Ravioli di scamorza con olio di tartufi - KUKBUK

Ravioli di scamorza con olio di tartufi

Jako Italofil sięgnąłem po „Smakując Toskanię” i zatęskniłem za...Toskanią. Do natychmiastowego wykonania przeznaczyłem ravioli.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

ravioli scamorza kukbuk

Zaawansowana Italofilia – nie wiem co prawda, czy taka jednostka chorobowa istnieje gdzieś w spisie mniej lub bardziej groźnych chorób, ale wiem, że powinna. Wśród objawów wymienić należy: nieustanną ochotę na włoskie jedzenie. Nadużywanie włoskich napojów, nie tylko tych wyskokowych. Oglądanie wszystkich włoskich filmów i czytanie wszystkiego, co włoską kwestię porusza, i nieważna wcale, czy dotyczy polityki, kulinariów czy architektury.

Italofilia jest chorobą wyczerpującą, ale też satysfakcjonującą, bo wyostrzającą zmysły. Po jakimś czasie, niezauważalnym dla chorego, następuje wytworzenie w organizmie chorego trzeciego oka, ucha i trzeciej dziurki od nosa przeznaczonych wyłącznie do włoskich specjałów. Owe dodatkowe narządy i  otwory chronią zainfekowaną jednostkę przed podróbkami, fałszywkami oraz imitacjami. Chronią przed serami, nazywającymi się jak włoscy malarze, a produkowanymi w tajemniczych miejscach, na pewno z dala od półwyspu Apenińskiego. Chronią przed bułami udającymi pizze. Albo przed chrupiącą pizzą. Ta, która chrupie była po prostu w piecu za długo! To nie jest wielka tajemnica. I przed rozgotowanym makaronem. Al dente (6 minut) vs normale (8 minut). Chronią też przed lekturami, pisanymi na siłę, po kursie kreatywnego pisania, które to lektury mają dłuższą listę podziękowań niż bibliografię, a których akcja ma stały szkielet. Pokorporacyjna ruina duszy znajduje swe odbicie w ruinie we Włoszech. Następuje remont obu ruin, i jakby remonty to było mało, to jeszcze musi być miłość wielka jak gomóła parmezanu i włoskie wesele, bez barier językowych, społecznych i finansowych do tego wszystkiego. Bo ona jest córką milionerów, a on z włoskiej szlachty, albo o złotym sercu. Albo odwrotnie. Muszą w każdym razie wystąpić czynniki takie jak: szlachetne serce, dobre intencje i remont oraz oczywiście miliony na koncie. Konfiguracje dowolne. I w dodatku całość bez najmniejszych śladów poczucia humoru.  A wszystko równie niesmaczne, co niestrawne. Zupełnie jak oliwa pomace mieszana z rafinowanym olejem słonecznikowym, udająca extra virgin.

Nie istnieją niestety mityngi A.I – i nie chodzi mi wcale o sztuczną inteligencję – gdzie można byłoby wymienić się doświadczeniami.

Nie ma opracowanej metody dwunastu kroków na wyjście z Italofilii. Być może dlatego, że żaden Italofil nie chce wyzdrowieć,  bo jest to choroba, sama w sobie, dość przyjemna. I choć czasem dodatkowe zmysły zawodzą Italofili, to nie czynią tego zbyt często. I tylko w początkowej fazie choroby. A organizm objęty ochroną dodatkowych narządów zachowuje zdrowie, tak samo fizyczne jak i psychiczne, na ile to oczywiście jest dziś możliwe. A, no i portfel Italofila też jest pod ochroną. Choroba musi mieć swoją pożywkę, a w tle nie migotał ani milioner, ani remont, a jedynie kulinaria, geografia i historia. I zatęskniłem za Toskanią, bo nadal zostało tam mnóstwo do zjedzenia i do zobaczenia. To do zobaczenia będzie musiało poczekać, ale jak stoi od X wieku, to pewnie jeszcze chwilę postoi. A to do jedzenia czekać nie musi, bo autorka książki „Smakując Toskanię” oprócz jeżdżenia po trasach i rejonach Toskanii, mało znanych i mało uczęszczanych, zbierała przepisy z tamtejszych restauracji. Na przykład ravioli ze scamorzą i oliwą truflową, albo gołąbki z parmezanem i ricottą, albo suflet bakłażanowy. Mój egzemplarz wygląda teraz jakbym się do matury z niego uczył.

ravioli scamorza kukbuk

Ravioli di scamorza con olio di tartufi

3 porcje j

Wyrabiamy ciasto z mąki i trzech jaj z odrobiną soli. Po około 20 minutach owijamy je folią i chowamy do lodówki. W tym czasie ścieramy ta tarce scamorzę i łączymy ją z ubitym żółtkiem. Gdy ser równomiernie zabarwi się na pomarańczowo, dodajemy 20 ml oliwy truflowej. Tak przygotowanym farszem wypełniamy bardzo cienko rozwałkowane ciasto.  Moja maszynka do ciasta ustawiona jest na 1. Pierożki gotujemy krótko,  kiedy wypłyną wyławiamy je i podajemy z oliwą truflową lub masłem wymieszanym w proporcjach pół na pół z roztopionym masłem. Ja wycinam krążki z ciasta, nakładam farsz i przykrywam drugim krążkiem. Takie ravioli nazywa się wówczas cappellacci i jest to doskonałe wyjście, jeśli się nie umie ulepić malutkiego, kształtnego raviolo w kształcie pępka Venus. W ten sposób można podkarmić swoją Italofilię.

 

Beth Elon „Smakując Toskanię” Pascal, Bielsko Biała, 2013

Ravioli scamorza kukbuk
Ravioli scamorza kukbuk
Ravioli scamorza kukbuk
ravioli scamorza kukbuk
ravioli scamorza kukbuk
ravioli scamorza kukbuk
ravioli scamorza kukbuk
ravioli scamorza kukbuk
ravioli scamorza kukbuk
ravioli scamorza kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: