Proziaki - KUKBUK

Proziaki

W końcu dotarłem w Bieszczady! Zajęło mi to trzydzieści kilka wiosen. Ale w końcu zobaczyłem połoniny!
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

proziaki kukbuk

Do tego zjadłem żur na śniadanie, na drugie wypiłem kieliszek bimbru na grochu, zjadłem dzika i zagryzłem kozim serem. I zastanawiam się z wrażenia, czy nie porzucić Małopolski na rzecz Podkarpacia.
Dawno mi się nigdzie tak nie podobało. Bo tak: tu cerkiew, a tam synagoga. Tu zamek, a tam pałac. Jedno już na liście UNESCO, kolejne się stara. Gotyckie kościoły drewniane rywalizują z renesansowymi synagogami. Opuszczone dwory otaczają parki. Tu i ówdzie pasą się kozy albo owce albo krowy. Sera zatem w bród, a to zawsze poprawia mi nastrój.

proziaki kukbuk

Na krajobraz nie jestem zbyt czuły, bo mnie natura jakoś mało rusza. Gaje oliwne, winnice i włoskie, spalone słońcem bezdroża są wyjątkiem od tej reguły. A jednak las bieszczadzki z bobrami (widziałem) i niedźwiedziami (też widziałem, bo nam przed autem przebiegł) spowodował, że mi się ciepło na sercu zrobiło. O połoninie zaś od dziecka marzyłem i w końcu się udało. W połączeniu z owcami i słońcem połonina tworzy takie trio, że więcej niż ciepło się robi!

proziaki kukbuk

Kulinaria podkarpackie to też całkiem niezły powód do tego, by w okolice południowo-wschodniej Polski znów się wybrać. A wrócić tam muszę z co najmniej kilku powodów i muszę się też przyznać, że poczyniłem na dalekim wschodzie odkrycie. A było to tak: w Karczmie pod Semaforem w Bachórzu na stole pojawił się żur dynowski, a wraz z nim twaróg, jaja i masło. Do tego smalec i pierogi z kaszą gryczaną i takie z kapustą i białym serem. Do picia sok z brzozy i podpiwek. I nagle to wszystko razem zagrało jak orkiestra. Było tak spójne jak pomidory, makaron, bakłażany i oliwa. A potem na stole pojawił się proziak, czasem zwany też prosiakiem, ale ze świnią nie mający nic wspólnego.

proziaki kukbuk

Proziak to tymczasowe rozwiązanie, na te chwile w łemkowskiej i bojkowskiej chacie, gdy chleb się skończył, a nowego nie było kiedy upiec. To coś jak podpłomyk albo jak focaccia. Podstawa kanapki na słono lub słodko. Cucina povera po polsku. Amerykańskie pankejki z bieszczadzkim rodowodem. I to wyjątkowo długim. Ich pierwszy opis ma już ponad 150 lat. Mogą być okrągłe albo czworokątne, zdarzają się też romboidalne.
Żeby sobie podkarpacki wyjazd nieco przedłużyć, zaraz po powrocie stanąłem przy kuchennym blacie i zrobiłem je sam. Bo Pod Semaforem pokazali nam jak!

proziaki kukbuk
proziaki kukbuk

Proziaki

ok. 10 sztuk j

 

Jajko mieszamy trzepaczką z mlekiem, solimy i dodajemy sodę. Mieszamy łyżką dodając tyle mąki, by powstało ciasto, które da się przenieść na stolnicę. Na stolnicy delikatnie wyrabiamy je na solidnej ilości mąki, ale tylko tak długo, by przestało się kleić do rąk. Musi być delikatne i miękkie.

 

Wałkujemy ciasto na grubość centymetra i szklanką wycinamy kółka. Odstawimy do wyrośnięcia na kwadrans. Unikamy przeciągów jak diabeł święconej wody. W tym czasie rozgrzewamy grubą, żeliwną patelnię. Ja swoją postawiłem na największym palniku, ale za to z gazem ustawionym na minimum.
Wyrośnięte krążki układamy na suchej patelni i smażymy z każdej strony na złoto.
Proziaki można podawać w zasadzie ze wszystkim, ale uwierzcie mi na słowo najlepsze są z masłem czosnkowym (cztery ząbki czosnku na pół kostki masła) i solą. Jako towarzystwo proziak bardzo lubi piwo.

P.S
Dobry plan dla wyjeżdżających na Podkarpacie to zajrzeć na: podkarpackie smaki (http://www.podkarpackiesmaki.pl/) – to lista certyfikowanych miejsc, w których można dobrze zjeść. Certyfikuje stowarzyszenie Pro Carpatia (http://www.procarpathia.pl/pl/aktualnosci/). Jest też wersja papierowa kulinarnego przewodnika z zaznaczonymi miejscami, które trzeba odwiedzić w terenie, jeśli chce się uchodzić za kulturalnego młodego człowieka! I mapa!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: