Przekąska z Norymbergi: precle - KUKBUK

Przekąska z Norymbergi: precle

Z Bawarią i Norymbergą nie sposób nie polubić się od pierwszego wejrzenia. A od pierwszego kęsa to już na pewno, zwłaszcza gdy zęby wbijają się w precla!
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

Precle kukbuk

Bawarskich precli naoglądałem się na zdjęciach z monachijskiego Oktoberfestu, przeleciały mi przed oczami, nie przykuły uwagi i jakoś tak nie mogłem się nadziwić, że wszyscy ci ludzie wcinają owe precle jak szaleni. Po pierwszym gryzie zrozumiałem. Idealnie chrupiąca skórka skrywa delikatny biały miąższ, sól miło chrzęści pod zębami, a w smaku, zupełnie jak w maślanych rogalikach, wyczuwalna jest delikatna nuta drożdży – no i zwariowałem. Pożarłem jednego, smarując go masłem, drugiego wciągnąłem z kiełbasą, a trzeciego popiłem pszenicznym piwem – dodam tylko, że nie było to moje pierwsze śniadanie tego dnia…

Precle kukbuk

 

Z Norymbergą miałem tak samo jak z preclem, też polubiliśmy się od pierwszego gryza, jeśli trzymać się kulinarnego słownika. Gotyckie wieże, rzeka i duch Albrechta Dürera wydatnie w tym pomogły. Norymberga to dziś drugie co do wielkości miasto Bawarii i największe miasto Frankonii, historycznej krainy w południowych Niemczech.

Precle kukbuk

 

Na Hauptmark, rynku głównym, można nadal robić zakupy. Zioła i kwiaty, ale też pierniki i kiełbasy. W Norymberdze trzeba koniecznie spróbować „Drei im Weckla” – jak mówią mieszkańcy, czyli „trójki w bułce”. Cóż to takiego? Taki bawarski hot dog! To trzy niewielkie pieczone kiełbaski podawane w bułce właśnie. Pyszka!

Precle kukbuk

Koniecznie należy zajrzeć do kościoła Mariackiego o bogato zdobionej fasadzie. Halowa świątynia skrywa genialny ołtarz Tucherów pochodzący z 1445 roku i ufundowany przez jedną z najbogatszych wówczas norymberskich rodzin.

Precle kukbuk

W Norymberdze tworzył Wit Stwosz, kiedy już mu się znudził Kraków. Dlatego piernik w dłoń i… marsz do kolejnego kościoła. W prezbiterium Lorenzkirche można zobaczyć „Pozdrowienie anielskie”, czyli zwiastowanie wyrzeźbione przez Stwosza, również na zamówienie Tucherów, oraz genialne, 20-metrowe cyborium Adama Kraffta, który sportretował siebie samego w jednym z trzech mężczyzn podtrzymujących konstrukcję. Cyborium przetrwało drugą wojnę światową, ponieważ w całości, od podłogi po sam sufit, zostało obudowane cegłami jeszcze przed bombardowaniami.

 

Precle kukbuk

Z piernikami na opłatku od Leupoldta jest tak, że nie można przestać. Dobrze, że w pudełku jest tylko sześć sztuk. Rodzinny biznes trwa już ponad 100 lat, bo od 1905 roku. W całorocznej sprzedaży są pierniki nasączane szwarcwaldzką wiśniową brandy. Od razu powiem, że trzeba kupić więcej niż jedno pudełko, bo jedno to stanowczo za mało…

Precle kukbuk

Weißgerbergasse to jedna z najlepiej zachowanych ulic starej Norymbergi; cudem przetrwała bombardowania. Dziś to idealne miejsce na popołudniową przechadzkę zakończoną kawą albo bawarską whisky, bo Bawarczycy są świetni w destylowaniu. W Szwarcwaldzie destylują owoce, w okolicach Norymbergi zboże, a w Bambergu destylują piwo i otrzymują świetną brandy na piwie!

Precle kukbuk
Precle kukbuk

Idealny adres na kawę, piwo albo inne uciechy w Norymberdze to Cafe Bar Wanderer (Beim Tiergärtnertor 6). Można się rozsiąść z kawą pod kasztanem z widokiem na dom Dürera. Na drugim skraju placu stoi Bunkier Sztuki – wielkie piwnice wydrążone w skale, w których w czasie drugiej wojny światowej przechowywano dzieła sztuki. Wanderer podzielono na dwie części: kawiarniana przypomina włoskie kafejki, a Bieramt – piwny urząd. To miejsce przeznaczone dla tych, którzy chcą popróbować frankońskich czy szerzej – bawarskich piw! Trzeba pytać o ofertę specjalną!

Precle kukbuk ????

Essigbrätlein to skromna restauracja w Norymberdze (Weinmarkt 3, 90403 Nürnberg), skromna mimo dwóch gwiazdek Michelin na koncie i tytułu Chef of the Year przyznanego Andree Köthemu przez Gault & Millau. Położona w małej kamienicy na parterze, w ciemnym wnętrzu rodem z Vermeera, specjalizuje się w świetnej, nowoczesnej kuchni. Karta win też niczego sobie. A cudowny wieczór gwarantowany!

 

W ramach kombinowania, jak by tu wrócić do Norymbergi, upiekłem sobie precle i, nie chwaląc się, powiem, że wyszły zupełnie jak te z Bawarii.

 

– Bartek Kieżun

 

Precle kukbuk

Precle z Norymbergi

10 porcji j

Mleko podgrzewamy w rondelku do około 40 stopni. Wsypujemy cukier, mieszamy i wrzucamy drożdże. Odstawiamy, by ruszyły. Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy sól i masło, wlewamy mleko z drożdżami i zagniatamy ciasto przez mniej więcej kwadrans. Czystą miskę smarujemy porządnie masłem i wkładamy do niej ciasto uformowane w kulę. Zamykamy w szczelnym worku i odstawiamy na mniej więcej pół godziny, by ciasto podwoiło objętość.

 

Kulę dzielimy na 10 części. Każdą z nich rolujemy w wałeczek najgrubszy na środku i zwężający się ku obu końcom. Formujemy precla: chwytamy za końcówki, okręcamy je dookoła siebie i doklejamy do grubszej części precla. Brzmi to zawile, ale wbrew pozorom jest bardzo proste.

 

Zagotowujemy wodę. Kiedy zawrze, wsypujemy, delikatnie mieszając, sodę oczyszczoną (ostrożnie – to mieszanka wybuchowa!). W tak przygotowanej kąpieli zanurzamy precla na 30 sekund z jednej strony, potem obracamy go łyżką cedzakową, by unurzał się w sodzie także po drugiej stronie, ale tym razem tylko 15 sekund. Jeżeli nie chcecie tego robić łyżką cedzakową – musicie mieć rękawice!

 

Tak przygotowane precle układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, posypujemy grubą solą i pieczemy w 200 stopniach mniej więcej 20 minut. Muszą być złote!

 

Z kiełbasą i piwem albo z masłem i frankońskim rieslingiem lub sylvanerem idą jak złoto!

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: