Prosty przepis na obiad: quiche prowansalski - KUKBUK

Prosty przepis na obiad: quiche prowansalski

Krakowski Makaroniarz proponuje ucztę literacką, a na zagryzkę – klasyczną tartę z warzywami.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych i pisze książkę o włoskich kulinariach.

quiche prowansalski kukbuk

Ostatnie dwa miesiące spędziłem w Neapolu. Niedosłownie, ale jednak. I po tym czasie muszę stwierdzić głośno, że książki Eleny Ferrante postawię obok innych, tych ważniejszych w moim życiu.

 

O samej autorce wiadomo niewiele. Nie wiadomo, jak wygląda ani kim jest. Udzieliła paru wywiadów, ale via mail albo przez telefon i jednego tylko oko w oko. Wiadomo na pewno, że nazwisko jest wymyślone. Jak mówi sama Ferrante, chodzi tu o nieobecność, a nie o anonimowość. „Zrobiłam już dość dla tej książki – napisałam ją”, twierdzi. W czasach gdy kucharze są bohaterami i cieszą się sławą, na jaką niegdyś mogły liczyć jedynie największe gwiazdy kina, ten wybór zadziwia, ale intryguje i sam w sobie staje się tematem. Niektórzy plotkują, że Elena Ferrante to włoski pisarz Domenico Starnone albo że jest to jeden z profesorów na Uniwersytecie w Pizie. Mówi się też, że tak naprawdę to Anita Raja, rzymska tłumaczka literatury, żona Domenica Starnonego, nie milkną plotki o literackim duecie, który Anita ma tworzyć ze swoim mężem. Przed debiutem Ferrante napisała do wydawcy: „Będę waszą najtańszą autorką. Oszczędzę wam nawet mojej obecności”. I tyle ją widzieli.


A cykl? To ponad 2 tysiące stron gęstego druku, ale cokolwiek by o nim powiedzieć, zabrzmi fatalnie. Streszczanie go do poziomu: historia wieloletniej przyjaźni, saga, dzieje rodziny, autobiografia, pozbawia książki Ferrante tego, co w nich najważniejsze – dla mnie to największa literacka przygoda, jaką ostatnio przeżyłem. To kawał prawdziwego życia zamienionego w literaturę!


 

Czytałem Ferrante wszędzie: w pociągach, w samolotach i na lotniskach, i wszędzie ściągałem na siebie dziwne spojrzenia, bo okładki książek nieco kamuflują zawartość. Te utrzymane w stonowanych kolorach kobiece portrety sprawiały, że gapili się na mnie faceci i gapiły się kobiety, przypuszczając, że czytam tanie romansidło. Nie mam nic przeciwko romansidłom, nawet tanim, ale chciałbym wszystkim powiedzieć, że to nie to. I zachęcić: czytajcie!

 

Włosi wstydzą się nieco swojej najpopularniejszej autorki, bo wyciągnęła na światło dzienne odrobinę, by rzec delikatnie, neapolitańskiego brudu, dalekiego od zwyczajowego włoskiego dolce vita. Na świecie Elena Ferrante, mimo że niewidoczna, przebiła się do pierwszej ligi. Jej książki okupują wszystkie możliwe rankingi i zestawienia typu: najlepsze książki XXI wieku. Jonathan Franzen pisze o Ferrante, że jest pisarką genialną. A z egzemplarzem amerykańskiego wydania zrobił sobie selfie James Franco i pewnie też gapili się na niego dziwnie, bo amerykańskie okładki również mogą człowieka zmylić co do zawartości książki.

 

Ale żeby nie było: nie samą literaturą człowiek żyje. Czasem trzeba coś zjeść, dlatego proponuję dzisiaj klasyczny quiche z Prowansji.

 

– Bartek Kieżun/Krakowski Makaroniarz

quiche prowansalski kukbuk

Quiche provençale

4-6 porcji j

Cebule kroimy w ćwiartki i przesmażamy na oliwie na dużym ogniu. Kiedy zawartość patelni się zeszkli, doprawiamy solą, pieprzem i tymiankiem i przekładamy do miski. Powtarzamy te czynności – kolejno z papryką i bakłażanami pokrojonymi w plastry. Warzywa przesmażamy krótko, a kiedy się zrumienią, ściągamy je z patelni, bo będą dochodziły w piecu, więc nie możemy przesadzić.

Wszystkie składniki ciasta zagniatamy. Rozwałkowujemy je na placek o średnicy mniej więcej 50 centymetrów i grubości około ½ centymetra. Posypujemy mąką, nawijamy na wałek i przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Gdyby warzywa puściły sok, wylewamy go z miski. Na środku placka układamy najpierw bakłażany, na nich paprykę i wykańczamy czerwoną cebulą. Brzegi ciasta zawijamy do środka, robiąc coś na kształt falbanki. Pieczemy około 40 minut w 180 stopniach.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: