podajemy!

 

PS

W XVIII wieku Wenecja była niekwestionowaną światową stolicą opery. Żeby utrzymać się w nastroju szampańsko-weneckim, w piątek 9 października wybieram się na koncert Aleksandry Kurzak. W ICE artystka, którą bardzo rzadko można usłyszeć w Polsce, a która występuje na najbardziej prestiżowych scenach świata – Metropolitan Opera w Nowym Jorku, Teatro alla Scala w Mediolanie, Covent Garden w Londynie – zaśpiewa najpiękniejsze arie ze swojego bogatego repertuaru. Śpiewaczce będzie towarzyszyć Orkiestra Akademii Beethovenowskiej pod dyrekcją libańsko-polskiego dyrygenta Bassema Akikiego. Są jeszcze bilety!

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: